O sprawie nieprawidłowości przy wypłacie świadczeń w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Gnieźnie, wynikach wcześniejszych kontroli, działaniach podjętych przez obecne kierownictwo oraz fali hejtu, która dotknęła pracowników jednostki, rozmawiamy z Agnieszką Krysztofiak, dyrektor MOPS w Gnieźnie. Z rozmowy wynika, iż ośrodek zatrudnia około 120 osób, a dostęp do systemów związanych z obsługą świadczeń ma około 58 pracowników. Dyrektor informuje również, iż w związku ze sprawą konsekwencje kadrowe dotyczyły trzech osób, a ponad 167 tys. zł miało zostać już odzyskane i zwrócone wraz z odsetkami.
Sprawa wywołała szeroką dyskusję wśród mieszkańców. Oprócz pytań o skalę finansową nieprawidłowości i mechanizmy kontroli pojawiły się również komentarze wymierzone w dyrekcję oraz pozostałych pracowników ośrodka. W wywiadzie pytamy, jak doszło do ujawnienia problemu, jakie kontrole przeprowadzano wcześniej i jakie zmiany mają ograniczyć ryzyko podobnych sytuacji w przyszłości.
Wywiad z Agnieszką Krysztofiak, dyrektor MOPS w Gnieźnie
Na początek chciałbym zapytać o skalę MOPS-u w Gnieźnie. Ilu pracowników i ile etatów liczy w tej chwili jednostka, a ile osób ma dostęp do systemów związanych z obsługą i wypłatą świadczeń? Czy przy tak dużej jednostce dyrektor jest w stanie osobiście kontrolować działania każdego pracownika i każdą wykonywaną przez niego operację?
Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Gnieźnie zatrudnia w tej chwili około 120 osób, co odpowiada 115 etatom. Dostęp do systemów związanych z obsługą świadczeń posiada około 58 pracowników – odpowiednio do zakresu powierzonych im obowiązków.
Przy takiej skali jednostki dyrektor nie jest w stanie osobiście kontrolować każdej czynności każdego pracownika ani każdej operacji wykonywanej w systemie. Nadzór odbywa się poprzez strukturę organizacyjną, kierowników, obowiązujące procedury oraz mechanizmy kontroli.
Warto również pamiętać, iż kontrole wewnętrzne służą przede wszystkim wychwytywaniu błędów, pomyłek, nieprawidłowego stosowania przepisów czy innych uchybień pojawiających się w codziennej pracy. Znacznie trudniejsze do wykrycia są działania podejmowane świadomie i celowo, szczególnie o ile osoba posiadająca odpowiednią wiedzę i doświadczenie wykorzystuje je w taki sposób, aby swoje działania ukryć lub utrudnić ich wykrycie.
Każda organizacja, szczególnie zatrudniająca ponad sto osób, musi więc opierać się nie tylko na procedurach i kontroli, ale również na zaufaniu do pracowników. Można to porównać do pracy w banku – pracownik otrzymuje określone uprawnienia, ponieważ są one niezbędne do wykonywania jego obowiązków, a jednocześnie ponosi odpowiedzialność za sposób korzystania z nich.
Nie da się zbudować sprawnie funkcjonującej instytucji przy założeniu, iż każdy pracownik może świadomie działać niezgodnie z prawem lub wykorzystywać powierzone mu uprawnienia w innym celu niż ten, do którego zostały nadane. Rolą dyrektora jest tworzenie mechanizmów nadzoru, reagowanie na sygnały o nieprawidłowościach i podejmowanie zdecydowanych działań, kiedy takie nieprawidłowości zostaną ujawnione. I właśnie tak w tej sprawie postąpiliśmy.
W związku z ujawnionymi nieprawidłowościami pracę straciły dwie osoby – pracownik, który miał dokonywać zmian i operacji dotyczących rachunków, oraz kierowniczka odpowiedzialnej za ten obszar komórki.Czy może Pani wyjaśnić, jaki był zakres odpowiedzialności tych osób i czy na obecnym etapie można powiedzieć, iż sprawa dotyczy konkretnych pracowników, a nie całego MOPS-u?
