BKS Bodaczów kontra Igros Krasnobród. Presja miała sens, rywale wybijali piłkę na oślep

56 minut temu
Michał Róg strzelił w poprzeczkę bramki BKS. Na początku drugiej części zawodów piłkę do bramki Igrosu posłał Krystian Różycki. Szansę na podwyższenie prowadzenia BKS miał Przemysław Gałka. Doświadczony napastnik strzelił w spojenie słupka z poprzeczką. Natychmiast po tej niewykorzystanej sytuacji „Gała” opuścił boisko, a wprowadzony za niego do gry Konrad Brodaczewski w swoim pierwszym kontakcie z piłką pokonał krasnobrodzkiego bramkarza Kacpra Roczniaka. Kolejnego gola dla gospodarzy dołożył Kamil Woźniak. – Do przerwy mogliśmy strzelić kilka bramek. W pierwszej połowie meczu goście zagrozili nam tylko raz, gdy trafili piłką w poprzeczkę. W drugiej połowie stosowaliśmy tzw. wysoki pressing. Mieliśmy z tego sporo korzyści. Znajdujący się pod naszą silną presją rywale wybijali piłkę na oślep, a my ją przejmowaliśmy i stwarzaliśmy zagrożenie. Gdyby nie Roczniak, to strzelilibyśmy dwucyfrówkę. Bramkarz Igrosu obronił wiele groźnych strzałów, w kilku sytuacjach interweniował w sposób wręcz niewiarygodny. Muszę jednak uczciwie przyznać, iż nasz bramkarz Wach też miał co robić. Wybronił dwie bardzo groźne sytuacje, jedną przy stanie 1:0, a drugą – gdy prowadziliśmy 2:0 – komentuje Paweł Berdak z zarządu BKS.Goście po raz pierwszy trafili do siatki w 86 minucie za sprawą byłego piłkarza BKS Bartłomieja Mazura. Po zdobyciu bramki postawili wszystko na jedną kartę, by jakimś cudem doprowadzić chociaż do remisu. Zostawili graczom BKS zbyt dużo swobody przed własnym polem karnym. I zostali za to skarceni. Po bramce dla zespołu z Bodaczowa zdobyli w końcówce spotkania Sebastian Kurzawa i Mikołaj Krzywonos. PRZECZYTAJ: Igros Krasnobród wypracował przewagę. kilka potrzebuje, by wrócić do klasy okręgowej– Zagraliśmy jeden z najsłabszych meczów w tym sezonie, a BKS zaprezentował się bardzo dobrze. O ile w pierwszej połowie meczu byliśmy w stanie przeciwstawić się rywalowi, o tyle po przerwie popełnialiśmy przed własnym polem karnym karygodne błędy, którymi ułatwiliśmy przeciwnikowi strzelanie goli – mówi Damian Otręba, trener i piłkarz Igrosu.CZYTAJ TEŻ: Hetman Zamość nie lęka się rywali z górnej trzecioligowej „półki”BKS Bodaczów – Igros Krasnobród 5:1 (0:0)Gole: 1:0 Różycki 49, 2:0 Brodaczewski 66, 3:0 Woźniak 75, 3:1 Mazur 86, 4:1 S. Kurzawa 88, 5:1 Krzywonos 90.BKS: Wach – A. Cymerman (86 P. Cymerman), Kić, D. Kurzawa, Myszka – Różycki (63 Woźniak), Hałas (83 Sz. Berdak), Ligaj, S. Kurzawa, Bis (82 Krzywonos) – Gałka (65 Brodaczewski); trener Hadło.Igros: Roczniak – M. Przytuła, Gozdek, Mazur, Nowosad (58 P. Róg) – Barszczewski (46 Materna), Borek (69 Albingier), M. Róg (80 Rzepecki), Otręba, Syta – Niderla; trener Otręba.Żółte kartki: Nowosad, Gozdek, Syta (Igros). Sędziował: Kasztelan (Hrubieszów).
Idź do oryginalnego materiału