Asystent, który zmienia życie.

3 godzin temu

W piątek w sali konferencyjnej Starostwa Powiatowego w Sokółce odbyło się spotkanie poświęcone programowi „Asystent osobisty osoby z niepełnosprawnością”. W rozmowach z kandydatami na to stanowisko uczestniczyli starosta sokólski Piotr Rećko, dyrektor Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Sokółce, Alicja Rysiejko oraz Jerzy Białomyzy, członek zarządu Powiatu Sokólskiego.

Podczas spotkania przedstawiono główne założenia programu oraz szczegółowo omówiono zakres obowiązków przyszłych asystentów. Była to także przestrzeń do wymiany doświadczeń. Wśród obecnych znaleźli się zarówno doświadczeni asystenci, jak i osoby, które dopiero rozpoczynają swoją drogę w tej roli.

Powiat Sokólski już po raz piąty realizuje program finansowany ze środków Funduszu Solidarnościowego. W ciągu pięciu lat na jego realizację przeznaczono 7 577 988,88 zł. Wsparciem objęto 248 osób dorosłych z niepełnosprawnościami oraz 53 dzieci. Celem programu jest pomoc w codziennym funkcjonowaniu, zwiększenie samodzielności oraz aktywizacja społeczna osób potrzebujących wsparcia.

Starosta Piotr Rećko podkreślił, iż program to coś znacznie więcej niż tylko środki finansowe i formalne zatrudnienie.

– Jestem pod ogromnym wrażeniem energii, którą dają nam asystenci osób z niepełnosprawnościami. To niezwykła symbioza, ponieważ osoby potrzebujące otrzymują wsparcie, ale i asystenci czerpią z tej relacji ogromną siłę i motywację. W ich słowach słychać emocje i prawdziwą misję. Tu nie chodzi wyłącznie o pieniądze. Chodzi o bezinteresowną pomoc drugiemu człowiekowi, która sprawia, iż sami stajemy się lepsi – mówił starosta.

Podziękował również zespołowi PCPR z Alicją Rysiejko oraz Iwoną Woronowicz na czele za stworzenie grupy ludzi, którzy z zaangażowaniem wychodzą w teren i realnie wspierają potrzebujących, jednocześnie budując w sobie empatię i wrażliwość.

Swoją historią podzielił się pan Janusz z Dąbrowy Białostockiej. Od piętnastu lat bezinteresownie pomaga swojemu sąsiadowi – osobie z niepełnosprawnością, która mieszka samotnie i nie ma jednej ręki.

– Od piętnastu lat opiekujemy się nim z potrzeby serca. Pomagamy w codziennych czynnościach, przygotowujemy posiłki, robimy zakupy. Tak zostaliśmy wychowani, żeby nie być obojętnym na drugiego człowieka – podkreślił.

Swoją motywacją podzieliła się także pani Aleksandra, która dopiero rozpoczyna pracę jako asystentka. Wcześniej uczestniczyła w projektach pomocowych, teraz postanowiła zrobić kolejny krok.

– Lubię ludzi i lubię pomagać. Czuję, iż mogę zrobić coś dobrego i być komuś potrzebna. Dzięki temu poznaję innych, ale też siebie. To daje ogromną satysfakcję i pozwala spojrzeć na świat z innej perspektywy – mówiła.

Spotkanie pokazało, iż program „Asystent osobisty osoby z niepełnosprawnością” to nie tylko konkretne wsparcie systemowe, ale przede wszystkim relacje, empatia i wzajemne ubogacanie się ludzi.

Sylwia Matuk, fot. Kacper Butwiłowski

Idź do oryginalnego materiału