4400 kilometrów w 45 dni. Marek Gelata zakończył kolejną niezwykłą wyprawę rowerową

podhaleregion.pl 2 godzin temu

Po 45 dniach nieprzerwanej jazdy Marek Gelata zakończył swoją kolejną samotną wyprawę rowerową. Tym razem przemierzył aż 4400 kilometrów, prowadząc trasę przez cztery państwa, wzdłuż trzech mórz, Oceanu Atlantyckiego oraz Kanału La Manche. Była to nie tylko jego najdłuższa ekspedycja, ale również jedna z najbardziej wymagających pod względem warunków atmosferycznych.

Podczas wyprawy rowerzysta przemierzał tereny kilkunastu parków narodowych i setek nadmorskich kurortów. Jak sam przyznaje, największym przeciwnikiem nie były jednak podjazdy czy dystans, ale pogoda.

– Około 70 procent całej wyprawy jechałem w deszczu i przy bardzo silnym wietrze. Kilka nocy praktycznie nie spałem, walcząc o to, by namiot nie odleciał. Ostatecznie został połamany, wiele rzeczy zostało całkowicie zalanych, a silne podmuchy wiatru doprowadziły choćby do kilku wywrotek. Mimo wszystko udało się osiągnąć cel – podsumowuje.

Szczególne miejsce w jego wspomnieniach zajmie północna Francja. Nie tylko ze względu na malownicze krajobrazy, ale przede wszystkim dzięki mieszkańcom.

– To kraj, w którym spotkałem się z największą życzliwością spośród wszystkich państw, które dotąd odwiedziłem. Zachwycił mnie szacunek ludzi wobec siebie. Niezależnie od wieku niemal każdy pozdrawia napotkane osoby, a choćby kilkuletnie dzieci życzyły mi szczęśliwej drogi. To było niezwykle budujące doświadczenie – opowiada.

Jak dodaje, Francja zaskakiwała również różnorodnością. W ciągu podróży przejechał przez 24 departamenty i 10 regionów, z których każdy wyróżniał się własnym stylem architektury, kulturą i sposobem życia.

Równie pozytywne wrażenie zrobiła na nim Holandia, którą określa mianem prawdziwego królestwa rowerów.

– Tam rower jest podstawowym środkiem transportu. Codziennie obserwowałem tłumy dzieci i dorosłych dojeżdżających choćby z odległości kilkunastu kilometrów do szkół i pracy. Trasy rowerowe były pełne, a drogi dla samochodów często pozostawały niemal puste. To wzór, z którego wiele państw mogłoby czerpać inspirację – podkreśla.

Tegoroczna wyprawa miała dla Marka Gelaty jeszcze większe znaczenie. Wraz z jej zakończeniem domknął pierwszy etap swojego wieloletniego projektu podróżniczego. Na przestrzeni sześciu ekspedycji objechał całą Europę Środkową i Zachodnią, pokonując łącznie 21 900 kilometrów.

W tym czasie przejechał przez 19 państw, podróżował wzdłuż dziesięciu mórz i Oceanu Atlantyckiego, przekroczył 15 pasm górskich oraz spędził na rowerze 196 dni, nocując pod namiotem.

– Każdy kilometr ma swoją historię. Wszystkie trudności, których doświadczyłem podczas tych wypraw, tylko mnie wzmocniły. Jestem przekonany, iż niedługo wyruszę w kolejne zakątki naszego świata. Szczegółów jeszcze nie zdradzam, ale jedno pozostaje niezmienne – im bardziej zmęczone są nogi, tym szczęśliwsze jest serce. Bo granice istnieją przede wszystkim w naszej głowie – mówi podróżnik.

Choć pierwszy etap jego rowerowych marzeń dobiegł końca, wszystko wskazuje na to, iż była to jedynie zapowiedź kolejnych ambitnych wypraw.

Idź do oryginalnego materiału