Próbowaliśmy porozmawiać z nowym prezesem CHKS-u Arturem Juszczakiem o sytuacji w klubie. Obiecał nam wywiad. Zastrzegł jednak, iż chciałby go udzielić dopiero po zakończeniu trwającego audytu z Urzędu Miasta oraz zamówionego zewnętrznego, i szczegółowej analizie sytuacji finansowej oraz organizacyjnej.
Trudno się temu dziwić.
Jeżeli bowiem przez ostatni rok klub znalazł się w sytuacji, która dziś wymaga audytu, reorganizacji i ratunkowego planu działania, to ktoś powinien odpowiedzieć na pytanie: co adekwatnie wydarzyło się przez ostatnie miesiące?
Jeszcze niedawno CHKS świętował historyczny awans do PlusLigi. Dziś zamiast mówić wyłącznie o sporcie, rozmawiamy o finansach, zobowiązaniach i konieczności prześwietlenia funkcjonowania całej organizacji.
Z naszych informacji wynika jednak, iż zaległe zobowiązania są w tej chwili regulowane, a część z nich została już spłacona. Według naszych ustaleń sytuacja finansowa jest stopniowo porządkowana. To dobra wiadomość dla wszystkich osób związanych z klubem.
Prezes Juszczak nie chciał dziś rozmawiać o szczegółach. Jedno podkreślił bardzo wyraźnie: Akademie pozostają priorytetem.
Zarówno Akademia piłkarska, jak i siatkarska mają nie tylko dalej funkcjonować, ale również rozwijać się w kolejnych latach. To ważna deklaracja, szczególnie dla setek młodych zawodników i ich rodziców. Nie jest tajemnicą, iż obecny prezes od początku był zaangażowany w budowę struktur szkolenia młodzieży i właśnie w nich widzi przyszłość klubu.
Drugim filarem zmian ma być reaktywacja Klubu Biznesu.
I tutaj dochodzimy do jednego z najczęściej powtarzanych zarzutów wobec poprzednich władz klubu. Nie chodzi wyłącznie o wydatki. Chodzi również o sponsorów i relacje z biznesem.
Sport zawodowy nie funkcjonuje dziś bez partnerów. Sponsor to nie jest tylko logo na koszulce. Sponsor chce być częścią projektu, czuć się jego ważnym elementem i mieć przekonanie, iż jego wsparcie jest doceniane.
Trudno więc nie zadawać pytań.
Dlaczego nie budowano relacji ze sponsorami na poziomie, który dziś jest standardem w profesjonalnym sporcie? Dlaczego nie wykorzystano sukcesu awansu do PlusLigi do stworzenia silnego środowiska biznesowego wokół klubu?
Wystarczy spojrzeć na wzorcowo zarządzaną drużynę Bogdanka LUK Lublin. Tam sponsorzy są częścią projektu. Tam buduje się relacje, które później przekładają się na stabilność finansową i rozwój sportowy.
Nie sposób również nie wspomnieć o relacjach z głównym sponsorem. Wielu kibiców zadawało sobie pytanie, dlaczego przedstawiciele sponsora nie byli bardziej obecni przy klubie. Dlaczego po zakończeniu sezonu nie wykorzystano sukcesu sportowego do budowania jeszcze silniejszych relacji pomiędzy drużyną a partnerami biznesowymi.
Podobnie wygląda kwestia kontaktu z mediami.
Po zakończeniu piątego meczu finałowego w Sosnowcu prezes wicemistrza Polski znalazł czas dla naszych dziennikarzy. To standard w profesjonalnym sporcie. Pytanie brzmi: ile razy przez ostatni rok mediom udało się porozmawiać z byłą prezes CHKS-u? Wielu dziennikarzy odpowie krótko -ani razu.
Nie jest tajemnicą, iż poprzedni rok miał być czasem budowania silnego CHKS-u na poziomie PlusLigi oraz dalszego rozwoju całej organizacji. Dziś zamiast podsumowywać sukcesy organizacyjne, czekamy na wyniki audytu i odpowiedzi na pytania, które zadają sobie kibice, sponsorzy oraz mieszkańcy.
Trudno również nie zauważyć, iż połączenie aktywnej działalności politycznej z zarządzaniem jednym z największych klubów sportowych w regionie przez byłą panią prezes nie przyniosło praktycznie żadnych wymiernych efektów. Z perspektywy czasu można powiedzieć wprost – był to nieudany eksperyment.
