Ja teź nie wierzę w to globalne ocieplenie, ale to nie pomaga. Żar leje się z nieba, jak to obrazowo mówi moja sąsiadka spacerując pod parasolem bo dobra parasolka od deszczu chroni też od lejącego się żarem.
A ja siedzę w kanadyjskiej "piwnicznej izbie" i tylko tu się daje jeszcze wytrzymać.
Mój mąż jest wpatrzony w telewizor i sledzi sport. Generalnie to on jest wielbicielem Igi Świątek, ale w Kanadzie razem z USA i Meksykiem panuje piłka nożna więc patriotyzm lokalny wymaga...itp. Ja wiem, iż Kanada już odpadła, wiem, a kto może takie gorąco jeszcze grać.
Czy widzieliści ile ludzi siedzi na stadionach? Smażą się i patrzą na rozgrywki piłkarskie. A to jest takie nudne, iż aż dziw bierze, iż ludziom się chce w taki żar...Norwegowie dla rozrywki ..."wiosłują". Bardzo mi się to ich Wikingowe wiosłowanie podoba.
Patrząc na to bieganie 20-chłopa za jedną piłką, proponuję aby wprowadzić zmiany i rzucić zawodnikom jeszcze ze dwie piłki to by było ciekawiej dla wszystkich; dla zawodników, dla widzów i sędziowie też by mieli robotę. Niestety mój pomysł jakoś nikogo nie podnieca, a mąż mówi, iż ja się nie znam.
Świt się gwałtownie zmienia. W różnych programach pojawiają się roboty też kopiące piłkę. Być może niedługo będą światowe rozgrywki piłkarskie robotów! Ale o tym to jeszcze za wcześnie. Pozdrawiam z chłodnego podziemia.