W pierwszej kolejności należy sprostować, iż konsekwencje kadrowe dotyczyły trzech osób.
Zakres obowiązków tych pracowników obejmował bezpośrednią realizację finansową wydawanych decyzji , w szczególności wprowadzanie danych do systemu, ustalanie uprawnień do świadczeń oraz ich wysokości. W przypadkach, w których przepisy tego wymagały, pracownicy przygotowywali również decyzje administracyjne.
System Signity, używany do wypłaty świadczeń realizowanych przez MOPS, jest podstawowym narzędziem wykorzystywanym do obsługi świadczeń w większości ośrodków w Polsce. Około 60 proc. działalności MOPS związane jest z obsługą i wypłatą różnego rodzaju świadczeń, dlatego pracownicy prowadzący konkretne sprawy muszą posiadać uprawnienia umożliwiające ich realizację.
Trzeba powiedzie jasno – zawiodły trzy osoby. Nie zgadzam się na stawianie znaku równości pomiędzy działaniami konkretnych osób a pracą całego, blisko 120-osobowego zespołu. Jestem przekonana, iż pracownicy MOPS każdego dnia rzetelnie wykonują swoje obowiązki na rzecz mieszkańców. Odpowiedzialność za konkretne działania musi pozostać odpowiedzialnością konkretnych osób a nie odpowiedzialnością zbiorową.
W jaki sposób dokładnie wykryto nieprawidłowości? Co zwróciło uwagę pracowników lub kierownictwa i doprowadziło do rozpoczęcia szczegółowej weryfikacji? Czy można powiedzieć, iż to działania podjęte już przez obecne kierownictwo MOPS-u doprowadziły do ujawnienia problemu?
Dla dobra trwających czynności kontrolnych i prowadzonego postępowania nie mogę w tej chwili szczegółowo opisywać mechanizmu wykrycia nieprawidłowości ani zakresu przeprowadzonej weryfikacji. Informacje te powinny w pierwszej kolejności pozostawać do dyspozycji adekwatnych organów.
Mogę natomiast jednoznacznie powiedzieć, iż nieprawidłowości zostały ujawnione w wyniku działań podjętych przez obecne kierownictwo MOPS. Przeprowadzona weryfikacja wykraczała poza standardowe, rutynowe czynności i właśnie jej pogłębiony charakter pozwolił dostrzec problem.
Najważniejsze jest dla mnie to, iż kiedy nieprawidłowości zostały ujawnione, nie zostały zbagatelizowane ani przemilczane. Niezwłocznie podjęliśmy działania kadrowe, organizacyjne i prawne oraz przekazaliśmy sprawę adekwatnym organom. Co więcej – uznając to za adekwatnie – osobiście poinformowałam opinię publiczną, za pośrednictwem mediów o wykrytych nieprawidłowościach.
Niedawno nastąpiła zmiana na stanowisku dyrektora MOPS-u. Czy po objęciu przez Panią stanowiska przeprowadzano dodatkowe kontrole, przeglądy procedur lub weryfikację działania poszczególnych komórek? Czy Pani zdaniem właśnie zmiana sposobu zarządzania mogła mieć wpływ na wykrycie nieprawidłowości?
Od momentu objęcia stanowiska sukcesywnie weryfikuję funkcjonowanie jednostki, jej organizację i procedury oraz wprowadzam zmiany tam, gdzie są wymagane. To naturalna rola dyrektora.
W tym przypadku nie była to wcześniej zaplanowana kontrola. W toku bieżącego zarządzania pewna okoliczność wzbudziła moje wątpliwości, dlatego zdecydowałam się ją sprawdzić. Dalsza weryfikacja doprowadziła do ujawnienia nieprawidłowości.
Jednocześnie byłoby niesprawiedliwe twierdzić, iż poprzednie kierownictwo powinno było wcześniej je wykryć. Nie ujawniły ich także wcześniejsze kontrole, także kontrole zewnętrzne. Istotne jest to, iż kiedy tylko pojawiła się wątpliwość, została sprawdzona i doprowadziła do konkretnych działań.