Owszem, siatkarze utrzymali się w PlusLidze, co jest zasługą zawodników, sztabu szkoleniowego i ludzi pracujących przy drużynie. Jednak funkcjonowanie klubu to znacznie więcej niż wynik sportowy. To również relacje ze sponsorami, kooperacja z mediami, rozwój akademii, budowanie marki oraz odpowiedzialne zarządzanie finansami.
W wielu z tych obszarów trudno dziś wskazać sukcesy ostatniego roku. Znacznie łatwiej wskazać pytania, na które odpowiedzi ma przynieść audyt.
Nie można również zapominać o piłkarzach Chełmianki.
Owszem, w tym sezonie nie udało się zrealizować sportowego celu, jakim był awans do II ligi. Tego nikt nie zamierza ukrywać. Jednak oceniając sytuację klubu, warto spojrzeć szerzej niż tylko na końcową tabelę.
Już niedługo piłkarze będą mogli korzystać z jednego z najpiękniejszych stadionów w regionie. To inwestycja, o której przez lata marzyły całe pokolenia kibiców. Dla wielu sympatyków Chełmianki jest to symbol nowego otwarcia i szansa na dalszy rozwój klubu.
Warto również uczciwie powiedzieć, iż nie wszyscy zawiedli. W opinii wielu osób związanych ze środowiskiem piłkarskim jednym z nielicznych ludzi w klubie, którzy w ostatnich miesiącach stanęli na wysokości zadania, był dyrektor sportowy. To właśnie od kompetentnych ludzi i konsekwentnej pracy powinno rozpoczynać się odbudowywanie zaufania do całej organizacji.
Bo przecież każdy kibic Chełmianki dałby się pokroić za możliwość zobaczenia swojego klubu w II lidze. To marzenie, które od lat towarzyszy kolejnym pokoleniom sympatyków biało-zielonych.
A warto pamiętać, iż PlusLiga to nie tylko sport.
To jedna z trzech najmocniejszych lig siatkarskich świata. Dla miasta wielkości Chełma jest to potencjał promocyjny, marketingowy i gospodarczy, którego nie wolno zmarnować. Wiele samorządów w Polsce oddałoby bardzo dużo, aby znaleźć się dziś w miejscu, w którym sportowo znalazł się CHKS.
Dlatego stawka jest wysoka.
Czy audyt wskaże inne przyczyny? Być może.
Jednak na dziś wiele wskazuje na to, iż źródłem obecnych problemów CHKS-u było przede wszystkim nieudolne zarządzanie klubem, brak skutecznej polityki sponsorskiej, niewystarczająca komunikacja z otoczeniem oraz decyzje, które zamiast budować wartość organizacji, stopniowo ją osłabiały.
Ostateczne odpowiedzi przyniosą dokumenty i liczby. Audyt pokaże, czy był to wyłącznie efekt trudnych realiów sportowego biznesu, czy też konsekwencja błędów popełnianych przez osoby odpowiedzialne za zarządzanie klubem.
Jedno wydaje się jednak bezsporne. CHKS potrzebuje dziś odbudowy. Finansowej, organizacyjnej i wizerunkowej.
Dlatego bardzo ważne jest, aby dać kredyt zaufania nowemu prezesowi Arturowi Juszczakowi. Klub potrzebuje spokoju, czasu i stabilizacji, aby przeprowadzić konieczne zmiany oraz rozpocząć proces odbudowy.
Jednocześnie kredyt zaufania nie może oznaczać zapomnienia o przeszłości. Wręcz przeciwnie. Tym bardziej należy cierpliwie poczekać na wyniki audytu, które powinny odpowiedzieć na pytania dotyczące funkcjonowania klubu w ostatnich miesiącach.
Bo tylko pełna wiedza o tym, co wydarzyło się w CHKS-ie, pozwoli wyciągnąć adekwatne wnioski i sprawić, iż błędy przeszłości nie zostaną powtórzone w przyszłości.
I właśnie od tego procesu rozpoczyna swoją pracę nowy prezes Artur Juszczak.
My natomiast, podobnie jak kibice, sponsorzy i mieszkańcy Chełma, czekamy na wyniki audytu. Bo dopiero wtedy poznamy pełną odpowiedź na pytanie, jak klub z potencjałem PlusLigi znalazł się w miejscu, w którym najpierw trzeba go ratować, a dopiero później rozwijać.















