25 lipca na Stadionie Sportowym im. Karola Żerdki odbył się Festyn Sportowy Wisły Strumień. Właśnie tego dnia karierę zakończył Bartosz Wojtków, prezes miejscowego klubu i jego prawdziwa legenda.
Bartosz Wojtków podczas swojej przygody z piłką grał m.in. w Wiśle Strumień, Pniówku 74 Pawłowice, Stali Bielsko-Biała, Polonii Bytom czy Rozwoju Katowice. Jeszcze w poprzednim sezonie był aktywnym zawodnikiem Wisły, dla której w ciągu wielu lat gry zdobył 120 bramek. Teraz jednak przyszedł czas, by zakończyć piłkarską karierę. Okazją do tego był towarzyski mecz, w którym Przyjaciele z boiska Bartosza Wojtkowa zmierzyli się z byłymi piłkarzami Rozwoju Katowice.
Spotkanie dostarczyło sporo euforii zarówno piłkarzom, jak i kibicom. Do przerwy drużyna Przyjaciół z boiska prowadziła 2:0. Wynik efektowną przewrotką otworzył Marcin Sobczak, a podwyższył go Przemysław Kiełkowski. Po zmianie stron mecz jeszcze mocniej nabrał tempa. Choć goście z Katowic dwukrotnie postraszyli miejscowych strzałami w poprzeczkę, to trzeciego gola zdobyli właśnie gospodarze, a konkretnie Artur Miły. Co prawda stratę Rozwoju zmniejszył Tomasz Wróbel, ale Artur Miły gwałtownie odpowiedział. Gdy wydawało się, iż jest już po zawodach w ich końcówce gospodarze sprokurowali dwa rzuty karne, które na bramki dla Katowiczan zamienili Krzysztof Buffi i Krzysztof Michalski. Wyrównać się jednak przyjezdnym nie udało, a rezultat spotkania na 5:3 w ostatniej minucie ustalił Dawid Łyżwa. Po ostatnim gwizdku sędzina Magdalena Figura-Łyżwa zarządziła konkurs jedenastek, w których tym razem lepsi okazali się futboliści Rozwoju, wygrywając serię 3:1. Po meczu był czas na pamiątkowe zdjęcia oraz dobrą zabawę podczas festynu.
– Dzięki ludziom, którzy tutaj mnie otaczają, czuję się szczęśliwy. Pewna rzecz się kończy, ale pewne rzeczy się też zaczynają. Ja zawsze będę starał się dla klubu ze Strumienia robić wszystko, żeby jak najlepiej funkcjonował. Jestem bardzo zaskoczony tym, jak zakończyła się ta moja kariera. Dziękuję wszystkim ludziom, którzy tu przyjechali i zorganizowali mi ten mecz, bo jest to dla mnie bardzo wielka rzecz – powiedział Bartosz Wojtków. – Zostaję przy piłce jako prezes Wisły Strumień. To będzie wyzwanie, bo teraz jak nie będzie szło, to nie będę mógł już pomóc chłopakom na boisku i to jest chyba najgorsze, bo bardzo bym chciał. Liczę jednak, iż stworzymy taką drużynę, która będzie osiągała dobre wyniki. Moim celem, jako prezesa klubu, jest jego stały rozwój i liczę, iż będzie to wszystko szło w dobrym kierunku – dodał sternik Wisły Strumień.


2 godzin temu
















