Zanim w sali koncertowej opolskiej szkoły muzycznej zabrzmiały dźwięki orkiestry i puzonu (solistą koncertu był Szymon Rypa), głos zabrał lider mniejszości niemieckiej w Polsce Rafał Bartek.
– Dla TSKN na Śląsku Opolskim jako głównego organizatora Dni Kultury Niemieckiej na Śląsku Opolskim jest to zawsze ogromne święto i zaszczyt, iż przez cały miesiąc możemy spotykać się z kulturą i językiem niemieckim w różnych miejscach województwa. Żyjemy tą kulturą na co dzień, ale w tych dniach ten dorobek kulturalny chcemy pokazać szczególnie. Wskazać na organizacje i instytucje, które podejmują działania upowszechniające język i tożsamość oraz tradycję niemiecką, zakorzenione w historii tej ziemi.
Wielokulturowość jest wartością
Konsul Niemiec w Opolu Marlen Sulzer podkreśliła, iż żyjemy w regionie, dla którego wielokulturowość jest błogosławieństwem. Uznała pielęgnowanie języka, kultury i wzajemny szacunek dla tej różnorodności za szczyt życia na Śląsku. Przypomniała, iż obchodzone od 2004 roku Dni Kultury Niemieckiej mają swoje ugruntowane miejsce w codziennym życiu regionu. – Dni Kultury Niemieckiej są świętem. W czasie tego koncertu muzyki klasycznej doświadczamy niemieckiej, polskiej i śląskiej sztuki. Każda sztuka potrzebuje tego, kto ją wytwarza i tego, kto jej potrzebuje. Tu w Opolu to właśnie się dzieje.
Jako ostatnia zabrała głos Zuzanna Donath-Kasiura, wicemarszałkini województwa opolskiego.
– Od 22 lat w regionie dzięki mniejszości niemieckiej i wielu partnerom możemy karmić się niemiecką kulturą – mówiła. – Dziękuję za tę możliwość. Za to, iż od 22 lat możemy się wzajemnie ubogacać. Sto lat temu tutaj kultura niemiecka była oczywistością. Przed 50 laty była zakazana. Dzisiaj jest czymś normalnym. Dbajmy, by ta normalność była oczywistością. Także w roku 2004 świat był inny. To, co dziś czeka nas w programie Dni, wtedy było marzeniem. Wielu partnerów, wielu patronów honorowych. To wszystko stało się rzeczywistością. To się stało dzięki zaangażowaniu wielu ludzi i instytucji i za to z serca dziękuję.
Odznaczenia dla zasłużonych
Rafał Bartek i Joanna Hassa, dyrektor biura Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych wręczyli – w roku 35-lecia VdG – Honorową Szpilkę Weronice Wiese, doceniając w ten sposób jej wkład w powstanie i w kierowanie Centrum Dokumentacyjno- Wystawienniczym Niemców w Polsce.
Honorowy Medal otrzymała Róża Zgorzelska. Za zaangażowanie w działalność mniejszościową na poziomie DFK Biedrzychowice, zarządu gminnego w Głogówku i zarządu wojewódzkiego TSKN. A także za aktywne podtrzymywanie niemieckiej tradycji i kultury oraz ich przekaz młodemu pokoleniu.
Za zaangażowanie w przestrzeganie praw mniejszości niemieckiej i w międzykulturowy dialog Honorowym Medalem odznaczony został Włodzimierz Kierat. Jako wójt Radłowa był pierwszym samorządowcem w regionie, który na swoim terenie ustawił dwujęzyczne tablice z nazwami miejscowości.
Solista rodem z Większyc
W czasie koncertu Orkiestra Filharmonii Opolskiej [pod dyrekcją Piotra Mazurka wykonała uwerturę „Hebrydy” Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego oraz V Symfonię d-moll „Reformacyjną” tegoż kompozytora.
W programie znalazły się także Koncert na puzon i orkiestrę Friedebalda Gräfe oraz Sonatina na puzon i orkiestrę Kazimierza Serockiego. Solistą był grający na puzonie Szymon Rypa. Pochodzący z Większyc w gminie Reńska Wieś muzyk studiował w Akademii Muzycznej w Katowicach. Ukończył z wyróżnieniem studia magisterskie w Hochschule für Musik Trossingen pod kierunkiem prof. Krisa Garfitta. Jest laureatem wielu prestiżowych konkursów w kraju i za granicą. Publiczność nagrodziła go wielkimi brawami. Młody puzonista bisował, dedykując utwór na bis dyrektorowi Filharmonii Opolskiej Maciejowi Fortunie.
– Znamy Szymona doskonale – mówi Tomasz Kandziora wójt gminy Reńska Wieś. – W naszej gminie wszystko gra, mamy dwie orkiestry dęte i wielu muzykalnych ludzi. On w takim środowisku wyrósł. Cieszy, iż wyrósł ponad przeciętność do tego stopnia, iż stał się gwiazdą tego koncertu. Bardzo mu kibicujemy. Zresztą i w orkiestrze grało aż trzech mieszkańców naszej gminy. Jest więc szczególny powód, by się tu pojawić i swoich wspierać.
– Bardzo lubię muzykę symfoniczną – przyznaje Róża Zgorzelska. – Na żywo zawsze brzmi najlepiej. Słuchać naprawdę dźwięk instrumentów. To jest szczególne przeżycie. A w domu też takiej muzyki słucham z radia lub z płyt. To jest część naszej niemieckiej kultury.
Nie tylko koncerty
Organizatorką Dni jest – po raz szósty – Sabina Kawecka.
– Tegoroczne Dni Kultury Niemieckiej na Śląsku Opolskim wyróżniają się właśnie liczbą koncertów – podkreśla.
– Już w sobotę kolejny, w Domu Artysty w Głuchołazach. Artyści z Villa Musica w Mainz zaprezentują się w Muzeum Diecezjalnym 17 października. Sześć dni później w pałacu w Kamieniu śląskim wystąpi Oskar Koziołek Goetz, zaś 25 X w Muzeum Diecezjalnym Piotr Lempa. Będą też wykłady, spotkania autorskie imprezy dla dzieci. Na zakończenie, 31 października ze spektaklami dla dzieci i dla dorosłych wystąpi w opolskim Teatrze Lalki i Aktora Teatr z Koblencji.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

1 godzina temu












