19 milionów czy 8? NFZ podważa wyliczenia byłego dyrektora poznańskiego szpitala. Spór o pieniądze trwa

1 godzina temu

Konflikt wokół finansowania Szpitala Wojewódzkiego przy ulicy Lutyckiej rozpoczął się publicznie 20 października. Ówczesny dyrektor placówki, prof. Dawid Murawa, poinformował o trudnej sytuacji finansowej i ograniczeniu wykonywania części zabiegów planowych.

Problem dotyczył między innymi operacji przepuklin i zabiegów endoprotezoplastyki. Część pacjentów miała otrzymać nowe terminy leczenia w 2027 roku.

Murawa wskazywał wówczas na zaległości w rozliczeniach z Narodowym Funduszem Zdrowia. Podczas konferencji mówił o około 19 mln zł za wykonane świadczenia nielimitowane, za które szpital nie otrzymał jeszcze pieniędzy.

Fundusz zakwestionował jednak przedstawione wyliczenia, zwracając uwagę na sposób rozliczania różnych rodzajów świadczeń medycznych.

W środę, 4 listopada, Wielkopolski Oddział NFZ opublikował kolejne stanowisko w tej sprawie.

Według przedstawionych danych na 15 października wartość świadczeń nielimitowanych pozostających do rozliczenia, po uwzględnieniu tzw. niedowykonań, wynosiła 13,48 mln zł.

Co więcej, jak informuje NFZ, po zwiększeniu dotacji z budżetu państwa kwota ta zmniejszyła się do 8 mln zł według stanu na 2 listopada.

Różnica w porównaniu z kwotą przedstawianą wcześniej przez dyrektora wynosi więc 11 mln zł.

Fundusz przekonuje, iż bez uwzględnienia wszystkich elementów rozliczeń obraz finansowania placówki może być niepełny.

Na czym polega różnica?

W systemie finansowania szpitali funkcjonuje kilka kategorii świadczeń, które nie są rozliczane na jednakowych zasadach.

W przypadku świadczeń nielimitowanych NFZ ma obowiązek zapłacić za prawidłowo wykonane i sprawozdane procedury, zgodnie z przepisami i warunkami zawartej umowy.

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku świadczeń limitowanych. Tutaj Fundusz finansuje leczenie do wysokości wartości określonej w kontrakcie. Wykonanie większej liczby procedur nie oznacza automatycznie, iż szpital otrzyma za nie dodatkowe pieniądze.

Podobna zasada dotyczy ryczałtu w ramach podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej, czyli tzw. sieci szpitali.

W swoim stanowisku NFZ podkreśla również znaczenie niedowykonań. Powstają one wtedy, gdy placówka nie realizuje pełnej liczby lub wartości świadczeń przewidzianych w określonej części umowy.

Zdaniem Funduszu dopiero uwzględnienie zarówno świadczeń wykonanych ponad kontrakt, jak i tych niezrealizowanych pozwala adekwatnie ocenić sytuację finansową.

NFZ przywołał również dane dotyczące wykorzystania ryczałtu przez Szpital Wojewódzki w Poznaniu.

Według Funduszu do końca września 2026 roku placówka wykonała świadczenia odpowiadające 107,12 proc. wartości ryczałtu. Dla porównania średnia wśród wielkopolskich szpitali marszałkowskich wynosiła 100,71 proc.

Oznacza to, iż wartość wykonanych świadczeń w poznańskiej placówce przekroczyła poziom przewidziany w ryczałcie bardziej niż przeciętnie w porównywanych szpitalach.

Wielkopolski NFZ uważa, iż wykonywanie świadczeń limitowanych ponad uzgodnione finansowanie, bez wcześniejszego porozumienia z płatnikiem, jest decyzją zarządczą, której konsekwencje ponosi szpital.

Fundusz nie zgadza się więc z przedstawianiem wszystkich takich kwot jako jego zaległości wobec placówki.

Wartość umów Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu z NFZ na 2026 rok wynosiła według stanu na 15 października 474,61 mln zł.

Spór o pieniądze toczy się w szczególnym momencie dla poznańskiego szpitala.

30 października prof. Dawid Murawa poinformował o rezygnacji ze stanowiska dyrektora. Podczas konferencji prasowej mówił między innymi o napiętych relacjach z władzami województwa oraz braku odpowiedniego wsparcia dla kierowanej przez niego placówki.

Odpierał również zarzuty dotyczące sposobu zarządzania finansami szpitala.

W jego ocenie trudności wynikały przede wszystkim z niewystarczających rozliczeń świadczeń przez NFZ, a nie z nieodpowiedzialnych decyzji kierownictwa.

Podkreślał też, iż szpital nie korzystał z komercyjnych kredytów bankowych, a sytuacja finansowa innych placówek podlegających samorządowi województwa również była trudna.

Najnowsze stanowisko NFZ stanowi więc kolejną odsłonę sporu o to, jaka część kosztów leczenia pacjentów powinna zostać pokryta przez Fundusz, a za jakie wydatki odpowiada kierownictwo szpitala.

Przedstawione przez obie strony kwoty nie są przy tym tożsame z ogólnym zadłużeniem placówki. Dotyczą różnych kategorii świadczeń oraz sposobu ich finansowania i rozliczania.

W komunikacie z 4 listopada NFZ nie przedstawił nowych informacji dotyczących przywrócenia wszystkich przełożonych zabiegów planowych. Nie wiadomo zatem, czy zmniejszenie kwoty pozostającej do rozliczenia wpłynie na terminy leczenia pacjentów.

Idź do oryginalnego materiału