Pięć lat temu w pszczyńskim szpitalu zmarła ciężarna kobieta. Sąd Okręgowy w Katowicach, rozpatrując apelację od ubiegłorocznego orzeczenia Sądu Rejonowego w Pszczynie, przychylił się do wniosku prokuratury i zaostrzył wyrok wydany przez SR. Teraz wszyscy trzej oskarżeni lekarze zostali skazani na bezwzględną karę więzienia. Wyrok ten jest już prawomocny.
Jak informują m.in. Polska Agencja Prasowa i Niezależna.pl, we wtorek 3 marca Sąd Okręgowy w Katowicach prawomocnie skazał na bezwzględne (tj. bez zawieszenia) kary więzienia wszystkich trzech lekarzy pszczyńskiego szpitala oskarżonych w sprawie śmierci ciężarnej Izabeli. To wynik rozpatrzenia przez SO apelacji obrony i prokuratury od ubiegłorocznego wyroku wydanego przez Sąd Rejonowy w Pszczynie.
„Nowe Info”
od początku zajmowało się tą sprawą. Pisaliśmy o niej m.in. w „NI” nr 15 z 2025 roku. Przypomnijmy zatem, iż pięć lat temu w pszczyńskim szpitalu zmarła kobieta w ciąży. Po tej tragedii Rzecznik Praw Pacjenta stwierdził, iż naruszono jej prawa. Niezależnie od RPP sprawę badała prokuratura, która skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko trzem lekarzom. W lipcu 2025 roku Sąd Rejonowy w Pszczynie dwóch lekarzy skazał na bezwzględne kary więzienia, a trzeciemu karę więzienia zawiesił na dwa lata. Wyrok nie był prawomocny.
Jak doszło do tragedii?
21 września 2021 roku do szpitala w Pszczynie zgłosiła się 30-letnia Izabela, będąca w 22. tygodniu ciąży – odeszły jej wody płodowe. Lekarze stwierdzili, iż dziecko żyje, ale u matki zaobserwowano stan zapalny, dlatego podano jej antybiotyk. Do końca dnia kobieta utrzymywała kontakt z bliskimi. Badanie przeprowadzone 22 września o godz. 4.00 wykazało wciąż wysoki stan zapalny, ale 30-latka była przytomna. O godz. 6.20 ciężarna pacjentka została przetransportowana na blok operacyjny, niestety o godz. 7.35 zmarła (wcześniej zmarło dziecko). Przyczyną śmierci był wstrząs septyczny i zakażenie.
Poruszające były okoliczności,
które wyszły na jaw po śmierci pacjentki. Przebywając w szpitalu, Izabela w esemesach wysyłanych do rodziny i przyjaciół informowała, iż lekarze przyjęli postawę wyczekującą, powstrzymując się z przerwaniem ciąży do czasu obumarcia płodu, co pacjentka wiązała z obowiązującymi przepisami ograniczającymi możliwości legalnej aborcji. Kobieta była świadoma grożącego jej niebezpieczeństwa zakażenia sepsą. Informowała rodzinę, iż źle się czuje. Bulwersujące są przekazywane przez nią informacje świadczące o braku należytej opieki medycznej (np. leżąc w gorączce, sama mierzyła sobie temperaturę swoim termometrem, który wskazał 39,9 st. Celsjusza).
2 listopada 2021 roku
Szpital Powiatowy w Pszczynie wydał oświadczenie: „Łączymy się w bólu z wszystkimi, których tak jak nas dotknęła śmierć naszej Pacjentki. Szczególnie z Jej Bliskimi. Ciąża, poród i połóg od wieków postrzegane są przez medyków jako jedne z najtrudniejszych momentów życia kobiety. Postęp medycyny znacznie ograniczył ryzyka w tym zakresie, ale, niestety, ciągle jeszcze ich nie wykluczył. Jedyną przesłanką kierującą postępowaniem lekarskim była troska o zdrowie i życie Pacjentki oraz Płodu. Lekarze i położne zrobili wszystko, co było w ich mocy, stoczyli trudną walkę o Pacjentkę i jej Dziecko. Całość postępowania medycznego podlega ocenie prokuratorskiej i nie można w tej chwili ferować żadnych wyroków. Bardzo liczymy na to, iż rzetelnie i uczciwie prowadzone postępowanie prokuratorskie pozwoli wskazać przyczyny śmierci Pacjentki oraz jej Dziecka. Osobną sprawą jest ocena stanu prawnego w zakresie dopuszczalności przerywania ciąży. W tym miejscu należy jedynie podkreślić, iż wszystkie decyzje lekarskie zostały podjęte z uwzględnieniem obowiązujących w Polsce przepisów prawa oraz standardów postępowania”.
