Ostatnim zawodnikiem, który zdołał posłać piłkę do bramki zamojskiego zespołu, był Arkadiusz Bednarczyk. Piłkarz Lewartu Lubartów dokonał tej sztuki 20 września (sobota) na stadionie OSiR w Zamościu. Bramka jednak nic nie dała drużynie z Lubartowa. Hetman wygrał 3:1 (1:1). – To, iż wygrywamy i nie tracimy bramek, nie jest dziełem przypadku. Wynika to z bardzo dobrej organizacji gry naszego zespołu. jeżeli podejmujemy ryzyko w grze ofensywnej, to w przypadku straty piłki każdy zawodnik ma zadanie jak najszybciej ją odebrać. choćby grający na pozycji numer dziewięć napastnik Dominik Skiba nie jest zwolniony z obowiązków defensywnych – tłumaczy Łukasz Gieresz, szkoleniowiec Hetmana.W trzech pierwszych meczach rundy wiosennej Hetman zdobył aż dwadzieścia goli, ale – powiedzmy sobie to uczciwie – przeciwnicy nie byli z najwyższej czwartoligowej „półki”. Poziom trudności wzrośnie w kwietniu, gdy zamojskiej ekipie przyjdzie się mierzyć z Lublinianką, Ładą 1945 Biłgoraj i Lewartem Lubartów, a później – już w maju – z Tomasovią Tomaszów Lubelski. PRZECZYTAJ TEŻ: Hetman Zamość i Tomasovia Tomaszów Lubelski powalczą o awans– Zadanie zostało przez nas bardzo dobrze wykonane, ale nie popadamy w samozachwyt, ani nie spoczywamy na laurach, bo mierzyliśmy się z zespołami z dołu czwartoligowej tabeli, niezbyt wymagającymi, tylko się broniącymi. Sumiennie pracujemy, bo wiemy, iż prawdziwy egzamin dopiero przed nami – mówi trener
Gieresz.Awans Hetmana do III ligi jest na wyciągnięcie ręki. jeżeli nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, to sukces powinien przyjść na kilka kolejek przed zakończeniem rozgrywek. Trener Gieresz mówi, iż jednak nie wybiega tak daleko w przyszłość, chociaż zasadne wydaje się pytanie o wartość zamojskiego zespołu na tle trzecioligowców. Szkoleniowiec z Zamościa wiele lat spędził w III lidze – w roli bramkarza, a następnie trenera, więc bardzo dobrze zna tę klasę rozgrywkową. – Jeszcze daleka droga do naszego awansu, ale ja od początku pracy w Hetmanie uważnie śledzę rozgrywki III ligi, także pod kątem ewentualnych naszych ruchów transferowych. Uważnie analizuję rynek piłkarski z myślą o piłkarzach, którzy mogliby do nas dołączyć. Trudno mi porównać wartość obecnego zespołu Hetmana do innych trzecioligowców, a także przewidywać, co moglibyśmy teraz w III lidze „ugrać”, bo te rozgrywki są zmienne. Każdy sezon ma swoją specyfikę. Gdy byłem trenerem w III lidze, to stawka była bardzo mocna i wyrównana. Trudno było o punkty choćby w meczach z zespołami z dołu tabeli. W tym sezonie wyniki są bardziej przewidywalne, bo kilka zespołów wyraźnie odstaje od pozostałych. Nie wiem, co będzie w przyszłym sezonie. Tej zimy konfrontowaliśmy się z drużynami z III ligi w meczach kontrolnych. Może nie zawsze osiągaliśmy dobre wyniki, ale graliśmy z tymi rywalami jak równy z równym. Na tle tych zespołów naprawdę nie wyglądaliśmy źle – twierdzi trener
Gieresz.Problem w tym, iż ze wspierania Hetmana wycofał się znaczący sponsor – spółka PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa. I gdy wydawało się, iż w zamojskim klubie wszystko zmierza ku lepszemu, znów trzeba łatać dziury
finansowe.Hetman Zamość – Huragan Międzyrzec Podlaski 7:0 (3:0)Gole: 1:0 Eze 16, 2:0 Ceci 42, 3:0 Zieliński 45, 4:0 Skiba 51, 5:0 Sikora 55, 6:0 Gierała 64, 7:0 Kosior 89.Hetman: Kot – Myszka (69 Posielski), Tomasiak, Serdiuk, Zieliński (69 Wołoch) – Eze (59 Gierała), Jampol (69 Bryk), Sikora, Bartoś (59 Szczygieł), Ceci (59 Kosior) – Skiba (59 Mroczek); trener Gieresz.Huragan: Ostapiuk (46 Łęczycki) – Panasiuk, Zduńczyk, Sierociuk, H. Łukanowski, Tymoszuk – Mielnik (68 Grzejszczak), Douglas Samuel (70 Bartnikowski), Kasjaniuk, Kiryluk – Anthony; trener Świderski.Żółte kartki: Szczygieł (Hetman), Mielnik (Huragan). Sędziował: Wuczko (Janów Lubelski).