
To był moment, który zatrzymał czas. Podczas ostatniego meczu Sandecji Nowy Sącz na trybunach pojawił się człowiek, który pamięta początki wielkiej historii biało-czarnych – Tadeusz Giza, najstarszy żyjący zawodnik klubu.
Żywa historia Sandecji na wyciągnięcie ręki
Gdy uniósł rękę w stronę boiska, stadion przy ul. Kilińskiego zyskał coś więcej niż tylko kolejnego kibica. To była żywa historia klubu, który od 1910 roku buduje swoją tożsamość w Nowym Sączu. Sandecja przez dekady przechodziła wszystko – od lokalnych boisk, przez trudne lata powojenne, aż po historyczny awans do Ekstraklasy w 2017 roku. I właśnie w tym ciągu zdarzeń są ludzie tacy jak Tadeusz Giza – fundament, na którym powstało wszystko, co dziś oglądają kibice.
Warto dodać, iż aktualnie po 28. kolejkach w II lidze Sandecja Nowy Sącz zajmuje 5. miejsce w tabeli z dorobkiem 44 punktów i bilansem: 11 zwycięstw, 6 porażek i 11 remisów. W najbliższą sobotę (25 kwietnia) na wyjeździe podejmiemy Śląsk Wrocław (6. miejsce w grupie). To będzie bardzo ważne spotkanie, o ile myslimy o awansie do I ligi.
97 lat i wciąż w biało-czarnych barwach
20 marca Tadeusz Giza świętował swoje 97. urodziny. Mimo upływu lat wciąż jest obecny tam, gdzie bije serce klubu – na stadionie. Biało-czarny szalik na szyi, spokojny uśmiech i gest w stronę murawy. To nie była zwykła obecność. To był symbol wierności, której nie da się podrobić.
Sandecja to więcej niż klub
Takie chwile pokazują, czym naprawdę jest Sandecja. To nie tylko mecze, wyniki i tabela. To pokolenia, które przekazują sobie emocje, wspomnienia i przywiązanie do barw. Obecność Tadeusza Gizy podczas ostatniego spotkania była jednym z najbardziej poruszających momentów – cichym, ale niezwykle mocnym przypomnieniem, iż historia tego klubu wciąż żyje.
Źródło i fot.: Sandecja.pl


2 godzin temu