Trzy dni później
dyrekcja szpitala w Pszczynie poinformowała m.in., iż przeprowadziła postępowanie wyjaśniające i 5 listopada podjęła decyzję o „zawieszeniu realizacji kontraktów dwóch lekarzy, którzy pełnili dyżur w czasie pobytu pacjentki w szpitalu”.
Adam Niedzielski,
ówczesny minister zdrowia w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, polecił Narodowemu Funduszowi Zdrowia przeprowadzenie kontroli w pszczyńskiej placówce. Kontrolerzy badali sprawę od 2 do 30 listopada 2021 roku [„Nowe Info” nr 25 z 2021 r.]. Interesowali się okresem, w którym 30-latka przebywała w pszczyńskim szpitalu. Ostatecznie stwierdzili, iż doszło do naruszenia bezpieczeństwa pacjentki, bo decyzję o przerwaniu ciąży podjęto zbyt późno. Prezes NFZ uznał, iż nieprawidłowo prowadzona była też dokumentacja medyczna i nałożył na Szpital Powiatowy w Pszczynie karę w wysokości prawie 650 tys. zł. Na sumę tę składała się maksymalna kwota 615 tys. zł za niedochowanie należytej staranności w opiece medycznej i ok. 32 tys. zł za niewłaściwe prowadzenie dokumentacji.
Postępowanie wyjaśniające
w tej sprawie prowadził również Rzecznik Praw Pacjenta [„NI” nr 25 z 2021 r.]. W oparciu o poczynione ustalenia (zawarte w komunikacie RPP z 1 grudnia 2021 roku) i opinię sporządzoną przez prof. Mirosława Wielgosia, konsultanta krajowego w dziedzinie perinatologii (medycyny matczyno-płodowej), stwierdzono, iż świadczenia zdrowotne udzielone pacjentce nie odpowiadały wymogom aktualnej wiedzy medycznej i zasadom należytej staranności.
RPP podkreślał,
że „z uwagi na przedwczesne odejście wód płodowych, zgodnie ze standardami, pacjentka powinna zostać otoczona szczególną opieką, także psychologiczną, czego tutaj zdecydowanie zabrakło”. Doszło także, jak można było usłyszeć, do naruszenia prawa pacjenta do informacji. Pacjentka nie była bowiem w dostatecznie jasny sposób informowana o stanie swojego zdrowia, nie reagowano też, gdy zgłaszała nasilanie się dolegliwości; nie poinformowano jej o wystąpieniu klinicznych objawów wstrząsu septycznego. Miało również miejsce naruszenie prawa pacjenta do dokumentacji medycznej (dokumentacja ta nie była prawidłowo prowadzona).
Rzecznik Praw Pacjenta
zwrócił uwagę, iż mieliśmy tu do czynienia z bardzo trudną, tragiczną w skutkach sytuacją kobiety, która, zgłaszając się do szpitala, szukała pomocy i chciała czuć się bezpieczna. A tu nie reagowano na jej sygnały o pogarszającym się stanie zdrowia.
RPP wnioskował
o wdrożenie licznych działań naprawczych w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie, w tym opracowanie procedur dotyczących: zasad postępowania w sytuacjach zagrażających życiu lub zdrowiu kobiety, w szczególności gdy w grę wchodzi krwotok i podejrzenie zakażenia w obrębie jamy macicy. Rzecznik chciał, aby w pszczyńskim szpitalu stosowano w praktyce indywidualny plan terapeutyczny z uwzględnieniem ryzyka położniczego, by zapewnić pacjentowi bezpieczeństwo.
RPP wnosił też o:
przeprowadzenie szkoleń z rozpoznawania wystąpienia wstrząsu septycznego, standardów organizacyjnych opieki okołoporodowej (w tym obejmującego udzielanie świadczeń zdrowotnych pacjentkom przebywającym na oddziale ginekologiczno-położniczym w sytuacjach szczególnych), prowadzenie dokumentacji medycznej w sposób rzetelny i kompletny, zgodnie z przepisami ustawy oraz rozporządzenia.
