Góra Świętej Anny – apel w jej sprawie dotyczy zarówno amfiteatru, jak i pomnika, ponieważ stan obu tylko się pogarsza. Opolscy samorządowcy zabiegają o modernizację obiektów od lat. I na ich przestrzeni padało wiele deklaracji ze strony kolejnych rządów. Ale na deklaracjach się skończyło, efektów nie widać.
– Chcemy tym apelem zwrócić uwagę rządzących, a konkretnie Ministerstwa Obrony Narodowej, które zarządza tym terenem, iż to naprawdę jest ważne – mówi Rafał Bartek.
– Czasem można odnieść wrażenie, iż nie jest to tak postrzegane i iż dochodzi do przerzucania się odpowiedzialnością za to miejsce. W zeszłym roku były wizyty przedstawicieli MON, padały różne deklaracje, ale najwyższy czas na konkrety. Chcemy wiedzieć, kiedy wjadą koparki i zaczną się prace. I uważamy, iż powinno to się wydarzyć możliwie gwałtownie – argumentuje przewodniczący sejmiku.
Rafał Bartek zauważa, iż do tej pory nie ma decyzji jak przestrzeń Góry Świętej Anny, w sprawie której powstał apel, ma być wykorzystana.
– Czy tylko jako pomnik pamięci i wtedy idziemy w kierunku zabezpieczenia, stworzenia dróg dojazdowych, toalet? Czy też amfiteatr mógłby stać się miejscem eventowym? – zastanawia się Rafał Bartek. – W tym roku powinna powstać nie tylko koncepcja. Dobrze by było, jakby rozpoczęły się również roboty – uważa.
Góra Świętej Anny – jest apel. „Nie mogę tego przeboleć”
Presja ma proste powód: by nie zmarnować kolejnego roku wyłącznie na dyskusje i obietnice. Jeden z pomysłów to przekazanie pieczy nad obiektem innemu resortowi. Zdaniem Rafała Bartka (i wielu innych osób) właśnie to, iż Góra Świętej Anny w 2021 trafiła w zarząd MON, zatrzymało inwestycje. Szczególnie, iż gdy parę lat wcześniej – gdy gospodarzem obiektu było strzeleckie starostwo powiatowe – remont obiekty był na wyciągnięcie ręki.
Powiat strzelecki i gmina Leśnica opracowały dokumentację i pozyskały wielomilionowe dofinansowanie. Do wyboru wykonawcy zabrakło jednak 2 mln zł, o które samorząd zwrócił się do ówczesnego wojewody Adriana Czubaka. Ale ten wsparcia nie udzielił.
– Rozumiem, iż MON w czasach zagrożenia zza wschodniej granicy ma inne priorytety niż remont zabytków, ale pomnik i amfiteatr nie ma już czasu, by czekać, tu są potrzebne konkretne decyzje i konkretne działania. Osobiście nie mogę przeboleć, iż wtedy, gdy wystarczyłyby dwa miliony od rządu za czasów wojewody Czubaka, nie można było doprowadzić sprawy do końca, byłoby już dawno po remoncie, a dziś ten obiekt wymaga ogromnych nakładów – mówi Rafał Bartek.
Przewodniczący sejmiku podkreśla, iż rejon Góry Świętej Anny obfituje w miejsca wyjątkowe, a dowodem na tego świadomość był fakt, iż apel w jej sprawie poparli wszyscy radni, niezależnie od opcji politycznej.
Pytanie o partycypację
Władze regionu pół roku temu zwróciły się do MON z zapytaniem o plan działań na Górze Świętej Anny. Z odpowiedzi wynikało, iż realizowane są prace planistyczne i zbierane są potrzebne opinie. Resort zapytał też, czy samorząd wojewódzki byłby skłonny partycypować w inwestycji.
– Chcemy na ten temat rozmawiać, ale nie można udzielić odpowiedzi na takie pytanie, jeżeli nie jest ono konkretne. przez cały czas nie wiemy, jakie działania mają tam nastąpić, jaka jest koncepcja wykorzystania tego miejsca, jakie są koszty i jakiej partycypacji dotyczy pytanie: czy mielibyśmy dać pół miliona złotych, czy oczekuje się partycypacji rzędu 30 milionów – stwierdza.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

2 godzin temu







![Eurowizja 2026: Dziś finał narodowy w Luksemburgu. Bułgaria i Litwa ruszają z preselekcjami. Gdzie oglądać, kto jest faworytem? [PRZEWODNIK]](https://i0.wp.com/dziennik-eurowizyjny.pl/wp-content/uploads/2026/01/img_2347.jpg?fit=1200%2C675&ssl=1)