Biskup z Legnicy wybrał wojnę. Wierni w geście protestu rzucają na tacę po 5 groszy

2 godzin temu
Biskup legnicki Andrzej Siemieniewski przyjął dziś w kurii parafian z Krzeszowa, ale nie cofnął swej decyzji oddalającej ks. Łukasza Langenfelda z urzędu proboszcza i nie zgodził się dopuścić go do ołtarza w sanktuarium. Protest w obronie kapłana będzie zatem eskalował. Kościołowi spadną dochody z ofiar, bo aby dać wyraz swemu niezadowoleniu wierni będą wrzucać na tacę po pięć groszy. Trudno dziś oszacować, jak bardzo dotkliwa będzie ta forma protestu. Gdyby ograniczyła się do samego Krzeszowa - czyli kilkuset wiernych, którzy stają murem za księdzem Łukaszem Langenfeldem - spadek dochodów w skali diecezji nie będzie znaczący. jeżeli pomysł tacowego buntu rozleje się na inne parafie, oburzone stylem zarządzania biskupa Andrzeja Siemieniewskiego, sytuacja może się zmienić.

Krzeszów nie odpuszcza. Skoro rozmowy w Legnicy nic nie dały, parafianie zwrócą się o interwencję do Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie. W dalszej kolejności planują powiadomienie Watykanu.

Ks. Łukasz Langenfeld pozostaje proboszczem parafii w Krzeszowie, bo przed odwołaniem broni go prawo kanoniczne. Biskup legnicki Andrzej Siemieniewski oddalił go z urzędu, zastąpił administratorem i wbrew prośbom wiernych nie dopuszcza do sprawowania mszy świętych na terenie diecezjalnego sanktuarium.

Jako powód takiej decyzji kuria podaje utratę zaufania do probos
Idź do oryginalnego materiału