Rzecznik
wystąpił do samorządów zawodowych lekarzy oraz pielęgniarek i położnych z wnioskiem o szczegółowe zbadanie sytuacji. Ponadto nakazał dyrekcji szpitala pouczenie personelu medycznego o obowiązkach wynikających z praw pacjenta i zobowiązanie się do ich przestrzegania w zakresie podejmowania niezbędnych działań diagnostycznych w celu określenia stanu zdrowia ciężarnej oraz płodu, a w przypadku ograniczonych możliwości diagnostycznych lub leczniczych, kierowanie pacjentek do ośrodków specjalistycznych.
Odpowiadając na pytanie,
czy w przypadku tak wczesnego odejścia wód płodowych możliwe było uratowania dziecka, prof. Wielgoś stwierdził, iż zdarzają się takie przypadki. Dodał, iż na początku pacjentka była prowadzona prawidłowo. Pojawiła się jednak przesłanka zagrożenia życia matki, ale nie spowodowało to podjęcia adekwatnych działań przez personel medyczny. W pewnym momencie zakończenie ciąży było niezbędne, bo pojawiły się oznaki wstrząsu septycznego, a więc życie matki było zagrożone. Nie zostało jednak wdrożone odpowiednie postępowanie, a należało zapytać matkę o zgodę na przerwanie ciąży i w przypadku uzyskania takiej zgody przeprowadzić zabieg.
W sprawie śmierci Izabeli
przyszła w końcu pora na sąd. Akt oskarżenia dotyczył trzech lekarzy: Andrzeja P., Krzysztofa P. i Michała M. Zarzuty mówiły o narażeniu Izabeli na niebezpieczeństwo; Andrzej P. oskarżony został również o nieumyślne spowodowanie jej śmierci.
W lipcu 2025 roku Sąd Rejonowy w Pszczynie
uznał, iż oskarżeni lekarze są winni [„NI” nr 15 z 2025 r.]. Andrzej P. skazany został (wówczas jeszcze nieprawomocnie) na rok i sześć miesięcy bezwzględnego więzienia oraz zakaz wykonywania zawodu przez sześć lat, ginekolog-położnik Michał M. (pełniący poranny dyżur w izbie przyjęć pszczyńskiego szpitala) – na rok i trzy miesiące więzienia (oprócz tego sąd zakazał mu wykonywania zawodu przez sześć lat). Natomiast Krzysztof P. (zastępca kierownika oddziału ginekologiczno-położniczego, który zastępował ordynatora tego oddziału) dostał łagodniejszy wyrok – rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata, zakaz wykonywania zawodu przez cztery lata oraz karę grzywny.
Teraz Sąd Okręgowy
prawomocnie orzekł bezwzględne kary więzienia dla wszystkich oskarżonych lekarzy. Obrona, wg PAP, zapowiedziała złożenie kasacji od wyroku SO do Sądu Najwyższego.
Pszczyńska tragedia
dla niektórych środowisk stała się okazją do twierdzenia, iż śmierć 30-latki, to wprost wynik orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku zakazującego aborcji eugenicznej. Przyczynił się do tego post pełnomocniczki prawnej rodziny zmarłej kobiety: „Konsekwencje wyroku TK z 20.10.2020 r. sygn. K1/20 w praktyce. Pacjentka 22 tydz., bezwodzie. Lekarze czekali na obumarcie płodu. Płód obumarł, pacjentka zmarła. Wstrząs septyczny”.
Mecenas nawiązała
w ten sposób do wyroku Trybunału Konstytucyjnego (TK) z 20 października 2020 roku, który za niezgodną z prawem uznał aborcję ze względu na ciężkie i nieodwracalne upośledzenie płodu albo nieuleczalną chorobę zagrażającą życiu (w ten sposób zabronił zabijania m.in. nienarodzonych dzieci z zespołem Downa). I choć później mecenas tłumaczyła m.in., iż jest „daleka od sformułowania, iż śmierć tej pacjentki to prosta konsekwencja wyroku Trybunału Konstytucyjnego”, to zaczęła szerzyć się narracja, iż Izabelę „zabiło antyaborcyjne prawo w Polsce”, a jako winnych wskazywano sędziów TK oraz polityków i rząd PiS. Było tak na przykład 6 listopada 2021 roku w Pszczynie podczas marszu milczenia zorganizowanego pod hasłem: „Ani jedna więcej” (marsze takie zorganizowano w kilkudziesięciu miastach Polski).
