Pierwszy problem dotyczył umów zawieranych na czas określony. Inea oferowała klientom wysokie rabaty na usługi telewizyjne i internetowe. W przypadku wcześniejszej rezygnacji konsument musiał jednak liczyć się z koniecznością rozliczenia przyznanych ulg.
Według ustaleń UOKiK konstrukcja promocji prowadziła do sytuacji, w których kwota żądana przy wcześniejszym rozwiązaniu umowy mogła być znacznie wyższa niż suma abonamentów, które pozostały klientowi do zapłacenia do końca kontraktu.
W jednej ze skarg analizowanych przez urząd konsument wskazywał, iż po kontakcie z operatorem dowiedział się o kwocie przekraczającej 8 tys. zł, podczas gdy abonamenty należne do końca umowy miały kosztować łącznie około 2340 zł.
W praktyce klient mógł więc stanąć przed wyborem: rozwiązać umowę i ponieść wysoką jednorazową opłatę albo przez cały czas płacić abonament za usługę, z której z różnych powodów – np. po przeprowadzce – nie mógł już korzystać.
UOKiK ustalił również, iż stosowane przez operatora rabaty przewyższały wysokość abonamentu, a promocje miały charakter stały. Zdaniem urzędu standardowy cennik wykorzystywany był przede wszystkim jako podstawa do obliczania roszczeń w przypadku wcześniejszego zakończenia umowy.
Przepisy w tym zakresie zmieniły się w listopadzie 2024 roku wraz z wejściem w życie Prawa komunikacji elektronicznej. w tej chwili odszkodowanie należne dostawcy usług telekomunikacyjnych nie może być wyższe od sumy opłat abonamentowych, które klient zapłaciłby do końca umowy.
Drugi wątek postępowania dotyczył usługi Inea Safe. Przy zawieraniu części umów klientom aktywowano dodatkowy pakiet antywirusowy. Początkowo jego cena wynosiła jeden grosz za miesiąc, później wzrastała do 9,90 zł miesięcznie.
Według UOKiK usługa była dodawana do umów bez uzyskania jednoznacznej zgody konsumenta. Niektórzy klienci mieli orientować się, iż korzystają z płatnego dodatku, dopiero po otrzymaniu faktury.
Z materiałów zebranych przez urząd wynika również, iż zdarzały się przypadki aktywowania Inea Safe pomimo sprzeciwu klienta. Konsultanci mieli przedstawiać usługę jako rozwiązanie uruchamiane „na próbę”, z którego będzie można później zrezygnować.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wskazuje, iż klient musi mieć możliwość samodzielnego zdecydowania, z jakich płatnych usług chce korzystać, a dodawanie ich do umowy wymaga wyraźnej zgody.
Za praktykę dotyczącą opłat związanych z wcześniejszym rozwiązaniem umów na Inea nałożono karę w wysokości 1 882 000 zł. Spółka ma również zwrócić uprawnionym klientom nienależnie pobrane w tym zakresie pieniądze.
Osobne rozliczenia dotyczą Inea Safe. W trakcie postępowania operator został zobowiązany do ponownego, pozytywnego rozpatrzenia reklamacji dotyczących aktywowania tej usługi oraz zwrotu pobranych za nią opłat.
Inea ma poinformować o decyzji UOKiK za pośrednictwem swojej strony internetowej i mediów społecznościowych. Operator będzie musiał również skontaktować się z osobami uprawnionymi do otrzymania pieniędzy – mailowo, telefonicznie lub listownie.
Osoby, które nie są już klientami spółki i których aktualnych danych kontaktowych operator nie posiada, będą mogły samodzielnie zgłosić się po należne środki po opublikowaniu oficjalnych informacji przez Ineę.
Decyzja Prezesa UOKiK nie jest prawomocna. Spółka ma możliwość zaskarżenia jej do sądu.

1 godzina temu












