AZS bliski niespodzianki we Wrocławiu

slowopodlasia.pl 1 godzina temu
WKS Śląsk Wrocław - AZS AWF Biała Podlaska 25:23 (14:14)Śląsk: Małecki, Mazur – Przybylski 6, Okapa 5, Wielgucki 4, Niedzielenko 3, Góralski 2, Adamski 1, Parovinchak 1, Świątkiewicz 1, Wandzel 1, Wychowaniec 1, Chałupka, Granowski, Pacek. Kary: 8 min (Adamski 4, Niedzielenko i Wandzel po 2)AZS AWF: Kwiatkowski, Solnica, Adamiuk – Antoniak 6, Leandowski 6, Petlak 6, Lewalski 2, Burzyński 1, Reszczyński 1, Tarasiuk 1, Andrzejewski, Błaszczak, Chepyha, Grzenkowicz, Książka. Kary: 6 min (Lewalski, Burzyński, Chepyha po 2). Występ na parkiecie u lidera rozgrywek nigdy nie należy do łatwych. Bialczanie do Wrocławia pojechali, by wygrać, i od początku spotkania pokazywali, iż ich na to stać. W ekipie gości na rozegraniu występował były piłkarz AZS – Patryk Niedzielenko.Gospodarze rozpoczęli od prowadzenia 2:0 po bramkach Janusza Wendzela i Niedzielenki. W 10. minucie po raz pierwszy w tym meczu na prowadzenie wyszli akademicy – 4:3. Gra cały czas była wyrównana, a wynik oscylował wokół remisu. Działo się tak, ponieważ obie ekipy dobrze grały w obronie i miały swoich liderów w ataku, którzy zdobywali bramki na zawołanie – Jakuba Wileguckiego (Śląsk) i Dawida Petlaka (AZS AWF). Po dwóch bramkach Petlaka w końcówce AZS prowadził 14:13, ale celne trafienie zadał Wilegucki i na przerwę ekipy schodziły przy remisie na tablicy wyników.Druga połowa zaczęła się od przestrzelonego karnego przez Dominika Antoniaka. Mimo to w 43. minucie gospodarze prowadzili tylko jedną bramką – 19:18. Nagle AZS się zatrzymał i po czterech bramkach z rzędu Wrocławianie uzyskali pięciobramkowe prowadzenie 23:18. AZS ocknął się szybko, odrobił trzy bramki i mógłby odrobić wszystkie pięć, gdyby nie dwa niewykorzystane karne – Bartosza Lewandowskiego i Petlaka. Jak się rzuca karne bialczanom, pokazał Kacper Okapa, kolejną bramkę dorzucił Jakub Przybylski i na minutę przed końcem wszystko było jasne. Dwie ostatnie bramki w meczu rzucili Jakub Tarasiuk i Antoniak. Śląsk wygrał starcie z AZS AWF 25:23.To był naprawdę dobry występ akademików. Kto wie, jakby się zakończyło, gdyby nie fatalna skuteczność z karnych – na cztery rzuty bialczanie trafili tylko jeden.Za tydzień kolejny wyjazd – tym razem do Poznania na mecz z tamtejszym Grunwaldem. Rywal trudny, ale na pewno mniej wymagający niż Śląsk. Łukasz Kandora, trener AZS AWF Biała Podlaska- To był mecz na trudnym terenie u lidera Ligi Centralnej. Do niego przygotowani byliśmy bardzo dobrze - zarówno taktycznie jak i fizycznie. W każdym meczu walczymy o zwycięstwo i tak też było dzisiaj. Do przerwy wynik 14:14, bramka za bramkę, dużo walki w obronie. W zasadzie wszystko po naszej myśli. W drugiej połowie dalej walczyliśmy. Było dużo zwrotów akcji i mecz ,,na styku". Niestety po końcowym gwizdku to gospodarza cieszyli się z trzech punktów. Zabrakło nam doświadczenia w końcówce i skuteczności w rzutach w 100 procentowych sytuacjach. Za tydzień wyjazd do Poznania i tam też będziemy walczyli o komplet punktów, mam nadzieje z większą skutecznością niż dziś.
Idź do oryginalnego materiału