338 metrów w głąb podwodnej jaskini – rekord nurkowy Polaka!
16 października 2026 r. Bartłomiej Pitala dotarł do nieznanych wcześniej partii jaskini Vrelo w Macedonii Północnej, osiągając rekordową głębokość 338 metrów. Rok wcześniej dotarł tu do głębokości 287 metrów.
Przygotowania
Nurkowanie na ekstremalnych głębokościach wymaga precyzyjnego planowania, a eksploracja podwodnych jaskiń stanowi szczególne wyzwanie. W przeciwieństwie do nurkowania na otwartej wodzie nie ma tu możliwości bezpośredniego wynurzenia – drogę powrotną trzeba pokonać przez wąskie, zalane korytarze, a następnie przejść wielogodzinną dekompresję. Każda awaria sprzętu może mieć więc poważne konsekwencje. Przygotowania do rekordowego zejścia trwały więc kilka miesięcy. Obejmowały testy sprzętu, opracowanie procedur awaryjnych i organizację zabezpieczenia ratowniczego. W tygodniu poprzedzającym finałowe nurkowanie nurek wykonał cztery zejścia przygotowawcze na głębokości 150, 190, 240 i 290 metrów.
Nurkowanie
Choć najgłębszy etap eksploracji trwał zaledwie chwilę, całe nurkowanie, wraz z dekompresją, zajęło niemal 9 GODZIN!
“To pokazuje pewien paradoks ekstremalnie głębokiego nurkowania. Samo zejście i eksploracja realizowane są bardzo krótko, natomiast za każdą dodatkową chwilę spędzoną na dnie trzeba później zapłacić długimi godzinami dekompresji” – mówił Bartłomiej Pitala.
Na głębokości 338 metrów ciśnienie wynosi około 35 atmosfer, dlatego najważniejsze znaczenie ma niezawodność sprzętu. Pitala korzystał z dwóch niezależnych rebreatherów – aparatów, które pozwalają wielokrotnie wykorzystywać miesznką gazów i znacznie ograniczyć jej zużycie. Aby zabezpieczyć powrót z ekstremalnej głębokości, zespół rozmieścił w jaskini ponad 25 butli awaryjnych, sięgając z zabezpieczeniem do 180 metrów.
Team work
Ekspedycję realizowali członkowie BAD Exploration Team i Dive Club Vrelo–Matka. Nurkowanie zabezpieczało siedmiu nurków asekuracyjnych, którzy wspierali Pitalę podczas wynurzania, dostarczali dodatkowy sprzęt i pomagali w dekompresji. Każdy z nich spędził pod wodą od trzech do sześciu godzin.
“Chociaż na 338 metrach byłem sam, bez pomocy tych wszystkich ludzi nigdy bym tam nie dotarł” – podkreśla Pitala.
Czy to nowy rekord świata?
Głębokość zanurzenia zarejestrowały cztery niezależne urządzenia. Przebieg nurkowania był także nagrywany.
Zgłoszony wynik 338 metrów jest o około 26 metrów głębszy od osiągnięcia Xaviera Méniscusa w jaskini Font Estramar w 2024 roku. Przewyższa również o 5,65 metra oficjalny rekord Guinnessa Ahmeda Gabra (332,35 m), ustanowiony w 2014 roku. Są to jednak osiągnięcia w różnych warunkach i potencjalnie różnych kategoriach rekordowych.
Pitala rozpoczął procedurę kontaktu z Guinness World Records, ale jego wynik nie został jeszcze formalnie uznany przez tę organizację.
To nie koniec eksploracji
Choć Bartłomiej Pitala osiągnął 338 metrów, nie dotarł do dna jaskini Vrelo. Odkryty korytarz przez cały czas opadał, a jego dalszy przebieg pozostaje nieznany. Zespół planuje opracowanie zaktualizowanej mapy i trójwymiarowej wizualizacji eksplorowanych korytarzy.
To osiągnięcie pokazuje nie tylko, jak daleko można przesuwać granice nurkowania technicznego, ale również jak wiele wiedzy, doświadczenia i współpracy wymaga poznawanie środowisk, do których dostęp pozostaje niezwykle trudny.
Gratulujemy tego niesamowitego wyczynu!
Źródła: https://www.national-geographic.pl/traveler/adventure/na-338-metrach-korytarz-wciaz-prowadzil-w-dol-bartlomiej-pitala-opowiada-o-nurkowaniu-poza-znana-granice/#na-dole-byl-sam-na-powrot-pracowal-caly-zespol
Żródło materiału: Fundacja MARE














