Basistka, która podbija internet. Kinga Głyk wraca na polskie sceny

2 godzin temu

Kinga Głyk zaczęła grać na gitarze basowej w wieku 12 lat w rodzinnym zespole Głyk P.I.K Trio, gdzie zdobywała pierwsze szlify pod okiem ojca, wibrafonisty, Irka Głyka.

Na co dzień mieszka we Francji. Ma na koncie współpracę z wielkimi nazwiskami jazzu, w tym występ u boku Marcusa Millera. Przełomowym momentem, który przysporzył jej szeroką rozpoznawalność, było opublikowanie swojego wykonania „Tears in Heaven”, które zdobyło miliony wyświetleń w internecie.

Czuję się wdzięczna, iż udało się przedostać za granicę i na pewno jest to związane też z tym, iż co jest dobre jak chodzi o media społecznościowe w dzisiejszych czasach, iż każdy z nas ma możliwość dostać się do szerszego grona odbiorców, co nie było takie łatwe kiedyś. I cieszę się z tego, iż trochę się wyrównała możliwość ludzi na ziemi przez to, iż nie musimy się koniecznie dostać do radia, telewizji, żeby ktoś w ogóle wiedział, iż istniejesz, co mnie też dużo pomogło w życiu
artystycznym, żeby znaleźć swoją grupę odbiorców
– mówiła w Radiu dla Ciebie.

W 2024 roku ukazał się jej ostatni album „Real Life”, współtworzony z Michaelem League ze Snarky Puppy.

Artystka podkreśla swoją wdzięczność za możliwość współpracy z innymi, bardzo cenionymi muzykami. Kinga ma także świadomość tego, iż jej fanami są w znacznej mierze inni muzycy.

Każdy z nas ma swoją publiczność i myślę, iż czasami jest taki błędny rodzaj myślenia, iż o ile ktoś odnosi sukces, to dla mnie już wtedy nie ma miejsca. Cieszę z tego, iż faktycznie muzycy mogą się wspierać, nie spierać, cieszyć się z siebie nawzajem i faktycznie dopingować sobie, bo jest to ważne, żeby usłyszeć słowa docenienia od ludzi, którzy faktycznie wiedzą coś więcej na ten temat – dodała.

Kinga Głyk wystąpi w Warszawie 26 kwietnia w Klubie Niebo.

Idź do oryginalnego materiału