Dawid Błanik wraca powoli do optymalnej formy. Piłkarz Korony Kielce w meczu inaugurującym sezon w Białymstoku z Jagiellonią nabawił się kontuzji mięśnia dwugłowego. W 10. kolejce PKO BP Ekstraklasy, w starciu w Szczecinie z Pogonią, przebywał na boisku zaledwie kilka minut.
W zdecydowanie większym wymiarze czasowym zaprezentował się własnym kibicom w wygranym, ostatnim ligowym spotkaniu z GKS Katowice. 29-letni pomocnik podkreśla, iż ciężko pracuje, ponieważ nie jest zadowolony z roli rezerwowego.
– Wiem, iż po prostu muszę być gotowy na swoją szansę. Sam miałem w Koronie takie momenty, kiedy byłem zawodnikiem rezerwowym. Jednak w chwili, gdy pojawiała się okazja, zawsze ją wykorzystywałem. Dlatego teraz skupiam się wyłącznie na tym, żeby każdego dnia ciężko pracować i się rozwijać. A kiedy przyjdzie odpowiedni moment, po prostu go wykorzystam. Wiemy, iż na skrzydłach w Koronie panuje bardzo duża rywalizacja – w tym okienku transferowym dołączyli do nas wartościowi piłkarze. Jestem tego świadomy i tak jak powiedziałem: pokora, ciężka praca, a efekty na pewno przyjdą – stwierdził wychowanek AKS Mikołów.
Dawid Błanik w poprzednim sezonie PKO BP Ekstraklasy był najskuteczniejszym zawodnikiem Korony. Urodzony w Jastrzębiu-Zdroju piłkarz strzelił dziewięć goli, a przy czterech asystował.



1 godzina temu















