Sytuacja wokół placówki w Lesku osiągnęła punkt wrzenia. Po zlikwidowaniu oddziału ginekologiczno-położniczego mieszkańcy i pracownicy zaciekle walczyli o uratowanie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Kiedy wydawało się, iż oddział przetrwa, na jaw wyszły okoliczności przekazania go prywatnemu operatorowi. Zdaniem działaczy partii Razem cały konkurs mógł być z góry ustawiony.
Tajemniczy znikający ogłoszenia i rozmowy za kulisami
Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożył dr Duszan Augustyn, działacz partii Razem i lider lokalnego ruchu broniącego placówki. Jak wskazuje lokalny polityk, wydarzenia poprzedzające rozstrzygnięcie postępowania budzą ogromne kontrowersje:
- Znikające dokumenty: 1 lipca, zaledwie na kilka dni przed rozstrzygnięciem konkursu, ogłoszenie o postępowaniu bez podania jakichkolwiek przyczyn wyparowało ze strony internetowej oraz BIP szpitala! Stało się to tuż po trudnych pytaniach zadawanych na Komisji Zdrowia.
- Przecieki i wyznaczony zwycięzca: Dyrektor placówki podczas posiedzeń Rady Powiatu ma jawnie odnosić się do konkretnej firmy, która ostatecznie... wygrała postępowanie. Pracownicy informowali, iż przedstawiciele tego podmiotu pojawiali się w szpitalu jeszcze przed oficjalnym zakończeniem procedury.
FB/Razem Podkarpackie– Od trzech lat walczymy o to, by szpital w Lesku działał. Chcielibyśmy się cieszyć tym, iż udało się SOR utrzymać. Niestety, wiele wskazuje na to, iż doszło tu do zmowy przetargowej – mówi wprost Duszan Augustyn.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Taśmy posłanki Zawiszy. Co nagrano w szpitalu?
Bomba wybuchła jednak wraz z materiałem dowodowym przekazanym śledczym przez posłankę Marcelinę Zawiszę. Działaczka partii Razem, korzystając z mandatu poselskiego, pozyskała nagranie ze spotkania dyrekcji z personelem.
Z zarejestrowanej rozmowy ma wynikać, iż dyrektor szpitala jeszcze przed rozstrzygnięciem konkursu miał bez ogródek poinformować pracowników, iż będą musieli szukać zatrudnienia w konkretnej prywatnej spółce – Cergo 09. To ta sama firma, która w lutym tego roku przejęła już nocną i świąteczną opiekę zdrowotną w placówce.
CZYTAJ WIĘCEJ:
"Pracownikom postawiono ultimatum"
Przejęcie SOR-u przez prywatny podmiot budzi również ogromny opór personelu ze względu na warunki pracy. Medykom postawiono ultimatum: albo przechodzą na kontrakty B2B lub inne umowy cywilnoprawne u prywatnego inwestora, albo grozi im przeniesienie lub degradacja.
Co ciekawe, sam dyrektor placówki przyznał, iż koszty prowadzenia oddziału przez szpital i firmę zewnętrzną są niemal identyczne. Działacze partii Razem stawiają więc fundamentalne pytanie: jaki był sens wypychania kluczowego oddziału w prywatne ręce i oddawania nad nim kontroli społecznej?
Zawiadamiający domagają się od prokuratury natychmiastowej weryfikacji procedur, unieważnienia felernego konkursu oraz pociągnięcia do odpowiedzialności osób, które dopuściły do tych nieprawidłowości.
O dalszym przebiegu sprawy będziemy informować

2 godzin temu














