Muskularne amstaffy skaczą po klamce i z łatwością otwierają furtkę. - Cierpią inne psy, a ludzie się boją i są kompletnie bezradni, bo tylko tragedia z udziałem człowieka da zielone światło dla działania służb. I na taką tragedię wszyscy czekają - mówi Szymon, właściciel psa pogryzionego prawie na śmierć. Maniek nie jest jedyny.