1690 mieszkańców Małopolski już uratowało komuś życie. Dawcy szpiku pomagają choćby na drugim końcu świata

1 godzina temu

Telefon z informacją, iż gdzieś na świecie jest osoba, której można uratować życie – taką wiadomość otrzymało już 1690 mieszkańców Małopolski. Tylu potencjalnych dawców z naszego województwa zostało faktycznymi dawcami szpiku lub krwiotwórczych komórek macierzystych. W bazie Fundacji DKMS zarejestrowanych jest w tej chwili ponad 204 tys. mieszkańców regionu. Ich pomoc trafia nie tylko do pacjentów w Polsce, ale także m.in. w USA, Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii, Kanadzie czy choćby Australii.

Małopolska ma moc pomagania – i potwierdzają to konkretne liczby. Według najnowszych danych Fundacji DKMS w województwie małopolskim zarejestrowanych jest 204 907 potencjalnych dawców szpiku. To około 10 proc. mieszkańców regionu w wieku od 18 do 55 lat, czyli osób znajdujących się w przedziale wiekowym umożliwiającym rejestrację.

Tylko w ubiegłym roku do bazy dołączyło kolejnych 12 532 mieszkańców Małopolski.

1690 osób usłyszało: możesz uratować komuś życie

Rejestracja w bazie nie oznacza, iż dana osoba na pewno zostanie dawcą. najważniejsze jest znalezienie pacjenta o odpowiedniej zgodności genetycznej. Dla 1690 mieszkańców naszego województwa taki moment już jednak nastąpił.

Jedną z nich jest Magdalena Świder. Do bazy zarejestrowała się w 2014 roku, będąc na pierwszym roku studiów w Krakowie.

– Zarejestrowałam się w 2014 r., na pierwszym roku studiów w Krakowie. Moją uwagę zwróciło stoisko z balonami, więc podeszłam z ciekawości i zapytałam, o co chodzi. Wtedy po raz pierwszy usłyszałam o Fundacji DKMS i dowiedziałam się, iż mogę zostać potencjalną dawczynią szpiku i kiedyś uratować komuś życie. Wypełniłam formularz, pobrałam wymaz z policzka i adekwatnie o wszystkim zapomniałam. Dwa lata później zadzwonił telefon. Usłyszałam, iż jest ktoś, komu mogę pomóc – wspomina Magdalena Świder.

Szpik z kręgosłupa? To jeden z najczęstszych mitów

Fundacja DKMS zwraca uwagę, iż wokół dawstwa szpiku przez cały czas funkcjonuje wiele mitów. Jeden z najbardziej rozpowszechnionych mówi o pobieraniu szpiku z kręgosłupa.

W rzeczywistości nie ma to nic wspólnego z kręgosłupem. Według danych fundacji w około 90 proc. przypadków krwiotwórcze komórki macierzyste pobierane są z krwi obwodowej. W pozostałych około 10 proc. szpik pobierany jest z talerza kości biodrowej. Ta druga metoda stosowana jest częściej, gdy biorcą jest dziecko.

Magdalena Świder została dawczynią właśnie poprzez pobranie komórek z krwi obwodowej.

– Sama procedura była bezbolesna – czułam adekwatnie tylko ukłucie igły. Nie towarzyszył mi strach, raczej ekscytacja i ciekawość. Fundacja DKMS była ze mną na każdym etapie, wszystko dokładnie mi wyjaśniono, więc miałam poczucie, iż jestem pod dobrą opieką – opowiada.

Organizm odbudowuje pobrany szpik

Kolejną obawą jest przekonanie, iż dawca bezpowrotnie „traci” część swoich komórek. Fundacja wyjaśnia, iż przy pobraniu z krwi obwodowej oddawane są komórki wytworzone w zwiększonej ilości po zastosowaniu czynnika wzrostu.

W przypadku pobrania szpiku z talerza kości biodrowej komórki regenerują się – według informacji DKMS – w ciągu około 2–3 tygodni od donacji.

Fundacja podaje również, iż 90 proc. faktycznych dawców uczestniczących w badaniu IMAS International uznało procedurę pobrania komórek za nieskomplikowaną. Przed donacją dawca przechodzi bezpłatne badania, a jego stan zdrowia jest następnie monitorowany przez 10 lat.

Z Małopolski aż do Australii

Pomoc małopolskich dawców przekracza granice Polski. Krwiotwórcze komórki macierzyste i szpik pobierane od mieszkańców naszego województwa – m.in. w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie – trafiają do pacjentów na całym świecie.

Według Fundacji DKMS poza Polską najczęściej są to pacjenci z USA, Niemiec i Francji. Zdarzały się jednak donacje dla chorych z dużo bardziej odległych państw, w tym Australii.
Dawca może w dniu donacji otrzymać trzy podstawowe informacje o swoim „bliźniaku genetycznym”: kraj pochodzenia, płeć oraz orientacyjny wiek.

Historia Magdaleny Świder miała jeszcze jeden wyjątkowy finał. Dwa lata po donacji otrzymała list od swojego niespokrewnionego biorcy.

– Napisał, iż nie musimy mieć tych samych rodziców, żeby być jak brat i siostra, i iż już zawsze będziemy ze sobą związani. Do dziś, kiedy czytam ten list albo o nim opowiadam, mam dreszcze. Świadomość, iż dzięki moim komórkom macierzystym ktoś dostał szansę, żeby pokonać białaczkę, jest nie do opisania – mówi.

Polska w światowej czołówce dawców

Polska zajmuje 5. miejsce na świecie i 3. w Europie pod względem liczby potencjalnych dawców szpiku i krwiotwórczych komórek macierzystych. Mimo tak dużej bazy nie każdy pacjent znajduje odpowiedniego dawcę.
O zgodności nie decyduje bowiem grupa krwi, ale antygeny zgodności tkankowej HLA. Według danych przytoczonych przez DKMS tylko około 25 proc. pacjentów znajduje zgodnego dawcę wśród swoich bliskich. Pozostałe 75 proc. potrzebuje pomocy osoby niespokrewnionej.

Do bazy potencjalnych dawców może zarejestrować się ogólnie zdrowa osoba w wieku 18–55 lat, spełniająca kryteria zdrowotne Fundacji DKMS. Sama rejestracja jest bezpłatna i wymaga m.in. pobrania wymazu z wewnętrznej strony policzka.

Co ważne, tatuaż, piercing czy makijaż permanentny same w sobie nie przekreślają możliwości zostania potencjalnym dawcą. A jedna osoba może zostać faktycznym dawcą więcej niż raz w życiu.

Idź do oryginalnego materiału