Podczas gdy w Katowicach królują Laura i Antoni, w skali całego kraju rodzice wykazali się jeszcze większą fantazją. Rok 2025 przyniósł falę imion inspirowanych naturą, dawną literaturą, a nawet… technologią. Sprawdziliśmy, jakie nietypowe wybory musieli oceniać urzędnicy USC w największych polskich miastach i gdzie leży granica rodzicielskiej kreatywności.
Natura i Kosmos w natarciu
W 2025 roku widać było wyraźny odwrót od imion obcojęzycznych (typu Brajan czy Jessica) na rzecz imion bliskich naturze. W rejestrach ogólnopolskich coraz częściej pojawiały się:
- Dla dziewczynek: Nel, Jaśmina, Magnolia, a choćby Gaja (imię to w 2025 r. zanotowało największy skok popularności w dużych aglomeracjach).
- Dla chłopców: Kosma, Orion oraz powracający do łask Gniewko.
„Blik” to nie koniec. Czego jeszcze zabronili urzędnicy?
Katowicka odmowa nadania imienia Blik nie była odosobnionym przypadkiem walki urzędników z nadmierną kreatywnością. W 2025 r. w różnych miastach Polski kierownicy USC musieli interweniować w przypadkach takich propozycji jak:
- Batman i Nutella – odrzucone jako imiona ośmieszające i niemające charakteru osobowego.
- Joint – odrzucony ze względu na propagowanie treści niedozwolonych.
- Sosna – w tym przypadku urzędnicy często sugerowali zmianę na bardziej tradycyjną Kalinę lub Malwinę, choć w niektórych miastach (np. we Wrocławiu) rodzicom udawało się przeforsować imiona „roślinne”.
Powrót do korzeni: Imiona „staropolskie” i literackie
Polska w 2025 r. oszalała na punkcie imion, które jeszcze 20 lat temu uznawano za archaiczne. To, co wydarzyło się w Katowicach z imieniem Wanda, w skali kraju dotyczyło także:
- Józefa i Stanisława – te imiona wróciły do pierwszej trzydziestki najchętniej nadawanych imion męskich.
- Anieli i Marianny – które stały się alternatywą dla popularnych Zuzann i Julii.
- Wiesława i Zdzisława – choć w Katowicach są rzadkością, w centralnej Polsce zaczęły pojawiać się jako hołd dla dziadków.
Zjawisko „Imienia Międzynarodowego”
Kierownicy USC zwracają uwagę na zjawisko „imienia bez granic”. Polacy coraz częściej wybierają imiona, które brzmią identycznie w wielu językach, co ma ułatwić dzieciom życie w zglobalizowanym świecie. Stąd ogromna popularność:
- Mii, Sofii i Olivii (zamiast tradycyjnej Zofii czy Oliwii).
- Leo, Maxa i Oscara (wypierających polskie formy Leon czy Maksymilian).
Ciekawostka: Telimena to nie jedyny wyjątek
Wspomniana w Katowicach Telimena wpisuje się w szerszy trend sięgania po zapomniane postaci literackie. W 2025 r. w Polsce odnotowano także nadanie imion takich jak Kordian, Horyń oraz Grażyna (to ostatnie po raz pierwszy od lat zaczęło pojawiać się u noworodków, a nie tylko u osób z pokolenia 60+).

21 godzin temu











