Awantura o herb Odry Opole. Kibice kontra prezes klubu

19 godzin temu

Grupa „Wychowani na Oleskiej”, czyli kibice klubu Odra Opole, złożyła pismo do zarządzającego obiektem Zakładu Komunalnego (do wiadomości również m.in. prezydenta miasta Arkadiusza Wiśniewskiego), poparte prawie tysiącem podpisów, domagając się by herb został usunięty ze wspomnianych miejsc. Przypominają, iż minął prawie rok od otwarcia stadionu i prawie rok, odkąd wyrazili stanowczy sprzeciw. Albowiem symbol ten jest regularnie deptany, co „wielokrotnie widzieli na nagraniach filmowych”.

Kibice a herb Odry Opole

Herb jest jednym z najważniejszych symboli dla całej kibicowskiej rodziny, a deptanie go jest dla nas hańbą. Umieszczanie go na posadzce sprawia, iż osoby przechodzące lub szykujące się do wyjścia na boisko, np. piłkarze, zmuszone są po nim chodzić, co odbieramy jako brak należytego szacunku wobec tradycji i wartości jakie reprezentuje Odra Opole” – czytamy w liście.

W nim też przedstawiciele WnO nie kryją, iż jeszcze przed otwarciem stadionu informowali prezesa klubu o swoich wątpliwościach. Ale te miały „zostać zignorowane”.

„Dopiero po 180 dniach od podjęto decyzję o postawieniu słupków odgradzających, co jest dla nas kpiną. Rozmowy z prezesem i przedstawienie Naszego stanowisko w wyżej wymienionej sprawie nie przynoszą niestety żadnego skutku, a więc zwracamy się z prośbą o podjęcie stosownych działań do państwa jako zarządcy obiektu” – kontynuuj autorzy listu.

Zaznaczają przy tym, iż żaden inny obiekt w Polsce nie ma herbu usytuowanego w ten sposób. W ich ocenie adekwatnszym miejscem na takie ekspozycję są ściany, witryny lub inne przestrzenie.

Prezes odpowiada

Tomasz Lisiński w swoim piśmie tłumaczy, iż sprawa była tematem kilku spotkań zarządu oraz pracowników klubu z przedstawicielami środowiska kibicowskiego. Klub wysłuchał głosu części kibiców oraz przedstawił swoje argumenty przemawiające za pozostawieniem herbu w obecnym miejscu, dlatego „za bezpodstawne można uznać zarzut zignorowania stanowiska kibiców w temacie”.

„W celu znalezienia optymalnego rozwiązania, które pozwoli w ramach kompromisu zadowolić obie strony, ustawione zostały na stałe dekoracyjne i zabezpieczające miejsce herbu słupki. Takie rozwiązanie pozwoli na to aby jednocześnie na najnowocześniejszym stadionie w Polsce, który chce być wizualnie i funkcjonalnie zgodnie z aktualnymi trendami światowej piłki, zachować szacunek do tradycji i uszanować największą wartość klubową jaką w naszej opinii jest herb” – ripostuje sternik Opolan.

„Trwała ekspozycja herbu w tak ważnym miejscu poprzedzającym wejście piłkarzy na murawę przy jednoczesnym stałym odseparowaniu zapewni rozwiązanie w którym będzie przypominał „kto tu rządzi” oraz nie znajdzie się pod stopami osób nie szanujących naszych barw” – argumentuje Tomasz Lisiński.

Zabieg marketingowy

Powołuje się przy tym na wiele trendów marketingowych, wedle których „równie kontrowersyjne” zabiegi czyniły takie potęgi jak FC Barcelona czy Juventus Turyn. I z biegiem czasu się one obroniły. Przypomina, iż umieszczenie herbu na posadzce to praktyka stosowana na całym świecie, czego przykładem są rozgrywki Ligi Mistrzów.

„Wyjście zawodników z tunelu na murawę w relacjach medialnych jest praktycznie przedstawiane każdorazowo. Widoczność herbu w tej sytuacji wpływa na identyfikację wydarzeń z naszym miastem i Klubem, co stanowi duży walor promocyjny, mający przełożenie również na tak zwaną ekwiwalentność marketingową” – tłumaczy Tomasz Lisiński.

Choć też nie kryje, iż inną kwestią jest kultura i podejście „etyczne” uczestników wydarzenia wobec herbu. I zaznacza, iż większości przypadków ten spotyka się z szacunkiem, albowiem jest „wymijany”. Jednakże dla zagwarantowania jego poszanowania, po wpłynięciu uwag ze strony kibicowskiej, zdecydowano o dodatkowym, trwałym zabezpieczeniem tego miejsca.

„Zamieszczenie herbu na posadzce w szatni miał podobne uzasadnienie do tego, które zostało przedstawione powyżej. Jednakże szanując intencje społeczności kibicowskiej, po przeprowadzonej ponownie rozmowie z różną od faktem względnie utrudnionego zabezpieczenia miejsca w szatni w którym znajduje się herb, przychylamy się do prośby kibiców w tym zakresie” – zauważa prezes Odry.

Kibice Odry Opole twierdzą, iż jeżeli chodzi o herb, to „prezes mija się z prawdą”

Wychowani na Oleskiej już w swoim poście na Facebooku przekonują, iż „prezes mija się z prawdą„. Twierdzą, iż „temat umiejscowienia herbu nigdy nie był konsultowany z kibicami. Gdyby taka sytuacja miała miejsce, nigdy nie wyrazilibyśmy na to zgody i na pewno zrobilibyśmy wszystko, aby do tego nie doszło (…) Stadion jest dla kibiców – nie dla Prezesa, który dziś jest a jutro go może nie być”

Ten już odpowiedział im bezpośrednio. Również na Facebooku.

„Drodzy Kibice, nie mam wątpliwości, iż myślimy jednolicie w tej kwestii i każdej, ze stron zależy na najwyższym dobru Klubu jakim jest nasz herb. Proponuję żebyśmy się spotkali i omówili ten temat z grupą osób, które reprezentują WNO. Jestem do Waszej dyspozycji. (…) Każdy ma swoje racje trzeba o nich porozmawiać dla dobra Klubu. Zaproszenie do rozmowy (nie tylko w kwestii herbu) z mojej strony było i jest zawsze dla osób którym Klub leży na sercu” – podkreśla Tomasz Lisiński.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału