Wystawa opowiadająca o podążaniu za ruchem, o fragmentach sekundy, w których zdarza się więcej, niż można przewidzieć. Ekspozycja „10 sekund jazzu” prezentująca fotografie Krzysztofa Grabowskiego zawiśnie niedługo w Galerii Na Płocie w Grodźcu.
Wernisaż wystawy odbędzie się w sobotę, 9 maja o 18.00. Plenerowa Galeria Na Płocie znajduje się obok przystanku Grodziec Zagóra.
Krzysztof Grabowski urodził się w 1973 r. Od blisko 50 lat mieszka w Bielsku-Białej. Utożsamia się z górami, napisał kilka przewodników po Beskidach. Lubi aktywność i podróże. Od lat 90. nieodłącznym kompanem jego bliższych i dalszych wypraw jest aparat fotograficzny. Najchętniej uwiecznia ludzi i sytuacje. Przykłada wagę do kadru, dba o akademicką poprawność zdjęcia, ale równie chętnie ucieka od zasad. Lubi realistyczne, ostre i dobre technicznie ujęcia, a jednocześnie szuka ruchu. W fotografii najbardziej pociąga go wypatrywanie i chwytanie momentów, łapanie zastanych chwil, przyłapywanie emocji, „kradzież” momentów, których być może nikt inny nie zauważył.

W ostatnich latach Krzysztof Grabowski skupił się na fotografowaniu sceny muzycznej, koncentrując się głównie na jazzie. Był stałym fotografem niedawno zamkniętego Metrum Jazz Club w Bielsku-Białej, jest fotografem festiwalowym Bielskiej Zadymki Jazzowej, Ethno Jazz Beskidy i Jazzowej Jesieni im. Tomasza Stańko. Współpracował z Teatrem Polskim w Bielsku-Białej, odwiedził Umbria Jazz Festiwal, a choćby niezwykły Festiwal Orkiestr Dętych „Dragačevski Sabor Trubača” w Guči (Serbia). W portfolio ma zdjęcia wielu wybitnych artystów.
Fotografie prezentowane na wystawie „10 sekund jazzu” powstały w czasie rozciągniętym – nie na tyle długim, by zatracić formę, ale wystarczająco, by uchwycić ślad. Ruch nie zostaje tu zatrzymany, tylko zapisany. Widać, którędy szedł, zanim zniknął. Fotografia z długim czasem naświetlania to improwizacja z niepewnym wynikiem. Nie wszystko da się przewidzieć, ale można nadać kierunek. W jazzie podobnie – muzyk nie zna końca frazy, zanim nie zagra pierwszej nuty, ale wie, w jakim duchu ją poprowadzi. Przypadek staje się częścią kompozycji.
Suma czasów naświetlania wszystkich zdjęć w tej serii to około 10 sekund. To niewiele, biorąc pod uwagę liczbę kadrów, postaci, gestów i napięć. Ale wystarczająco dużo, by za każdym razem zobaczyć coś, co umknęłoby w krótszym ułamku sekundy.
Wystawa potrwa do 29 maja.

1 godzina temu














