13. Festiwal Małej Polski przyciągnął tłumy do New Britain

bialyorzel24.com 1 godzina temu

W niedzielę, 14 czerwca, w New Britain odbył się Festiwal Małej Polski. Była to już 13. edycja imprezy, która w ostatnich latach stała się jednym z największych wydarzeń etnicznych nie tylko w Connecticut, ale w całej Nowej Anglii. Przez niemal cały dzień Broad Street wypełniona była tłumami ludzi. Na scenie pojawili się tancerze w kolorowych strojach, śpiewacy oraz góralski zespół „Jawory” z Chicago. Liczne grono polityków i kandydatów było natomiast znakiem, iż do tegorocznych prawyborów pozostały już tylko dwa miesiące.

Nowy burmistrz New Britain Bobby Sanchez został mianowany „a Little Polish” przez organizatorów festiwalu. Fot. Frank Gerratana / New Britain Progressive

Festiwal Małej Polski, organizowany przez Polonia Business Association, co roku przyciąga do New Britain tłumy gości z całego stanu i spoza Connecticut. Według nieoficjalnych danych w tegorocznej, 13. edycji festiwalu wzięło udział ponad 20 tysięcy osób. Aż trudno w to uwierzyć, wspominając jego skromne początki kilkanaście lat temu, kiedy to pierwsza edycja ograniczała się do placu parkingowego i zgromadziła zaledwie kilkaset osób. Jednak ten dynamiczny rozwój przez ostatnie 10 lat jest czymś naturalnym, czego, jak podkreśla założyciel gazety „Biały Orzeł” i jeden z organizatorów festiwalu Darek Barcikowski, można się było spodziewać w stanie z tak liczną Polonią. – Prawie 10% populacji stanu ma polskie korzenie. To kilkadziesiąt tysięcy osób, a New Britain zawsze było miejscem na mapie Connecticut słynącym z licznej Polonii, polskich sklepów, piekarni i organizacji – powiedział Barcikowski w wywiadzie dla lokalnej stacji telewizyjnej, dodając, iż potencjał takiego festiwalu właśnie tutaj był i jest nieograniczony.

Atrakcje i goście z Chicago

13. Festiwalowi Małej Polski towarzyszył bogaty program artystyczny realizowany na dwóch scenach. Na mniejszej scenie, przy skrzyżowaniu ulic Broad i Washington, wystąpiły zespoły „Vademecum” oraz The Rich Bobinski Orchestra. Natomiast na głównej scenie, mieszczącej się na parkingu przy Haller Post, zaprezentowali się m.in. Teatr Piosenki Malej Polski, Chór Polonia Paderewski, Szkoła Języka Polskiego im. św. Jana Pawła II z New Britain, harcerze i zuchy ze Związku Harcerstwa Polskiego w Connecticut oraz zespół Windstar. Wiele z tych grup występuje podczas festiwalu każdego roku i wpisało się już w festiwalową tradycję. Za część artystyczną festiwalu odpowiadała ponownie Lidia Nolle z Webster w Massachusetts, będąca jednocześnie dyrektor zespołu tanecznego „Piast”, który też od lat gości na festiwalowej scenie.

Podczas oficjalnego otwarcia organizatorzy festiwalu wyróżnili zasłużone dla Polonii osobowości

Nowością w tym roku był pokaz tańców góralskich w wykonaniu zespołu „Jawory” z Chicago. Artyści w 55-osobowym składzie pokonali prawie tysiąc mil, aby znaleźć się w New Britain 14 czerwca i wystąpić przed lokalną Polonią. – Zespół sam się z nami skontaktował i wyraził chęć wystąpienia na naszym festiwalu, co jest naprawdę niesamowitym gestem z ich strony, a dla nas to ogromny zaszczyt gościć ich w Małej Polsce – powiedziała Margaret Malinowski, dyrektor festiwalu, przedstawiając gości z Chicago zgromadzonej publiczności. Przed festiwalem zespół śpiewał też w kościele Najświętszego Serca podczas mszy.