Czy w ostatnich latach MOPS w Gnieźnie był kontrolowany przez jednostki nadrzędne, Miasto Gniezno, urząd wojewódzki, instytucje finansujące albo inne uprawnione podmioty? jeżeli tak, jakie były wyniki tych kontroli i czy którakolwiek z nich wykazała wcześniej nieprawidłowości związane z wypłatą świadczeń, obiegiem pieniędzy lub zmianami rachunków bankowych?
Tak. MOPS w Gnieźnie w ostatnich latach był wielokrotnie kontrolowany przez uprawnione instytucje m.in. Wielkopolski Urząd Wojewódzki, Najwyższą Izbę Kontroli oraz Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Kontrole obejmowały różne obszary działalności Ośrodka, w tym realizację świadczeń, wydatkowanie i rozliczanie środków oraz stosowanie obowiązujących procedur.
Żadna z wcześniejszych kontroli nie ujawniła nieprawidłowości odpowiadających charakterem w tej chwili wyjaśnianej sprawie, w szczególności mechanizmu polegającego na nieuprawnionej zmianie numerów rachunków bankowych w systemie.
Pokazuje to, iż nie mieliśmy do czynienia z nieprawidłowością oczywistą i łatwą do wykrycia w ramach standardowych mechanizmów kontrolnych.
Obecnie sprawa jest szczegółowo wyjaśniana zarówno w ramach prowadzonych kontroli, jak i przez adekwatne organy. Do czasu zakończenia tych czynności nie chcę przesądzać o pełnej skali nieprawidłowości ani o ostatecznej odpowiedzialności poszczególnych osób.
Czy pozostali pracownicy MOPS-u wiedzieli o tym, co miało się dziać, czy też były to działania podejmowane przez jedną lub dwie osoby poza wiedzą pozostałej części załogi?Czy po ujawnieniu sprawy sprawdzono, czy ktokolwiek poza zwolnionymi pracownikami miał wiedzę lub udział w tych działaniach?
Na ten moment nie ujawniono żadnych okoliczności, które wskazywałyby, iż inni pracownicy MOPS mieli wiedzę o tym procederze lub brali w nim udział. Nie ma również podstaw, by twierdzić, iż osoby, z którymi rozwiązano stosunek pracy, działały wspólnie lub w porozumieniu ze sobą.
Ustalenie, kto posiadał wiedzę o tych działaniach, jaki był rzeczywisty zakres udziału poszczególnych osób oraz jakie były ich intencje, wymaga jednak czynności o charakterze dochodzeniowym, do prowadzenia których jako dyrektor MOPS nie mam kompetencji. Te kwestie powinny zostać rzetelnie wyjaśnione przez organy ścigania. Nie chciałabym ich rozstrzygać ani formułować przedwczesnych ocen.
Jako dyrektor podjęłam działania, które należały do moich obowiązków: po ujawnieniu nieprawidłowości zabezpieczyliśmy dokumentację, rozpoczęliśmy szczegółową weryfikację, wyciągnęłam konsekwencje pracownicze oraz zawiadomiłam adekwatne organy.
Nadal obdarzam zaufaniem pracowników MOPS i jestem przekonana, iż pracownicy rzetelnie i uczciwie wykonuje swoje obowiązki. Z dotychczasowych ustaleń wynika, iż mieliśmy do czynienia zarówno z działaniem budzącym bardzo poważne wątpliwości, jak i z przypadkami, w których mogła występować źle rozumiana chęć pomocy uprawnionym do świadczeń, realizowana jednak w sposób niezgodny z obowiązującymi zasadami.
Ostateczna ocena motywów, odpowiedzialności oraz ewentualnej wiedzy czy udziału innych osób należy do organów ścigania. Moją rolą nie jest wydawanie wyroków. Moją rolą było zareagować natychmiast po ujawnieniu nieprawidłowości, zabezpieczyć interes Ośrodka i mieszkańców oraz przekazać sprawę adekwatnym organom – i takie działania podjęłam.
W przestrzeni publicznej pojawiają się informacje o kwocie sięgającej kilkudziesięciu tysięcy złotych. Jaka jest w tej chwili rzeczywista skala finansowa sprawy i czy wszystkie osoby korzystające ze świadczeń otrzymały należne im pieniądze? Czy środki, które trafiły na inne rachunki, zostały zabezpieczone lub istnieje możliwość ich odzyskania?
