Są rozmowy, które nie potrzebują pośpiechu. Takie, które zaczynają się jak spokojny łyk kawy, a kończą refleksją, która zostaje na długo. W rozmowie, którą z Bartkiem Królikiem przeprowadził Tomek Dudek, gwałtownie okazuje się, iż muzyka to coś więcej niż tylko dźwięki – to opowieść o człowieku, czasie i emocjach.
grafika: Radio KielceBartek Królik to artysta kompletny: producent, kompozytor, multiinstrumentalista, ale przede wszystkim człowiek, który muzykę traktuje jak język emocji. Szerokiej publiczności dał się poznać jako współtwórca duetu Sistars, który na początku XXI wieku wprowadził do polskiej muzyki nową jakość – świeże połączenie soulu, R&B i hip-hopu. Swoją drogę Bartek Królik rozwijał w projekcie Łąki Łan, gdzie z kolei pokazał swoją bardziej funkową i elektroniczną twarz. Jako producent i kompozytor współpracował z wieloma artystami współtworząc ich brzmienie i nadając kierunek muzycznym projektom. Był także dyrektorem muzycznym Męskiego Grania, jednego z najważniejszych wydarzeń koncertowych w Polsce, gdzie odpowiadał za koncepcję artystyczną i brzmienie całego przedsięwzięcia. To doświadczenie sprawia, iż patrzy na muzykę szeroko – nie tylko jako twórca, ale także jako ktoś, kto rozumie jej miejsce w kulturze i w życiu słuchaczy.
Trudno wyłowić wartościową muzykę
W rozmowie z Bartkiem Królikiem pojawia się pytanie, które w tej chwili zadaje sobie wielu twórców: czy trudniej jest napisać dobry utwór, czy raczej przebić się z nim przez algorytmy? Bartek odpowiada bez wahania: dobrych utworów nie brakuje. – Muzycznie jako środowisko bardzo się rozwinęliśmy, a twórców jest wielu i są coraz lepsi. Problem zaczyna się w innym miejscu – dodaje.
I tłumaczy, iż Internet daje ogromne możliwości, ale jednocześnie tworzy przestrzeń przeładowaną treścią. Muzyki jest dziś bardzo dużo. Często świetnej, chwytliwej i dobrze wyprodukowanej. W tym natłoku coraz trudniej jednak wyłowić to, co naprawdę wartościowe.
Bartek Królik zauważa, iż zmieniły się warunki gry. Nie wystarczy już stworzenie dobrego utworu. Trzeba jeszcze przebić się przez nadmiar na rynku muzycznym. To wyzwanie nie tylko dla słuchaczy, ale i dla tych, którzy decydują o obecności muzyki w przestrzeni publicznej. Coraz trudniej wskazać artystów, którzy okażą się ponadczasowi. W świecie szybkiej rotacji treści liczy się bowiem nie tylko jakość, ale i zdolność do pozostania w świadomości odbiorcy.
Czas – jedyny sprawdzony selekcjoner
W tej rzeczywistości pojawia się jednak coś stałego. Czas. To on – nie algorytmy – weryfikuje wszystko. Zostawia tych, którzy mają „mocny kręgosłup muzyczny”. Tych, którzy nie tylko trafiają w moment, ale potrafią zostać w pamięci.
Bartek Królik nie ma wątpliwości: muzyka wciąż ma ogromne znaczenie. Nie jest tylko tłem do codzienności. Towarzyszy nam w chwilach skrajnych, zarówno w radości, jak i w smutku. To jeden z najmocniejszych nośników emocji i treści, jaki mamy. Daje przestrzeń zarówno twórcom, jak i słuchaczom.
Puenta przy kawie
„Muzyczna kawa z Bartkiem Królikiem” w Radiu Kielce to coś więcej niż rozmowa o muzyce. To spotkanie z człowiekiem, który przypomina, iż w świecie pełnym algorytmów najważniejsze wciąż pozostaje to, co prawdziwe. Bo dobra muzyka – choćby jeżeli chwilę się ukryje – zawsze znajdzie swoją drogę.

2 godzin temu