Kolejki po pierogi

Wzdłuż Broad Street na uczestników festiwalu czekało ponad 120 stoisk, na których przedsiębiorcy i artyści promowali różnorodne usługi i sprzedawali pamiątki i upominki. Wiele z nich to znane lokalne firmy, takie jak banki i agencje nieruchomości, ale niektórzy wystawcy przyjechali do New Britain z innych stanów takich Nowym Jork czy Pensylwania. Jak co roku największą popularnością cieszyły się punkty gastronomiczne i – pomimo iż było ich ponad 30 – niemalże przed każdym ustawiały się długie kolejki, a w ich ofercie znaleźć można było nie tylko polskie przysmaki, takie jak pierogi, kiełbasa czy piwo, ale też lody, libańskie kebaby, sok z kiszonych ogórków czy bułeczki z homarem z Maine. Wśród mających swe stoiska na festiwalu nie zabrakło lokalnych restauracji takich jak Belvedere, Euro Plate, Taste of Poland, sklepów Zieleniak i Podlasie czy Polish Plate z Southington.

Festiwal jak co roku sprawił, iż Broad Street wypełniła się tłumem ludzi. Fot. Alicja Kosałka

Największe kolejki ustawiały się jednak po pierogi, a nowi przybysze do Małej Polski pytali stałych bywalców, które są tutaj najlepsze. Wśród punktów gastronomicznych byli też producenci pierogów na dużą skalę, tacy jak Pierogi Queen z East Windsor, Wild Fox Pierogi z Woburn w Massachusetts i JaJu Pierogi, które można znaleźć między innymi w sklepach Whole Foods w całym kraju.

Okazja dla polityków

O tym, iż za niecałe dwa miesiące realizowane są w Connecticut prawybory, przypominali uczestnikom festiwalu liczni politycy i kandydaci, którzy podczas imprezy witali się z uczestnikami i rozdawali ulotki. Głośnym „dzień dobry” przywitał lokalną Polonię gubernator stanu Ned Lamont, który ubiega się o reelekcję na trzecią kadencję. Zanim zmierzy się ze swoim republikańskim przeciwnikiem Ryan’em Fazio w listopadzie, pokonać będzie musiał przeciwnika z własnej partii w sierpniowych prawyborach. Zespół „Jawory” podarował gubernatorowi ciupagę i kapelusz góralski, w którym gubernator po oficjalnym otwarciu festiwalu chętnie pozował do zdjęć. O wyborach przypominała również sekretarz stanu Stephanie Thomas, której biuro wykupiło też realizowaną w polskojęzycznej prasie kampanię zachęcającą lokalną Polonię do głosowania.

Po raz pierwszy w roli gospodarza miasta uczestników festiwalu przywitał burmistrz Bobby Sanchez, wcześniej przez prawie 15 lat pełniący funkcję reprezentanta stawowego z 25. dystryktu obejmującego część New Britain. „Mała Polska to jeden z największych skarbów miasta New Britain. Tradycje, kultura, przedsiębiorczość i silne poczucie wspólnoty to wartości, które Polacy przywieźli ze sobą do New Britain i które miały, i przez cały czas mają, wpływ na nasze miasto: tworzą je silniejszym, bardziej dynamicznym i otwartym” – napisał burmistrz w liście skierowanym do lokalnej Polonii z okazji festiwalu.

Na scenie podczas konkursu jedzenia pączków pojawił się też senator Rick Blumenthal, który jest częstym gościem w Małej Polsce i któremu powierzono rolę jurora konkursu. – Nie mogę się doczekać, aby jutro w Waszyngtonie opowiedzieć kolegom i koleżankom w senacie o tej pięknej tradycji, jaką jest tutejszy festiwal – stwierdził senator.

W gronie polityków obecnych w tym roku na festiwalu zabrakło byłej burmistrz miasta Erin Stewart, która przez lata wspierała festiwal i regularnie pojawiała się na jego scenie. Stewart ze względu na trwające śledztwo w sprawie nadużyć finansowych zawiesiła w maju swoją kampanię na gubernatora stanu i wycofała się z życia publicznego.

Do zobaczenia za rok

O 7 wieczorem na Broad Street przestała grać muzyka, a ci, którzy nie byli jeszcze gotowi zakończyć festiwalowej zabawy, mogli udać się do Haller Post, PD Club bądź do Sokolni, gdzie odbywały się festiwalowe „after party”. Dla organizatorów festiwalu koniec kolejnej udanej edycji to jednocześnie początek odliczania do następnej, z nadzieją, iż 14. Festiwal Małej Polski w 2027 roku będzie jeszcze większy, a w jego program wpiszą się nowe atrakcje i niespodzianki. Do tego odliczania można dołączyć na Facebooku, gdzie na profilu Little Poland (@littlepolandnewbritain) ukazują się nie tylko informacje o samym festiwalu, ale też o różnych wydarzeniach, jakie mają miejsce w stolicy Polonii w Connecticut przez cały rok.

WEM
Fot. Alicja Kosałka

Idź do oryginalnego materiału