Audiofeels wraca do lat 90. Specjalny koncert w Poznaniu już 11 listopada

58 minut temu

Audiofeels świętuje w tym roku osiemnaście lat działalności. Zespół, który przez lata wypracował własny styl oparty na wykonywaniu muzyki dzięki głosów, postanowił wykorzystać jubileusz jako okazję do muzycznej podróży w czasie.

Jej kierunek nie jest przypadkowy. Artyści sięgnęli po repertuar lat 90. – okresu, z którym część członków zespołu wiąże własną młodość i pierwsze muzyczne fascynacje.

– Skoro osiemnastka, to pomyśleliśmy o czasach, kiedy sami chodziliśmy na osiemnastki. Bawiliśmy się wtedy właśnie przy muzyce lat 90., więc chcemy trochę przenieść naszych słuchaczy w czasie – mówił Jarek Weidner.

Lata 90. bez wychodzenia poza dekadę

Program poświęcony muzyce lat 90. został po raz pierwszy szerzej zaprezentowany podczas tegorocznego Next Festu. Teraz zespół rozwija materiał i przygotowuje jego dłuższą koncertową odsłonę.

Audiofeels podchodzi do przyjętej koncepcji bardzo konsekwentnie. o ile utwór pochodzi już z 2000 czy 2001 roku, nie trafia do programu – choćby jeżeli muzycy bardzo chcieliby go wykonać.

– Jak jest 90s, to jest 90s. Mieliśmy kilka takich sytuacji, iż pojawiał się świetny numer, sprawdzaliśmy datę i okazywało się, iż to 2000 albo 2001 rok. Nie ma mowy, nie da się – żartowali muzycy.

W repertuarze pojawiają się zarówno zagraniczne przeboje dekady, jak i utwory polskich wykonawców. Zespół nie chce jednak zdradzać wszystkich szczegółów przed koncertem.

W rozmowie pojawiły się nazwiska i zespoły, które jednoznacznie kojarzą się z muzyką tamtych lat – od Britney Spears i Christiny Aguilery po Backstreet Boys. Muzycy przyznawali przy okazji, iż wybór między ikonami lat 90. nie zawsze jest prosty, a każdy z nich ma własne muzyczne sympatie.

W Audiofeels instrumentem pozostaje głos

Choć skład zespołu zmieniał się przez lata, nie zmieniła się jego podstawowa idea. Audiofeels wykorzystuje ludzkie głosy do budowania całej muzycznej struktury – od partii rytmicznych i basowych po harmonie oraz partie naśladujące instrumenty.

Obecnie podział ról jest jednak bardziej elastyczny niż w początkach działalności grupy.

– Kiedyś mieliśmy wszystko bardziej wyspecjalizowane. Teraz adekwatnie tylko osoba odpowiedzialna za beatbox przez cały utwór zajmuje się perkusją, a osoba z najniższym głosem odpowiada za bas. Cała reszta bardzo się wymienia – tłumaczyli muzycy.

Obecny skład Audiofeels tworzą Marcin Illukiewicz, Jarek Weidner, Jędrzej Suchan, Marcin Wojciechowski, Józef Biegański, Piotr Bobijarosz i Marek Lewandowski.

Szczególną rolę przy przygotowywaniu nowego programu odgrywa Józef Biegański, który odpowiada za zdecydowaną większość aranżacji koncertu inspirowanego latami 90.

Co ciekawe, jest jednocześnie jednym z najmłodszych członków zespołu, a więc części prezentowanych utworów nie poznawał w momencie ich premier.

– Nie słuchał tych piosenek w młodości, ale zrobił z nich aranże dobre jak chleb – żartowali jego koledzy.

Nie tylko dźwięk. Ważna jest także oprawa koncertu

Nowy projekt Audiofeels ma działać również wizualnie. Koncertowi towarzyszą przygotowane specjalnie wizualizacje, które mają dodatkowo przenosić publiczność w klimat lat 90.

Za ich stworzenie odpowiada Karolina Jacewicz.

– To ważna część naszych koncertów. Nie chodzi tylko o to, jak wszystko brzmi, ale również jak wygląda. Wcześniej z wizualizacjami nie występowaliśmy tak regularnie, a tutaj bardzo nam na nich zależało – mówili członkowie zespołu.

Całość ma więc przypominać nie tyle klasyczny koncert złożony z kolejnych piosenek, ile muzyczną podróż do dekady kaset magnetofonowych, walkmanów, Pegasusów, pierwszych konsol, wielkich boysbandów i popowych gwiazd.

Podczas rozmowy w „Hej Poznań” gwałtownie okazało się, iż nostalgia nie dotyczy wyłącznie muzyki. Wspomnienia wywoływały również kasety, dyskietki, Walkmany, pierwsze gry komputerowe, „Matrix”, „Pulp Fiction” czy popularne w tamtych czasach seriale.

To właśnie na takim sentymencie zbudowano znaczną część koncertowej koncepcji.

11 listopada Audiofeels zagra w Tamie

Poznański koncert odbędzie się 11 listopada w klubie Tama. Początek zaplanowano na godz. 19:00.

Zespół zapowiada, iż program będzie rozwijany również w kolejnych miesiącach. Obecna wersja jest dłuższa od tej zaprezentowanej podczas Next Festu, ale muzycy już myślą o dokładaniu następnych utworów.

– Jak coś mamy i to fajnie siądzie, zaczynamy się zastanawiać, co jeszcze możemy do tego dołożyć. Teraz także do programu z Next Festu dołożyliśmy kilka nowych rzeczy – zdradzili.

Nie jest więc wykluczone, iż projekt z czasem będzie zbliżał się do pełnego, około dwugodzinnego koncertu.

Po latach może pojawić się także nowa płyta

Podczas rozmowy Piotr Szulc zapytał również o dalsze plany Audiofeels. Na razie priorytetem pozostaje koncertowy projekt związany z latami 90., ale muzycy nie wykluczają powrotu do studia.

– Może jakaś płyta by się w końcu przydała. Dawno niczego nie nagrywaliśmy i nie wydawaliśmy. Jesteśmy bardziej zespołem koncertowym, ale kiedyś dużo pracowaliśmy także w studiu i może do tego wrócimy – przyznali.

Zdaniem muzyków obecny repertuar aż prosi się o zapisanie go w bardziej trwałej formie.

– Fajny jest ten program, fajne są aranże i piosenki. Dobrze byłoby to zarejestrować, nagrać i wydać. Najpierw jednak chcemy sprawdzić ten materiał na koncertach – zaznaczyli.

Najbliższa okazja nadarzy się właśnie w Poznaniu. Data również wpisuje się w lokalny charakter wydarzenia. 11 listopada to w stolicy Wielkopolski nie tylko Narodowe Święto Niepodległości, ale także dzień św. Marcina i tradycyjne świętowanie przy rogalach świętomarcińskich.

Audiofeels proponuje, by po poznańskich obchodach zakończyć ten dzień wieczorem przy muzyce z lat 90. – tyle iż wykonanej w sposób, który od osiemnastu lat pozostaje znakiem rozpoznawczym zespołu: bez tradycyjnych instrumentów, za to przy użyciu możliwości ludzkiego głosu.

Idź do oryginalnego materiału