16 dni referendum i nagły zwrot. Dyr. Franek odwołany, SCT do zmiany – co mówią politycy

2 godzin temu

16 dni – tyle czasu minęło odkąd do krakowskiej delegatury KBW wpłynęło powiadomienie o zamiarze przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Inicjatorzy akcji mają wobec obecnego włodarza liczne zarzuty. Jednym z nich jest kwestia wprowadzenia strefy czystego transportu. Prezydent dziś wykonał w tej sprawie głośny ruch.

Miszalski milczał, potem ogłosił dymisję

Prezydent Aleksander Miszalski przez ostatnie dwa tygodnie nie komentował sprawy referendum i schował się w cieniu. Chociaż w całym Krakowie wrzało, włodarz wyjechał na urlop, podczas którego zastępował go Łukasz Sęk. Po powrocie ogłosił jedną z najgłośniejszych decyzji swojej prezydentury – odwołał Łukasza Franka, dyrektora Zarządu Transportu Publicznego i zapowiedział korektę strefy czystego transportu. Co na temat tej decyzji sądzą osoby związane z referendum oraz koledzy z partii prezydenta Miszalskiego? Poniżej prezentujemy – jak zawsze – opinie obu stron. Oddajemy głos naszym rozmówcom:

Jan Hoffman: „nie pudrowanie, tylko radykalne zmniejszenie”

„Z jednej strony decyzja cieszy, z drugiej nie możemy być pewni, czy prezydent Aleksander Miszalski tym razem dotrzyma słowa, bo już obiecywał wiele rzeczy. Nie wiemy też, jaka dokładnie ma być ta korekta Strefy Czystego Transportu, bo tu nie chodzi o pudrowanie, tylko o radykalne zmniejszenie obszaru strefy, maksymalnie do drugiej obwodnicy i usunięcie absurdalnych zapisów. Jeszcze jest trzecia kwestia: cynizm władzy, który się objawił przy okazji tej decyzji. Prezydent Miszalski wydał setki tysięcy złotych na promocję strefy w tym kształcie, a teraz kiedy mu się – mówiąc kolokwialnie – grunt pali pod nogami, jest w stanie wyrzec się swojego dotychczasowego stanowiska. Ta sytuacja, jak w soczewce, ukazuje nam – mieszkańcom Krakowa – czym jest ta prezydentura i co się dla tej prezydentury liczy, a liczy się tylko i wyłącznie władza” – powiedział w rozmowie z krknews.pl mecenas Jan Hoffman, jeden z organizatorów referendum.

Szczęsny Filipiak: „normalny ruch kadrowy”

„Podejrzewam, iż dyrektor Łukasz Franek się tego spodziewał. Jest autorem wielu rozwiązań, które przez wielu krakowian są kontestowane. Decyzje, które podejmuje prezydent Aleksander Miszalski są efektem wielomiesięcznych analiz i rozmów, a nie ad hoc. W mojej ocenie to normalny ruch kadrowy, który w urzędzie następuje. Nie postrzegam tego ani jako rewolucję, ani jako karę. Uważam, iż ktoś musi spojrzeć świeżym okiem na zmiany, które dyrektor wprowadził na przestrzeni lat” – to słowa Szczęsnego Filipiaka, przewodniczącego KO w Krakowie.

Piotr Kubiczek: „pierwsza ofiara i propaganda sukcesu”

„Szesnaście dni naszej ciężkiej pracy na ulicach pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego spowodowało, iż padła w Krakowie pierwsza ofiara. Łukasz Franek, bo o nim mowa, przyczynił się do wielkich zmian w organizacji ruchu w mieście i stoi za najbardziej radykalną w Europie strefą czystego transportu. Myślę, iż na pierwszej stronie tej gazetki, która trafi już niedługo do skrzynek mieszkańców – Krakow.pl, wydrukowanej za dwa miliony złotych z naszych podatków, będzie informacja o wspomnianej dymisji i będzie to pełna propaganda sukcesu, jak to pan prezydent idzie na rękę mieszkańcom i przyjezdnym, i łagodzi obostrzenie” – tak odbiera decyzję prezydenta Miszalskiego Piotr Kubiczek, jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy krakowskiej kampanii referendalnej.

