Baby boom na Podkarpaciu! Przecław bije rekord Polski, gdy reszta kraju się wyludnia

1 dzień temu

Baby boom w Przecławiu zaskakuje Polskę. Podkarpacie między demograficznym sukcesem a cichym kryzysem

Gdy większość polskich miast walczy z wyludnieniem, a statystyki demograficzne od lat rysują pesymistyczny obraz przyszłości, Przecław na Podkarpaciu przeżywa prawdziwy baby boom. Niewielkie miasteczko w powiecie mieleckim znalazło się na czele ogólnopolskich rankingów przyrostu naturalnego i stało się symbolem tego, iż choćby w czasach demograficznego kryzysu można iść pod prąd.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego, opracowanych przez portal Polskawliczbach.pl za 2024 rok, wynika, iż Przecław osiągnął najwyższy przyrost naturalny w całym kraju – aż 9,9 na 1000 mieszkańców. To wynik bezprecedensowy, szczególnie w zestawieniu z dużymi miastami, które – mimo tysięcy urodzeń rocznie – notują ujemny bilans demograficzny.

W praktyce oznacza to, iż w Przecławiu rodzi się znacznie więcej dzieci, niż umiera mieszkańców. Dla porównania: Warszawa czy Kraków, choć liczebnie dominują, wciąż tracą ludność w statystykach naturalnego ruchu ludności.

Przecław to liczące kilka tysięcy mieszkańców miasto położone nad rzeką Wisłoką, w zachodniej części Podkarpacia. Miejscowość od lat kojarzona jest z renesansowym Pałacem Reyów, jednym z najcenniejszych zabytków regionu, otoczonym rozległym parkiem i terenami zielonymi. To właśnie ten historyczny zespół pałacowy stanowi wizytówkę miasta i istotny punkt na mapie turystycznej Podkarpacia.

Przecław słynie również z kameralnego charakteru, spokojnego tempa życia i bliskości natury. Okoliczne lasy, tereny spacerowe i rezerwaty przyrody sprawiają, iż miasto jest atrakcyjnym miejscem do życia dla rodzin z dziećmi. Jednocześnie dzięki dobremu skomunikowaniu z Mielcem i innymi ośrodkami regionu mieszkańcy mają dostęp do rynku pracy i usług, bez konieczności rezygnowania z komfortu codziennego życia poza dużą aglomeracją.

Podkarpacka czołówka demograficzna

Przecław nie jest jedyną miejscowością z regionu, która znalazła się w krajowej czołówce. W pierwszej dziesiątce polskich miast z najwyższym przyrostem naturalnym uplasowały się także:

  • Radomyśl Wielki – +4,4‰
  • Sokołów Małopolski – +4,1‰

To pokazuje, iż dodatni bilans urodzeń i zgonów nie jest na Podkarpaciu wyjątkiem, ale zjawiskiem występującym w kilku lokalnych ośrodkach, szczególnie tych o mniejszej skali i silnych więziach społecznych.

Dane za 2024 rok potwierdzają wyraźną różnicę między małymi miastami a metropoliami. Warszawa zanotowała ujemny przyrost naturalny na poziomie –1,3 na 1000 mieszkańców, mimo blisko 15 tysięcy urodzeń. Podobne tendencje widoczne są w większości dużych miast w Polsce.

Tymczasem niewielkie podkarpackie ośrodki, oferujące dostępność mieszkań, stabilne zaplecze społeczne i większe poczucie bezpieczeństwa, coraz częściej wygrywają w rywalizacji o młode rodziny.

Rzeszów – wyjątek wśród miast wojewódzkich

Na tle regionu wyróżnia się również Rzeszów, który należy do wąskiego grona pięciu miast wojewódzkich w Polsce notujących stały wzrost liczby mieszkańców. Według danych cytowanych przez Business Insider, w ciągu niespełna 25 lat populacja miasta zwiększyła się o ponad 23%, co jest najwyższym wynikiem wśród stolic województw.

Co więcej, w 2025 roku Rzeszów zapisał się w historii demografii jako jedyne miasto w Polsce powyżej 50 tys. mieszkańców, w którym w pierwszym półroczu liczba urodzeń przewyższyła liczbę zgonów.

Druga strona medalu: cicha depopulacja regionu

Optymistyczne przykłady Przecławia, Radomyśla, Sokołowa czy Rzeszowa nie zmieniają jednak faktu, iż całe Podkarpacie walczy z ujemnym bilansem demograficznym. Proces wyludniania postępuje nierównomiernie, ale coraz szybciej obejmuje kolejne gminy i powiaty.

Najbardziej niepokojące dane pochodzą z południowej części regionu. W Baligrodzie w pierwszym półroczu 2025 roku nie urodziło się ani jedno dziecko, a Dubiecko znalazło się wśród trzech miast w Polsce z zerową liczbą urodzeń w tym samym okresie. Powiat bieszczadzki wymieniany jest jako jeden z najbardziej zagrożonych najszybszą depopulacją w kraju.Przecław pokazuje, iż demograficzny sukces jest możliwy choćby w niewielkim miasteczku, jeżeli sprzyjają mu warunki do życia, lokalna oferta mieszkaniowa i społeczna stabilność. Jednocześnie dane z wielu innych części regionu są wyraźnym sygnałem ostrzegawczym.

Podkarpacie wciąż ma swoje „zielone wyspy”. Pytanie brzmi, czy staną się one inspiracją dla reszty regionu – czy jedynie wyjątkami na mapie postępującego wyludnienia

Idź do oryginalnego materiału