Skala finansowa sprawy jest przez cały czas szczegółowo weryfikowana. Według wiedzy, którą posiadam na dziś , mówimy o kwocie blisko 180 tys. zł. Co istotne, ponad 167 tys. zł zostało już odzyskane i zwrócone wraz z należnymi odsetkami. Na dziś nie mamy żadnych przesłanek, aby twierdzić, iż jakikolwiek uprawniony nie otrzymał należnego mu świadczenia.
Ostateczna skala finansowa sprawy, jak również wszystkie jej okoliczności, zostaną określone po zakończeniu prowadzonych czynności weryfikacyjnych i postępowania prowadzonego przez adekwatne organy.
Co po wykryciu nieprawidłowości zostało zrobione natychmiast, a co zostanie zmienione w MOPS-ie w przyszłości? Czy planowane jest wprowadzenie dodatkowych mechanizmów kontroli, np. zasady podwójnej akceptacji zmian rachunków bankowych, częstszych audytów lub ograniczenia dostępu do określonych funkcji systemu?
Po ujawnieniu nieprawidłowości działania zostały podjęte natychmiast. Z trzema pracownikami rozwiązano stosunek pracy w trybie dyscyplinarnym. O sprawie zawiadomiona została prokuratura oraz adekwatny wojewoda. Zwróciliśmy się również do administratora systemu Sygnity o analizę możliwości jego dodatkowego uszczelnienia i wprowadzenia zabezpieczeń ograniczających ryzyko podobnych sytuacji w przyszłości.
Jednocześnie zawnioskowałam o przeprowadzenie kontroli i audytu przez Urząd Miejski w Gnieźnie oraz uruchomiłam audyt wewnętrzny w Ośrodku.
Wprowadziłam także zmianę organizacji pracy. Odeszliśmy od stałego przypisywania pracownikom spraw według określonych liter alfabetu. Wnioski są w tej chwili dekretowane na bieżąco pomiędzy pracowników, co powoduje rotację prowadzonych spraw i wprowadza dodatkowy element wzajemnej weryfikacji. Uważam, iż jest to adekwatny kierunek i prawdopodobnie pozostanie on z nami na stałe.
Nie chcę jednak przesądzać dziś o wszystkich kolejnych rozwiązaniach. Kwestie takie jak podwójna akceptacja zmiany numeru rachunku bankowego, ograniczenie uprawnień w systemie czy zwiększenie częstotliwości kontroli będą analizowane. Ostateczne decyzje podejmę po otrzymaniu wyników trwających kontroli i audytów oraz zaleceń pokontrolnych. Zależy mi na tym, aby wprowadzone rozwiązania były rzeczywistym zabezpieczeniem systemu, a nie jedynie reakcją na obecną sytuację.
Czy uważa Pani, iż w tej sytuacji należy rozdzielić odpowiedzialność za funkcjonowanie całej instytucji od indywidualnej odpowiedzialności pracowników za konkretne działania?Jak odpowiedziałaby Pani osobom, które uważają, iż za działania kilku osób odpowiedzialność powinna ponosić również cała dyrekcja MOPS-u?
Zdecydowanie należy rozdzielić odpowiedzialność za funkcjonowanie instytucji od indywidualnej odpowiedzialności pracownika za konkretne działania.
Mam pełną świadomość odpowiedzialności, jaka spoczywa na dyrektorze MOPS, Tak samo kierownicy poszczególnych komórek odpowiadają za organizację pracy swoich działów. Nie oznacza to jednak, iż można automatycznie przypisywać dyrekcji odpowiedzialność za świadome i nieuprawnione działania konkretnego pracownika, podejmowane poza obowiązującymi zasadami.
W tej sprawie niezwykle istotny jest jeden fakt, który chciałabym, aby wreszcie mocno wybrzmiał: to MOPS wykrył nieprawidłowości. To obecne kierownictwo doprowadziło do ich ujawnienia i natychmiast podjęło działania. Gdybyśmy tego nie zrobili, ten proceder mógłby trwać nadal. Dlatego nie zgadzam się z próbą przedstawiania całego Ośrodka i jego pracowników jako winnych tej sytuacji.
