

Tymon Grabowski, znany szerzej jako „Złomnik”, odwiedził parking przy szpitalu w Przasnyszu i poświęcił mu materiał opublikowany w Kanale Zero. Dziennikarz bardzo krytycznie ocenił obowiązujący tam system parkowania, w którym kierowca musi z góry przewidzieć, jak długo potrwa jego wizyta w placówce. W materiale pokazał przypadki nakładania 190-złotowych opłat dodatkowych i skonfrontował je z wyjaśnieniami szpitala oraz firmy WEIP, obsługującej przasnyski parking.
Jego zdaniem rozwiązanie szczególnie mocno uderza w pacjentów, którzy często nie są w stanie przewidzieć czasu oczekiwania na lekarza czy zabieg.
Złomnik: trudno przewidzieć, ile potrwa wizyta w szpitalu
Tymon Grabowski przyjechał do Przasnysza, aby na miejscu sprawdzić, jak funkcjonuje płatny parking przy miejscowym szpitalu. Jak zaznaczył na początku materiału, zainteresował się firmą obsługującą parkingi przy placówkach medycznych po sygnałach od widzów Kanału Zero.
– Przyjechaliśmy dzisiaj do Przasnysza, żeby wam pokazać, jak wygląda płatny parking, na którym bardzo łatwo się naciąć na opłatę dodatkową i na czym polegają działania firmy, gdzie możecie skończyć z opłatą 190 zł, mimo iż niczym nie zawiniliście – mówi w materiale Tymon Grabowski „Złomnik”.
Dziennikarz zwrócił uwagę przede wszystkim na sposób naliczania opłat. Kierowca przed wejściem do szpitala musi określić, jak długo będzie parkował i z góry opłacić ten czas.
– o ile przedpłacisz za więcej i nie wykorzystasz, to firma ci tego nie zwróci. Ale o ile twoja wizyta w szpitalu wydłuży się chociażby o 10–15 minut, to przyjdzie kontroler i wlepi ci opłatę dodatkową 190 zł – relacjonował.
190 zł opłaty dodatkowej. Wcześniej były szlabany
Grabowski przypomniał, iż wcześniej parking przy szpitalu funkcjonował w systemie szlabanowym. Kierowca wjeżdżał na teren parkingu, a przy wyjeździe płacił za rzeczywisty czas postoju.
W 2024 roku szpital zrezygnował z takiego rozwiązania i wprowadził system parkomatowy obsługiwany przez zewnętrzną firmę. Złomnik określił obecny model jako „nieco patologiczny”.
Jak wynika z regulaminu przywołanego przez dziennikarza, za brak ważnego biletu albo przekroczenie wcześniej opłaconego czasu parkowania naliczana jest opłata dodatkowa w wysokości 190 zł. Za część innych naruszeń regulamin przewiduje choćby 500 zł.
W trakcie nagrania Złomnik spotkał również kobietę, która – jak relacjonowała – otrzymała opłatę dodatkową, ponieważ jej wizyta u lekarza trwała dłużej, niż zakładała.
– Dostała pani opłatę dodatkową za brak biletu. (…) My długo czekałyśmy u lekarza – słychać w materiale. Grabowski komentował później: – Dokładnie tak działa ta firma. Na tym właśnie opiera się jej działalność, iż korzystają z tego, iż ludzie muszą dłużej czekać u lekarza i tym sposobem zarabiają na opłatach dodatkowych. Czy jest to uczciwe? Sami sobie odpowiedzcie.
Firma wskazała aplikacje. Złomnik: a co z osobami starszymi?
Dziennikarz skierował pytania do operatora parkingu. Chciał wiedzieć m.in., co ma zrobić kierowca, któremu właśnie kończy się opłacony czas, a przez cały czas przebywa w szpitalu.
Jak relacjonował, otrzymał odpowiedź, iż kierowca może przedłużyć parkowanie dzięki aplikacji mobilnych.
– Jest to dosyć dziwne tłumaczenie, biorąc pod uwagę, iż do szpitala przyjeżdża bardzo dużo osób starszych, które z trudnością ogarniają telefon w ogóle, a jeszcze nakładanie na nich obowiązku pilnowania czasu parkowania wykupionego wcześniej i korzystania z aplikacji wydaje mi się zupełnie absurdalne – komentował Złomnik.
„System jest skonstruowany przeciwko osobom korzystającym ze szpitala”
W końcowej części materiału Grabowski podkreślił, iż jego największe zastrzeżenie dotyczy samej konstrukcji systemu.
W szpitalu – jak zauważył – wyjątkowo trudno przewidzieć dokładny czas pobytu.
– Wydaje mi się przede wszystkim, iż ten system jest skonstruowany strasznie przeciwko osobom korzystającym ze szpitala. Szpital jest już naprawdę takim miejscem, gdzie nie jesteśmy najczęściej w stanie zgadnąć, jak długo będziemy, ocenić długości naszej wizyty – mówił.
Zwrócił uwagę także na brak prostego rozwiązania pozwalającego po zakończeniu wizyty dopłacić niewielką kwotę za przekroczony czas.
– Nie przewidziano żadnych możliwości dopłaty za nieopłacony czas, takiej normalnej ludzkiej dopłaty, gdzie ktoś się źle poczuł, ktoś inny przyjechał zabrać samochód. Sytuacji życiowych jest mnóstwo. Tutaj nieprzewidziana jest żadna. Albo płacisz, albo dowalimy ci opłatę dodatkową – podsumował Tymon Grabowski.

mat

3 tygodni temu


![Czy to naprawdę jest szpital? Tak zmieniają się wnętrza w Żeromskim [ZDJĘCIA]](https://krknews.pl/wp-content/uploads/2026/09/801200312_1597748529033625_3270898332767273621_n.jpg)









