Autobus w niedzielę co godzinę? Radny pyta prezydenta Żuka dlaczego Lublin odstaje od Rzeszowa i Białegostoku

2 godzin temu
Zdjęcie: Kobieta biegnąca na autobus oczekujący na przystanku


Interpelacja dotyczy problemu, który od lat irytuje lublinian korzystających z komunikacji miejskiej. Na wielu popularnych liniach autobusy w niedzielę i święta kursują co 60 minut – co oznacza, iż jedna spóźniona lub pominięta przesiadka może oznaczać godzinne czekanie na przystanku.

Sprawdź, co oferują i czego szukają mieszkańcy Lublina

Sprawdzam

Płacisz za cały tydzień, dostajesz połowę

Radny Derewenda zwraca uwagę na kwestię, która dotychczas rzadko padała wprost: pasażerowie kupujący bilety okresowe na 30 lub 90 dni płacą za korzystanie z komunikacji przez cały tydzień – w tym soboty, niedziele i święta. Tymczasem oferta przewozowa w te dni jest wyraźnie uboższa, a częstotliwość kursowania potrafi być kilkukrotnie mniejsza niż w dni robocze.

Białystok i Rzeszów biją Lublin na głowę

Radny porównał rozkłady jazdy lubelskich linii nr 57 i 150 z ich odpowiednikami w Białymstoku (linia nr 1) i Rzeszowie (linia nr 18). Wyniki porównania nie są dla Lublina korzystne – w obu miastach autobusy na głównych liniach kursują w weekendy znacznie częściej, co pozwala mieszkańcom realnie korzystać z transportu publicznego również w dni wolne.

Problem jest szczególnie dotkliwy dla osób nieposiadających samochodu – seniorów, młodzieży i pracowników wykonujących obowiązki w weekendy. Dla nich rzadkie kursy to nie niedogodność, a realne ograniczenie mobilności. W tym przypadku nie ma co się dziwić, iż jedyną alternatywą dla tak rzadkich kursów jest wybór przejazdu Boltem czy Uberem.

Zobacz również

Autobus w niedzielę co godzinę? Radny pyta prezydenta Żuka dlaczego Lublin odstaje od Rzeszowa i Białegostoku

„Śmiertelna pułapka” w Lublinie. Nowa droga bez oświetlenia, znaków i chodnika. Mieszkanka została uderzona lusterkiem

Orlen odpowiada na podwyżki cen paliw. Od czwartku tankujesz taniej przez 8 weekendów

Przebudowa stadionu żużlowego w Lublinie wciąż na papierze. Miasto szuka kredytu, a sezon żużlowy już za pasem

Pięć pytań do prezydenta

Derewenda skierował do prezydenta Żuka pięć konkretnych pytań: jakie są główne przyczyny niskiej częstotliwości kursowania w weekendy, czy istnieją przeszkody organizacyjne lub finansowe uniemożliwiające poprawę oferty, czy rozważane jest wprowadzenie linii o podwyższonej częstotliwości obsługujących główne osiedla, czy więcej kursów mogłoby być elementem polityki ograniczania ruchu samochodowego w centrum, oraz kiedy planowane są konkretne zmiany.

Radny zaznaczył przy tym wprost, iż uprzedza możliwą odmowę odpowiedzi – i powołał się na przepisy ustawy o samorządzie gminnym, które zobowiązują prezydenta do udzielenia odpowiedzi na interpelacje dotyczące spraw istotnych dla gminy. W interpelacji nie kryje też frustracji: jak pisze, notorycznie otrzymuje od prezydenta odpowiedzi tylko na część zadanych pytań.

Interpelacja radnego Dewerendy czeka w tej chwili na odpowiedź ze strony miasta.

Idź do oryginalnego materiału