
Przez dwa dni Męcinka była miejscem rywalizacji najlepszych polskich strongmanów. Wszystko za sprawą drugiej edycji Polish Power Festival, organizowanego przez Tyberian Team Tyberiusza Kowalczyka. Jedna z najbardziej widowiskowych konkurencji odbyła się jednak w Legnicy, gdzie zawodnicy zmierzyli się z potężnym szynobusem Kolei Dolnośląskich.
Do pokonania mieli 20 metrów. Problem w tym, iż ich przeciwnikiem był stalowy kolos ważący aż 44 tony. Sześciu strongmanów musiało wykorzystać nie tylko ogromną siłę, ale także technikę, odpowiednie tempo i odporność organizmu na wysiłek. Zawodnicy rywalizowali na terenie bazy serwisowej Kolei Dolnośląskich w Legnicy. Zadanie było proste tylko z pozoru – należało własnymi siłami ruszyć szynobus z miejsca i przeciągnąć go na wyznaczonym dystansie.
Najlepiej poradził sobie Paweł Piskorz, policjant z Olsztyna. Pokonanie 20 metrów z 44-tonowym pojazdem zajęło mu 51,45 sekundy. Drugie miejsce wywalczył Rafał Sojca, który uzyskał czas 54,04 sekundy. O zwycięstwie zdecydowały więc niespełna trzy sekundy. Duże emocje wzbudził także występ Jakuba Szechowskiego, pracownika warsztatów Kolei Dolnośląskich. Gospodarz legnickiej konkurencji miał dodatkową motywację, by pokazać się z jak najlepszej strony. Ostatecznie przeciągnął szynobus w czasie 54,89 sekundy, co dało mu trzecie miejsce ex aequo z Bartłomiejem Bąbolem. Piąte miejsce zajął Łukasz Kieliszkowski, natomiast szósty był Marcin Stankiewicz.
Choć główna część Polish Power Festival II odbywała się w Męcince, legnicka konkurencja dostarczyła wyjątkowych emocji. Przeciągnięcie 44-tonowego szynobusu wymagało od zawodników ogromnej siły i determinacji. To właśnie takie konkurencje najlepiej pokazują, na czym polega sport strongman – nie tylko na imponującej sylwetce, ale przede wszystkim na umiejętności wykorzystania siły w ekstremalnie wymagających zadaniach.

2 dni temu
