Nie uchylam się od odpowiedzialności za organizację pracy Ośrodka. Dlatego po wykryciu nieprawidłowości podjęłam działania kadrowe, kontrolne i organizacyjne oraz wprowadzamy kolejne zabezpieczenia. Jednak odpowiedzialność za konkretne, nieuprawnione działania musi ponosić ten, kto ich dokonał. Ostateczna ocena charakteru tych działań i odpowiedzialności poszczególnych osób należy do adekwatnych organów.
Po ujawnieniu sprawy w internecie pojawiła się fala bardzo ostrych komentarzy dotyczących Pani oraz pozostałych pracowników MOPS-u. Czy ma Pani poczucie, iż doszło do niesprawiedliwego przeniesienia odpowiedzialności na osoby, które nie miały żadnego związku z ujawnionymi nieprawidłowościami?
Tak, zdecydowanie mam takie poczucie. I właśnie dlatego zdecydowałam się również zabrać głos w mediach społecznościowych. Krytyka osoby pełniącej funkcję publiczną jest czymś, z czym trzeba się liczyć, ale czym innym jest krytyka, a czym innym fala bezmyślnego hejtu, ferowanie wyroków bez jakiejkolwiek znajomości sprawy a przed wszystkim obrażanie ludzi i przypisywanie odpowiedzialności całemu zespołowi za działania konkretnych osób.
Najbardziej boli mnie to w odniesieniu do pracowników MOPS-u, którzy każdego dnia wykonują niezwykle trudną i odpowiedzialną pracę na rzecz mieszkańców. To ludzie, którzy pomagają osobom starszym, rodzinom, osobom z niepełnosprawnościami, ludziom znajdującym się w kryzysach i bardzo trudnych sytuacjach życiowych. Nie zasługują na to, aby przez działania kilku osób podważano uczciwość i zaangażowanie całego zespołu.
Chciałabym też, żeby w tej dyskusji w końcu mocno wybrzmiał jeden podstawowy fakt: to MOPS wykrył te nieprawidłowości. To my rozpoczęliśmy ich weryfikację, zawiadomiliśmy adekwatne organy i podjęliśmy natychmiastowe działania a choćby powiadomiliśmy media. Gdyby nie działania podjęte wewnątrz Ośrodka, ten proceder mógłby przez cały czas pozostać niewykryty.
Jako dyrektor przyjmuję odpowiedzialność za funkcjonowanie jednostki, za reakcję na nieprawidłowości i za wprowadzanie rozwiązań, które mają ograniczyć ryzyko podobnych sytuacji w przyszłości. Nie mogę jednak przyjąć zasady, iż odpowiedzialność za świadome działania konkretnych osób automatycznie ponosi ponad stuosobowy zespół.
Dlatego, mimo tego, co pojawia się dziś w internecie, przez cały czas stoję za moimi pracownikami.. Nie pozwolę, aby działania konkretnych osób i jedna sprawa przekreśliły wszystko, co ten zespół przez lata robił i przez cały czas robi dla mieszkańców Gniezna.
I chcę powiedzieć jeszcze jedno: mimo niesprawiedliwego hejtu, krytyki i wielu krzywdzących słów nasze drzwi pozostają otwarte dla wszystkich. Jesteśmy tu po to, aby pomagać – i będziemy pomagać każdemu, kto tej pomocy potrzebuje. Również tym, którzy dziś źle o nas mówią. Bo na tym właśnie polega nasza praca i odpowiedzialność wobec mieszkańców.
Jak sytuację odbierają pozostali pracownicy MOPS-u? Czy otrzymuje Pani od nich sygnały, iż czują się niesprawiedliwie oceniani lub atakowani za działania osób, o których postępowaniu mogli po prostu nie wiedzieć? Czy Pani zdaniem gdyby inni pracownicy mieli wiedzę o nieprawidłowościach, sami zgłosiliby je przełożonym?
