- Wyruszyliśmy na trasę w świetnych nastrojach, ale natura postanowiła zafundować nam śmigus dyngus taki z prawdziwego zdarzenia. Zaczęło bardzo mocno padać, zerwał się bardzo silny wiatr, zaczął choćby sypać grad, także niestety nie udało nam się pokonać zakładanego przez nas dystansu i musieliśmy go dosyć mocno skrócić, ale mimo wszystko bawiliśmy się świetnie. Doznania te zafundowane przez naturę bezcenne i myślę, iż naprawdę długo będziemy wspominać tą naszą ustawkę - mówi Lena Rorat z grupy Chełm Biega. - A to co najbardziej cieszy to to, iż mimo może niesprzyjających warunków pogodowych, kiepskich prognoz pogody i tego świątecznego, można powiedzieć bardziej leniwego czasu, tak duża grupa osób jednak wyruszyła z domu, spotkała się z nami po to, aby właśnie aktywnie spędzić poranek i to bardzo, bardzo cieszy.