„Będziemy domagać się surowego ukarania dewelopera”. Gibała o sprawie bobrów

1 godzina temu

Prezydent Krakowa Łukasz Gibała zapowiada zdecydowaną reakcję miasta po sygnałach o pracach prowadzonych w rejonie siedliska bobrów przy ul. Obozowej. Prezydent Krakowa podkreśla, iż okolica będzie patrolowana, a miasto będzie domagać się ukarania dewelopera.

– W ostatnich dniach otrzymałem liczne sygnały, iż w rejonie ul. Obozowej deweloper niszczy siedlisko bobrów – przekazał Łukasz Gibała. Na jego polecenie odbyła się wizja lokalna, w której uczestniczył wiceprezydent Krakowa Karol Wałachowski.

– Podczas wizji potwierdzono, iż na wspomnianym terenie prowadzone były prace ziemne z wykorzystaniem ciężkiego sprzętu. Ujawniono też ślady wskazujące na obecność bobrów – poinformował prezydent.

„Dobro przyrody zawsze będzie ważniejsze”

Gibała zapowiedział, iż miasto będzie domagać się surowego ukarania dewelopera. Zapowiedział również stałe patrole straży miejskiej w rejonie prowadzonych prac.

– Będziemy domagać się surowego ukarania dewelopera. Rejon prac będzie stale patrolowany przez straż miejską.

Prezydent podkreślił, iż ochrona przyrody ma być priorytetem.

– Chcę jasno podkreślić: dobro przyrody zawsze będzie ważniejsze niż zysk dewelopera.

Jak informował wcześniej KRKnews, prace ziemne miały być prowadzone na terenie, który zgodnie z pozwoleniem na budowę nie powinien być nimi objęty. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska po oględzinach 4 listopada oceniła, iż roboty istotnie wpłynęły na siedlisko bobra europejskiego i naruszyły zakazy dotyczące ochrony przyrody. RDOŚ wezwała wykonawcę do natychmiastowego wstrzymania działań w obrębie siedliska i zapowiedziała zawiadomienie policji.

Miasto zwróciło się także do naukowców z Uniwersytetu Rolniczego o ocenę stanu siedliska i ustalenie skali obecności bobrów. Do wyjaśnienia pozostają skutki przeprowadzonych prac oraz odpowiedzialność za działania na tym terenie.

Zapowiedź patroli i badań ma teraz przełożyć się na konkretne działania. Do ustalenia pozostaje, kto odpowiada za prace przy siedlisku i jakie będą ich konsekwencje. Mieszkańcy czekają też na odpowiedź, czy bobrowisko uda się ochronić przed kolejną ingerencją.

(fot. Bogusław Świerzowski/UMK)

Idź do oryginalnego materiału