Po fali hejtu, która wylała się nie tylko na mnie, ale przede wszystkim na cały zespół MOPS-u, wydarzyło się coś, co było dla mnie bardzo przykre. Pojawiły się łzy, smutek, poczucie niesprawiedliwości, niechęć do podejmowania kolejnych inicjatyw, a choćby niezrozumiałe dla mnie poczucie winy za działania innych osób.
Najbardziej boli mnie to, iż jednym wydarzeniem próbuje się przekreślić pracę ponad stu ludzi i wizerunek zespołu budowany przez lata. To są osoby, które nie tylko wykonują swoje obowiązki zawodowe. Wielokrotnie po godzinach angażują się w organizację wydarzeń dla mieszkańców – pokazów mody, „O Rety Balety”, Senioraliów, rajdów, turniejów czy akcji z okazji Dnia Dziecka. Pomagają przy obsłudze wydarzeń, przygotowują dekoracje, stroje, angażują swój czas i energię. Łączą pracę zawodową z czymś, co w wielu przypadkach jest po prostu wolontariatem.
I chcę to bardzo mocno podkreślić: przez cały czas, kiedy kieruję Ośrodkiem, przy tych dodatkowych przedsięwzięciach nigdy nie spotkałam się z oczekiwaniem: „ „chcę dodatkowego wynagrodzenia” czy „oczekuję nagrody”. Ci ludzie po prostu pomagają, bo wiedzą, dla kogo to robią i jak ważne jest to dla mieszkańców. Dzięki ich zaangażowaniu możemy również ograniczać koszty organizacji wielu przedsięwzięć, a więc oszczędzać środki publiczne.
Mogę powiedzieć jedno: przez cały czas mam zaufanie do mojego zespołu. Wierzę również, iż gdyby pracownicy mieli wiedzę o świadomym działaniu na szkodę Ośrodka czy mieszkańców, znalazłyby się osoby, które przyszłyby z tą informacją do mnie lub do swoich przełożonych.
Nie pozwolę, żeby działania kilku osób odebrały pozostałym pracownikom poczucie wartości ich pracy. Bo za nazwą MOPS stoją przede wszystkim ludzie, którzy każdego dnia pomagają innym – i zdecydowana większość z nich zasługuje dziś nie na zbiorowe oskarżenia, ale na uczciwą ocenę swojej własnej pracy.
Na koniec chciałbym zapytać o Pani osobistą decyzję o pozostaniu na stanowisku. Czy rozważała Pani rezygnację po ujawnieniu sprawy i dlaczego zdecydowała się Pani przez cały czas kierować MOPS-em? Co chciałaby Pani powiedzieć mieszkańcom Gniezna oraz pracownikom ośrodka, którzy dziś mogą czuć, iż zaufanie do całej instytucji zostało zachwiane?
Ani przez chwilę nie rozważałam rezygnacji ze stanowiska. Nie czuję się odpowiedzialna za działania konkretnych osób, które dopuściły się omawianych czynów. Czuję się natomiast odpowiedzialna za to, jak jako dyrektor zareagowałam w momencie ich ujawnienia. A zostały one ujawnione właśnie dzięki działaniom obecnego kierownictwa MOPS. To my wykryliśmy problem, zgłosiliśmy sprawę adekwatnym organom i natychmiast podjęliśmy działania.
Mam dziś za sobą blisko 120 osób, które trzeba podnieść, wesprzeć i zmobilizować do dalszej pracy. Nie chcę, żeby wykonywały swoje obowiązki tylko dlatego, iż mają je zapisane w zakresach czynności. Chcę, żeby przez cały czas pracowały z zaangażowaniem, pasją i przekonaniem, iż ich codzienna praca ma sens. To są ludzie posiadający ogromną wiedzę i doświadczenie, którzy każdego dnia mierzą się z bardzo trudnymi sytuacjami mieszkańców i często robią znacznie więcej, niż wynika wyłącznie z ich obowiązków zawodowych.
Musimy też bardzo uważać na sygnał, jaki wysyłamy osobom zarządzającym instytucjami publicznymi. o ile konsekwencją ujawnienia przez kierownictwo nieprawidłowości miałoby być automatycznie odejście tego kierownictwa, to jaki komunikat wysyłamy innym? Że bezpieczniej jest nie zauważać, nie pytać i nie zgłaszać. Ja nie chcę takiego standardu.