Marsz pszczyński
zakończył się przed zamkowym tarasem. Uczestnicy ustawiali tam znicze oraz kartony z hasłami, które nieśli. Wśród zapalonych świec można było przeczytać transparenty o następującej treści: „Ani jednej więcej. TK na hasiok, rząd do dymisji. ***** ***”, „Rządzie, jej krew jest na twoich rękach”. Zdjęcie zmarłej 30-latki i znicze pojawiły się też pod biurem poselskim Grzegorza Gaży, posła PiS z Pszczyny. Na jednym ze zniczy przyklejono kartkę z napisem „Zakaz aborcji zabija kobiety”.
W Tychach nie było marszu,
ale 6 listopada 2021 roku ponad 50 osób uczciło pamięć zmarłej, zapalając znicze i składając kwiaty przed jej zdjęciem ustawionym pod pomnikiem Walki i Pracy w Parku Miejskim Solidarności. Obok zdjęcia znajdowała się kartka zatytułowana „Komunikat rodziny zmarłej pacjentki” sygnowana nazwiskiem pełnomocniczki prawnej rodziny zmarłej. Komunikat ten głosił m.in., iż 22 września 2021 roku w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie zmarła 30-letnia kobieta, będąca w 22. tygodniu ciąży. Kobieta zgłosiła się do szpitala z powodu odpłynięcia płynu owodniowego, dziecko było żywe. W szpitalu stwierdzono bezwodzie i potwierdzono zdiagnozowane wcześniej wady wrodzone dziecka. W trakcie hospitalizacji dziecko zmarło. niedługo na sepsę zmarła również matka. Pozostawiła męża i córkę.
Zdjęcie zmarłej
sąsiadowało z niepodpisaną przez nikogo kartką, na której widniał napis: „Zmarła z powodu zakazu aborcji w Polsce”. Pojawiły się też kartki z symbolem błyskawicy Strajku Kobiet (ruchu, który żądał przeprowadzania aborcji na życzenie kobiety) i napisem „Trybunał Katów”.
W Polsce nie było i nie ma zakazu aborcji.
Ustawa z 1993 roku o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwalała na dokonanie aborcji w trzech przypadkach: ciąża była zagrożeniem dla zdrowia lub życia kobiety, ciąża była wynikiem czynu zabronionego (gwałtu, kazirodztwa) i w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia nienarodzonego dziecka albo nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu.
Właśnie ten ostatni warunek
był wykorzystywany do zabijania nienarodzonych dzieci m.in. z zespołem Downa. Trybunał Konstytucyjny uznał 22 października 2021 roku, iż ów trzeci warunek jest niezgodny z Konstytucją RP, w ogóle nie zajmując się dwoma pierwszymi przypadkami. Tak więc w kwestii m.in. aborcji z powodu zagrożenia życia lub zdrowia kobiety nic się nie zmieniło – jest w Polsce dozwolona.
W odpowiedzi
na głosy, iż śmierć 30-latki jest skutkiem wyroku Trybunału Konstytucyjnego, jeszcze 2 listopada 2021 roku na stronie internetowej Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, prawnicy, lekarze i naukowcy opublikowali list otwarty prezentujący ich stanowisko w sprawie obowiązujących w Polsce standardów ochrony życia. List ten rozpoczynał się od słów: „My, niżej podpisani prawnicy, lekarze i naukowcy wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec wprowadzania w błąd opinii publicznej co do obowiązującego w naszym kraju stanu prawnego w zakresie odnoszącym się do standardu ochrony życia ludzkiego i warunków dopuszczalności przerywania ciąży (…)”.
Konsultant krajowy
w dziedzinie perinatologii na konferencji prasowej stwierdził wprost, iż nie można doszukiwać się bezpośredniego związku między sytuacją, która zaistniała w pszczyńskim szpitalu, a znowelizowaną ustawą o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.
ZB

12 godzin temu







![Seniorzy mogą zapomnieć o opłatach. W portfelu zostanie choćby kilkaset złotych miesięcznie [04.03.2026]](https://warszawawpigulce.pl/wp-content/uploads/2024/11/Starszy-starsza-senior-2.webp)

