Europejski transport wkroczył w zupełnie nową erę. W Zagrzebiu wystartowały pierwsze na Starym Kontynencie w pełni bezkierowcowe kursy taksówek zamawianych przez aplikację Uber. Niezwykły sojusz amerykańskiego giganta technologicznego, chorwackiej spółki Verne należącej do Mate Rimaca oraz chińskiego potentata sztucznej inteligencji Pony.ai z powodzeniem wyprowadził robotaksówki z poligonów prosto na miejskie ulice. Zobacz, jak wygląda jazda autem prowadzonym przez algorytm i kiedy rewolucja autonomiczna może dotrzeć do Polski!
Fot. Warszawa w PigułceChorwacki poligon technologiczny. Sojusz Ubera, Rimaca i chińskiego AI
Zagrzeb stał się nieoczekiwaną stolicą europejskiej rewolucji autonomicznej mobilności. Choć to Stany Zjednoczone i Chiny od lat uchodziły za globalnych liderów komercyjnych wdrożeń robotaksówek, stolica Chorwacji przełamała ostrożność europejskich regulatorów. Projekt narodził się ze współpracy trzech podmiotów o zupełnie różnych korzeniach: amerykańskiego Ubera dostarczającego globalną platformę rezerwacyjną, chińskiej firmy Pony.ai odpowiadającej za zaawansowane algorytmy wirtualnego kierowcy oraz chorwackiej spółki Verne, której współzałożycielem jest Mate Rimac – twórca najszybszych na świecie elektrycznych hipersamochodów.
Pilotaż ruszył w kwietniu, kiedy na ulice Zagrzebia wyjechała flota około 30 pojazdów. Początkowo za kierownicą zasiadali tzw. operatorzy bezpieczeństwa (głównie doświadczeni, byli taksówkarze), którzy czuwali nad pracą oprogramowania. Po pokonaniu ponad 200 tysięcy bezkolizyjnych kilometrów partnerzy zrobili kolejny, historyczny krok: 10 września 2026 roku uruchomiono pierwsze w Europie kursy w pełni bezkierowcowe. Wybrani pasażerowie mogą dziś pokonać 22-kilometrową trasę z bazy operacyjnej Verne prosto na międzynarodowe lotnisko im. Franjo Tuđmana w kabinie, w której nie ma ani żywego kierowcy, ani operatora asekuracyjnego.
34 sensory i „magiczna nuda”. Jak w praktyce jeździ robotaksówka?
Do obsługi pasażerów wykorzystywany jest elektryczny SUV BAIC Arcfox Alpha T5. W pojeździe usunięto przedni fotel pasażera, zyskując przestronne miejsce na bagaże. Samochód działa w ramach 4. poziomu autonomii (Level 4) oznacza to, iż pojazd porusza się w 100 procentach samodzielnie, bez jakiejkolwiek ingerencji ludzkiej, ale w obrębie precyzyjnie zmapowanego obszaru geograficznego.
Oczy i uszy wirtualnego kierowcy stanowi system Pony.ai Gen-7, składający się z aż 34 zaawansowanych czujników: 9 lidarów laserowych, 14 kamer wysokiej rozdzielczości, 4 radarów fal milimetrowych, a także mikrofonów nasłuchujących syren pojazdów uprzywilejowanych oraz sensorów kolizyjnych i deszczu. Podróż rezerwuje się banalnie prosto w standardowej aplikacji Uber przy wyborze opcji UberX lub Comfort. Auto odblokowuje się telefonem, a w środku wita pasażera spokojna, metodyczna jazda. Samochód bezbłędnie zatrzymuje się przed każdym znakiem „Stop”, zjeżdża na bok, ustępując krewkim kierowcom, i samoczynnie kręci kierownicą na rondach. Przedstawiciele Ubera określają to uczucie mianem „magicznej nudy” po początkowym szoku podróżny gwałtownie zapomina, iż jedzie z maszyną, i wraca do przeglądania telefonu.
Ekspansja na Wielką Brytanię i perspektywa polskich metropolii
Sukces chorwackiego eksperymentu to dopiero początek ofensywy. Uber i partnerzy zapowiedzieli już wdrożenie floty autonomicznej w Manchesterze, a w dalszej kolejności przygotowywany jest debiut w Londynie. Na liście analizowanych miast znajduje się ponad 30 europejskich metropolii, w tym Bruksela, Madryt, Zurych oraz Monachium. Równolegle Verne rozwija luksusowy, dwuosobowy pojazd nowej generacji z rozkładanymi fotelami, projektowany z myślą o klientach biznesowych.
Rewolucja ta przyciąga także uwagę polskich ekspertów od transportu miejskiego. Gdy autonomiczne przewozy uzyskają ogólnounijne ramy prawne, naturalnym poligonem wdrożeniowym stanie się Warszawa? W stołecznym Śródmieściu, charakteryzującym się potężnym deficytem miejsc parkingowych i wysokim natężeniem ruchu pieszego, bezkierowcowe taksówki mogłyby drastycznie odciążyć wąskie ulice. Z kolei w nowoczesnych dzielnicach biznesowych na Woli oraz w biurowych zagłębiach na Mokotowie zapotrzebowanie na szybkie, zautomatyzowane transfery korporacyjne między biurowcami a lotniskiem Chopina jest ogromne. Dla mieszkańców Mokotowa, Woli i w Śródmieściu pojawienie się robotaksówek oznaczałoby tańsze przejazdy i koniec problemów z brakiem kierowców w godzinach nocnych szczytów.
Kluczowe informacje o pierwszej europejskiej robotaksówce
Zobacz zestawienie najważniejszych faktów o przełomowym projekcie w Zagrzebiu:
- Pierwsze w Europie kursy bez kierowcy – w pełni autonomiczna komercyjna usługa na trasie łączącej bazę Verne z lotniskiem.
- Globalny sojusz trzech liderów – połączenie sił Ubera, chorwackiej spółki Verne (Mate Rimac) oraz chińskiego Pony.ai.
- Pojazd poziomu 4 – elektryczny SUV Arcfox wyposażony w 34 czujniki, w tym 9 lidarów i 14 kamer.
- Przejechane 200 tysięcy kilometrów – sukces testów z operatorami bezpieczeństwa otworzył drogę do usunięcia człowieka zza kółka.
- Plany ekspansji w Europie – kolejnym przystankiem jest Manchester, a w perspektywie stolice takie jak Londyn czy Warszawa.
Źródło: euronews

1 godzina temu