Łukasz Kmita: „widać panikę, zwrot o 180 stopni”

„W obozie Prezydenta Miszalskiego ewidentnie widać panikę związaną z wnioskiem i referendum. Fakt, iż Prezydent Krakowa, aby ratować swoje sondaże postanowił poświęcić dyrektora ZTP Łukasza Franka pokazuje, iż zaczyna się karuzela zmian. Aleksander Miszalski będzie teraz przekonywał mieszkańców Krakowa, iż „car był dobry, źli są bojarzy”. To zwrot o 180 stopni, bo jeszcze niedawno Miszalski przekonywał, iż strefa czystego transportu w wersji obowiązującej jest dobrym rozwiązaniem. Miszalski wymiękł, a to daje kolejne paliwo dla jego przeciwników. To jednocześnie wyraźny sygnał, iż ruchy obywatelskie i protesty społeczne potrafią kruszyć skały miejskich urzędników” – skomentował sytuację w rozmowie z nami poseł PiS Łukasz Kmita.

Piotr Bartosz: „spóźnione i pod referendum”

„W mojej opinii reakcja pana prezydenta jest spóźniona. Dyrektor Zarządu Transportu Publicznego Łukasz Franek powinien bowiem zostać odwołany w momencie objęcia urzędu przez Aleksandra Miszalskiego. Przede wszystkim z powodu decyzji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, uchylającej pierwszy projekt SCT, nad którym pan Franek pracował. Ta strefa była wówczas o wiele bardziej kuriozalna niż obecna, będąca drugą wersją, a mimo tego żadne konsekwencje nie zostały wyciągnięte. Poza tym Łukasz Franek – chociaż wiedział o trzech skargach Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego – przedstawiał strefę czystego transportu jako sukces i dalej był zaangażowany w projekt. Oczywiście ta dzisiejsza decyzja to próba ratowania się przed referendum, które zbliża się nieuniknionymi wielkimi krokami. Natomiast nie sądzę, żeby cokolwiek teraz może prezydentowi pomóc, bo ta czara goryczy się już przelała. Poza tym po tych konsultacjach, które były przeprowadzone przez Zarząd Transportu Publicznego, wydaje mi się, iż tym ludziom nikt już w Krakowie nie wierzy” – to głos Piotra Bartosza z Ruchu Narodowego.

Artur Surówka: „to i tak dymisja, o której mówiono od dawna”

„To dymisja, o której się mówiło od dawna, ponieważ Łukasz Franek to jeszcze osoba z ekipy prezydenta Majchrowskiego. Ja nie sądzę, żeby jego zwolnienie miało związek z referendum czy strefą czystego transportu. Generalnie było dużo zmian, z których mieszkańcy byli niezadowoleni np. polityka transportowa czy zwężanie ulic dla ścieżek rowerowych. Myślę, iż w powodem tej decyzji jest całokształt działań Łukasza Franka, a sama STC przelała czarę goryczy” – mówi Artur Surówka, radny dzielnicy IX Łagiewniki-Borek Fałęcki.

Łukasz Wantuch: „pragmatyzm polityczny, ale bez podstaw merytorycznych”

„Mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem pragmatyzm tej decyzji, powody polityczne związane z referendum. Ale osobiście uważam, iż nie ma podstaw merytorycznych do zwolnienia dyrektor Franka. Ja uważam, iż STC w takiej formie, w jakiej jest obecnie, jest absolutnie adekwatna. Nie ma według mnie potrzeby jej zmiany” – wypowiada się były radny miasta Łukasz Wantuch.

(MA)

Idź do oryginalnego materiału