AZS UW Warszawa - AZS AWF Biała Podlaska 26:35 (11:17)AZS UW: Lender, Liberacki, Zagański – Węgielewski 7, Korus 3, Wawszczak 3, Zawadzki 3, Bienenda 2, Bulej 2, Salamoński 2, Śliwiński 2, Chrząstowski 1, Kuć 1, Graczyk, Proczek, Przybysz. Kary: 14 min (Zawadzki – 4, Węgielewski, Wawszczak, Bulej, Kuć, Graczyk po 2.)AZS AWF: Adamiuk, Kwiatkowski, Solnica – Antoniak 13, Tarasiuk 5, Chepyha 3, Lewalski 3, Lewandowski 2, Reszczyński 2, Szendzielorz 2, Wierzbicki 2, Błaszczak 1, Burzyński 1, Trela 1, Grzenkowicz, Kary: 10 min. (Antoniak i Wierzbicki po 4, Tarasiuk oraz Burzyński po 2). Sobotni rywal naszego AZS podbudował się tydzień temu, zdobywając pierwsze punkty w tym sezonie i odnosząc pierwszą wygraną. Można było podejrzewać, iż warszawiacy w akademickich derbach Ligi Centralnej zrobią wszystko, by pokusić się o niespodziankę.Na parkiecie zaczęło się jednak zgodnie z założeniami. Dwie szybkie bramki Oliwiera Błaszczaka i Dominika Antoniaka od razu ustawiały to spotkanie. W 5. minucie było 4:1 dla bialskiego AZS. Chwilę później do karnego podszedł Filip Węgielewski. W bramce gości Jakuba Solnicę zmienił Łukasz Adamiuk. Obronił karnego, a po chwili dwa rzuty rywali z gry. Mimo to gospodarze w 13. minucie doprowadzili do stanu 6:7. Kolejne osiem bramek zdobyli goście i w 23. minucie wyszli na prowadzenie 14:6. W ostatnich minutach pierwszej połowy w poczynania podopiecznych trenera Łukasza Kandory wkradło się lekkie rozluźnienie, co spowodowało, iż na przerwę zeszli prowadząc 17:11.Widać, iż po pierwszej połowie w szatni gospodarzy musiało dojść do męskiej rozmowy, bo na drugą część wyszli z dużym animuszem do gry. W 38. minucie doprowadzili do stanu 17:20. Za chwilę bialski AZS wrzucił wyższy bieg i zaczął odjeżdżać rywalom. W ofensywie brylował Antoniak, który w całym meczu zdobył 13 bramek (17/13 – 76% skuteczności, karne 4/4 – 100%). Wspierał go zdobywca pięciu bramek Jakub Tarasiuk (5/5 – 100%). Warszawianie odbijali się od obrony bialczan jak od trampoliny, a gdy już udało im się oddać rzut, na drodze piłki stawali bialscy bramkarze, którzy na 42 rzuty rywali obronili szesnaście, co daje 38% skuteczności. Jeszcze lepiej radzili sobie z karnymi – na pięć obronili trzy (dwa Adamiuk i jednego Wiktor Kwiatkowski).Ostatecznie bialscy akademicy wygrali 35:26, umacniając się na dziewiątym miejscu w tabeli z sześcioma punktami przewagi nad miejscem barażowym i dwunastoma nad pierwszym spadkowym. Za tydzień do Białej przyjedzie SMS i innego scenariusza niż wygrana AZS dopuszczać nie można. Początek spotkania o godzinie 15:00 w sobotę.