Anna Bibik studia i pracę godzi z bieganiem. "Nigdy nie odpuszczam i czerpię z tego satysfakcję"

1 godzina temu
W sezonie halowym regularnie startowała w mityngach, pojechała też do Torunia na mistrzostwa Polski. Teraz sumiennie przygotowuje się do startów w okresie letnim. – Uważam, iż wszystko da się połączyć tak, by niczego nie robić „na pół gwizdka”, ale wykonywać na sto procent. Oczywiście nie mam dla siebie zbyt wiele wolnego czasu, ale taki właśnie mam tryb życia. Daję z siebie wszystko, nigdy nie odpuszczam. I czerpię z tego satysfakcję – mówi nam Anna Bibik (ur. 29 stycznia 2005 r. w Skierniewicach).W tegorocznych halowych mistrzostwach Polski startowała w biegu na 60 m. W eliminacjach uzyskała ostatni, dwudziesty trzeci wynik – 7.87 (był to dziewiąty rezultat w kategorii młodzieżowej U23). PRZECZYTAJ TEŻ: Awans Hetmana Zamość do III ligi jest na wyciągnięcie ręki– Nie był to z pewnością rewelacyjny czas, ale to nie ma większego znaczenia. Liczy się dla mnie to, iż mogę startować. Nie należę do kadry narodowej, więc nikt nie wywiera na mnie presji. Nikt nie narzuca mi, jaki wynik mam osiągnąć i które miejsce zająć. Sama sobie wyznaczam na kolejny sezon cele, do których dążę. W tym roku poprawiłam swoje rekordy życiowe w biegu na 60 i 200 m. Na tym krótszym dystansie uzyskałam czas 7.72, na dłuższym – 25.30. Cieszy mnie to, iż z roku na rok uzyskuję pewien progres. Postępy potwierdzam „życiówkami”. Robię to wszystko dla siebie, a nie dla kogoś. Robię to wszystko, bo sprawia mi to przyjemność. W ostatnim czasie zdrowie mi dopisuje. Mogę biegać bez bólu, a także z pełnym zadowoleniem – mówi Anna Bibik.Na sezon halowy w swoim wykonaniu nie narzeka. – Poprawiłam rekordy życiowe, więc zrobiłam to, co do mnie należało. A to najlepiej świadczy o tym, iż wszystko idzie do przodu. Mogłam trochę lepiej wypaść w mistrzostwach Polski. Za bardzo się stresowałam. Wydawało mi się, iż spokojnie uzyskam lepszy wynik, a jednak byłam bardzo spięta, co mnie usztywniło i nie pozwoliło zaprezentować mi pełni swoich możliwości. Nikt na mnie nie narzucał presji, a sama to niepotrzebnie zrobiłam – tłumaczy Anna Bibik.Poprawienie „Personal Best” w biegach na 100 i 200 m, a także udane starty w sztafecie zamojskiego Agrosu 4 razy 100 m – to najważniejsze cele, które stawia sobie zawodniczka przed sezonem letnim. w tej chwili „życiówki” sportsmenki wynoszą 12.04 w biegu na 100 m i 24.89 w biegu na 200 m. Oba rezultaty uzyskała w 2025 r. – Fajnie by było, gdybym w tym sezonie systematycznie biegała na 100 m w czasie krótszym niż 12 sekund – wzdycha Anna Bibik.Do startów w okresie letnim reprezentantka zamojskiego Agrosu przygotowuje się w Łodzi, z dala od klubu i trenera Andrzeja Gdańskiego. – Mieszkam i studiuję w Łodzi. Z trenerem Gdańskim utrzymuję kontakt telefoniczny. Codziennie dzwonimy lub piszemy SMS-y do siebie. Trener albo dyktuje mi zadania do wykonania, albo pisze w SMS. Już trzeci rok tak wspólnie działamy. Ufamy sobie nawzajem. Kto mnie zna, ten może potwierdzić, iż nie brakuje mi samodyscypliny i samozaparcia w wykonywaniu obowiązków. Zresztą, gdybym tylko do czegoś nie przykładała się należycie, to trener gwałtownie by to rozpoznał na zawodach – tłumaczy Anna Bibik.Sportsmenka szykuje się do startu w młodzieżowych mistrzostwach Polski U23 w Krakowie (zawody rozgrywane będą 11 i 12 lipca). W planach ma także udział m.in. w akademickich mistrzostwach Polski w Lublinie (22-24 maja) i mistrzostwach krajowego zrzeszenia LZS w Zamościu (12-14 czerwca). PRZECZYTAJ: Liwia Włoszczyk o przygotowaniach do sezonu letniego. "Muszę osiągnąć klasę mistrzowską międzynarodową"– jeżeli utrzymam dobrą formę do końca lipca, to być może wystartuję też w mistrzostwach Polski seniorów w Białymstoku. Na razie mam w głowie tylko start w młodzieżowych mistrzostwach Polski U23 – mówi Anna Bibik.Zamojski klub przez cały czas wiele obiecuje sobie po kobiecej sztafecie 4 razy 100 m. Anna Bibik od kilku sezonów jest jej mocnym punktem. W tym roku skład sztafety w połowie się zmieni, ale wychowanka UKS Vis Skierniewice i trenerki Jolanty Barskiej przez cały czas w niej pozostanie. – Nie ma takiej opcji, żebyśmy miały się poddać. Jeszcze nie wiem, w jakim składzie będziemy biegały w tym sezonie, ale ja zostanę na pewno. Fajnie by było, gdybyśmy w końcu spełniły oczekiwania klubu – mówi Anna Bibik.Sprinterka rodem ze Skierniewic twierdzi, iż jest w stanie w tym roku biegać szybciej niż w poprzednim. – Fajnie by było pokazać się z dobrej strony w młodzieżowych mistrzostwach Polski U23 w Krakowie, ale też w ogólnopolskich zawodach LZS na przebudowanym zamojskim stadionie, zwłaszcza w sztafecie – mówi Anna Bibik.
Idź do oryginalnego materiału