Balcarzowice po nawałnicy. Trwa usuwanie skutków żywiołu i szacowanie strat

opowiecie.info 2 godzin temu

Zerwane dachy, uszkodzone domy, zniszczone budynki gospodarcze i setki godzin pracy służb ratunkowych – to bilans gwałtownej nawałnicy, która w sobotnie popołudnie przeszła przez powiat strzelecki. Najbardziej ucierpiały Balcarzowice w gminie Ujazd. Choć skala zniszczeń jest ogromna, najważniejsza informacja pozostaje niezmienna: nikt nie odniósł obrażeń.

Gwałtowna wichura, która około godziny 17.00 przeszła przez powiat strzelecki, pozostawiła po sobie poważne zniszczenia. Najtrudniejsza sytuacja wystąpiła w Balcarzowicach, gdzie żywioł uszkodził budynki mieszkalne i gospodarcze, zrywał dachy, łamał drzewa oraz uszkadzał infrastrukturę energetyczną.

Według najnowszych danych uszkodzonych zostało 18 budynków, w tym 11 mieszkalnych. Dwa z nich zostały wyłączone z użytkowania decyzją Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Mieszkańcy tych domów znaleźli schronienie u swoich rodzin. W kilku kolejnych budynkach konieczne było pilne zabezpieczenie dachów, aby ograniczyć dalsze szkody i ochronić wnętrza przed opadami.

Na miejscu od pierwszych chwil trwała zakrojona na szeroką skalę akcja ratownicza. W działania zaangażowano 55 zastępów Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych, łącznie około 260 ratowników. Strażaków wspierali policjanci, energetycy, pracownicy samorządów oraz służby zarządzania kryzysowego. Jeszcze następnego dnia rano kontynuowano prace związane z zabezpieczaniem uszkodzonych budynków, przede wszystkim dachów narażonych na kolejne opady.

W wielu gospodarstwach wichura zniszczyła nie tylko budynki, ale również znajdujący się w nich sprzęt i wyposażenie. Uszkodzone zostały samochody, maszyny rolnicze i inne elementy mienia prywatnego. Jeden z budynków uległ całkowitemu zawaleniu. Mimo ogromnych strat materialnych służby podkreślają, iż nikt nie został ranny, a jedna ewakuowana rodzina otrzymała niezbędną pomoc.

Na miejscu działa sztab kryzysowy, który koordynuje pomoc dla mieszkańców i prowadzi ocenę szkód. realizowane są także oględziny wykonywane przez inspektorów nadzoru budowlanego oraz rzeczoznawców. Od ich ustaleń zależeć będą dalsze decyzje dotyczące użytkowania uszkodzonych obiektów oraz wysokości przyszłego wsparcia.

Wojewoda opolska Monika Jurek, która pojawiła się w Balcarzowicach jeszcze w sobotni wieczór, zapewniła o pełnym zaangażowaniu administracji i służb w pomoc mieszkańcom. Jak podkreśliła: „Przede wszystkim mieszkańcy mogą liczyć na pomoc wszystkich możliwych służb, na wykorzystanie sił i środków, które mamy m.in. zgromadzone w ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej, bo mamy dzisiaj do czynienia z sytuacją absolutnie kryzysową”.

Wojewoda zapowiedziała również szybkie uruchomienie pomocy finansowej. Poszkodowani będą mogli ubiegać się o doraźne zasiłki w wysokości do 8 tysięcy złotych, a po oszacowaniu szkód także o środki przeznaczone na odbudowę domów i zniszczonego mienia. Równolegle uruchamiane jest wsparcie psychologiczne dla mieszkańców, którzy w ciągu kilku minut stracili poczucie bezpieczeństwa i dorobek wielu lat pracy.

Służby podkreślają, iż sytuacja pozostaje pod kontrolą, jednak usuwanie skutków żywiołu potrwa jeszcze wiele dni. Najbliższy czas upłynie pod znakiem zabezpieczania budynków, szacowania strat i organizowania pomocy dla rodzin, które najbardziej ucierpiały podczas jednej z najgwałtowniejszych nawałnic, jakie w ostatnich latach dotknęły tę część województwa opolskiego.

Dla wielu mieszkańców Balcarzowic i okolic sobotnia nawałnica była bolesnym przypomnieniem wydarzeń sprzed niemal dwóch dekad. W lipcu 2007 roku przez część powiatu strzeleckiego przeszła znacznie silniejsza trąba powietrzna, która pozostawiła po sobie ogromne zniszczenia. Najbardziej ucierpiały wówczas miejscowości gminy Ujazd, w tym Balcarzowice i Sieroniowice. Dziesiątki budynków zostały uszkodzone lub pozbawione dachów, zniszczone zostały gospodarstwa rolne, lasy i infrastruktura. Odbudowa trwała wiele miesięcy, a obrazy zdewastowanych domów i powalonych drzew na długo zapisały się w pamięci mieszkańców.

Tegoroczna wichura okazała się znacznie mniej tragiczna w skutkach, przede wszystkim dlatego, iż nikt nie ucierpiał. Skala zniszczeń jest jednak na tyle duża, iż wielu mieszkańców mówi o powrocie wspomnień z 2007 roku. Również przedstawiciele lokalnych władz, którzy pamiętają tamte wydarzenia, podkreślają, iż sobotni krajobraz miejscami przypominał sceny sprzed niemal dwudziestu lat.

Fot. UWWO, Powiat Strzelecki

Idź do oryginalnego materiału