Wiedziałam, iż po ujawnieniu tej sprawy rozpocznie się trudny czas kontroli, wyjaśnień, pytań i odpowiedzialności formalnej. Mimo to prawda i ochrona środków publicznych były dla mnie ważniejsze. Dlatego zostaję. Będę stała na straży środków publicznych, ale również mojego zespołu. o ile dochodzi do działań niezgodnych z prawem lub obowiązującymi zasadami, trzeba je ujawnić, wyjaśnić i wyciągnąć konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych. Nie można jednak przenosić odpowiedzialności kilku osób na ponad stu pracowników całej instytucji.
Pracownikom chcę powiedzieć jedno: jesteście filarem tego Ośrodka. Wasza wiedza, doświadczenie, codzienny kontakt z drugim człowiekiem i setki spraw, które rozwiązujecie każdego dnia, nie mogą zostać przekreślone przez działania kilku osób. Nie pozwolę, żebyście przez tę sytuację stracili poczucie sensu swojej pracy.
A mieszkańców proszę o jedno – zanim ocenimy pracowników samorządu, urzędu czy miejskich jednostek przez pryzmat jednej sprawy, spójrzmy również na ogrom pracy wykonywanej każdego dnia na rzecz Gniezna. Za każdą usługą, wydarzeniem, programem, decyzją czy pomocą udzieloną mieszkańcowi stoją konkretni ludzie, ich wiedza, czas, odpowiedzialność i często ogromne zaangażowanie, którego z zewnątrz po prostu nie widać.
Bardzo łatwo jednym komentarzem przekreślić pracę całej instytucji. Tylko iż taki komentarz nie uderza w bezimienny „urząd”. Uderza w konkretnych ludzi, którzy każdego dnia wykonują zadania na rzecz mieszkańców. I jest to zwyczajnie krzywdzące dla tych, którzy swoją pracę wykonują uczciwie, rzetelnie i z zaangażowaniem.
Krytykować, obrażać, poniżać drugiego człowieka w chwili słabości (często anonimowo zza ekranu), jest łatwo. Znacznie trudniej każdego dnia stanąć obok drugiego człowieka, który potrzebuje pomocy, wziąć odpowiedzialność i realnie coś dla niego zrobić. Moi pracownicy właśnie to robią. I dlatego w tym trudnym momencie nie zamierzam ich zostawić i stoję za nimi murem.
Co jeszcze wymaga wyjaśnienia?
Przedstawione przez dyrektor informacje są stanowiskiem kierownictwa MOPS-u. Pełna ocena sprawy będzie możliwa po zakończeniu kontroli i czynności prowadzonych przez adekwatne organy. Istotne pozostaje ustalenie ostatecznej skali finansowej nieprawidłowości, zakresu odpowiedzialności poszczególnych osób oraz skuteczności wdrożonych zabezpieczeń.
Z informacji, które wymagają dalszej weryfikacji redakcyjnej, wynika, iż wątek możliwych powiązań osobistych osoby związanej ze sprawą, a dokładniej wykonującej przelewy na swoje prywatne konto, z wysoko postawionym urzędnikiem Urzędu Miejskiego w Gnieźnie miał zostać przekazany radnym miejskim. Wiedzę na ten temat mają mieć przedstawiciele zarówno koalicji rządzącej, jak i opozycji. o ile te informacje zostaną potwierdzone, mogą rodzić istotne pytania o transparentność, nadzór nad środkami publicznymi oraz ewentualne konsekwencje służbowe. Mowa bowiem o rodzinie osoby odpowiedzialnej za finanse miasta.

1 dzień temu





![Planowane przerwy w dostawie energii elektrycznej [HARMONOGRAM WYŁĄCZEŃ]](https://www.naszrybnik.com/photos/1725185509dsc-0115-2-1-.jpg)


![Włodawa pożegnała Helenę Amelię Leszczyńską-Hnatyk [ZDJĘCIA]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/xga-4x3-wlodawa-pozegnala-helene-amelie-leszczynska-hnatyk-zdjecia-1791721082.jpg)




