Brakuje pelletu w całym kraju. Problem dotyczy także Opolszczyzny

11 godzin temu
Fot. Radio Doxa

Jedni sprzedawcy czekają na opóźniające się dostaw, inni wprowadzają limity. Tak czy inaczej o pellet dziś nie jest łatwo. Dlaczego? – sprawdzał Sebastian Pec.

– Ludzie rozumieją, iż został wprowadzony limit sprzedaży do 10 worków po to, żeby każdy mógł kupić chociaż trochę opału – mówi pan Henryk, który dba, aby do każdego kupującego trafiła odpowiednia liczba opakowań.

– Trzeba przyznać, iż nie do końca przygotowałem się na taką zimę i to jest efekt – przyznaje jeden z kupujących pomagając pakować worki do samochodu i dodaje, iż dobre i te dziesięć, powinny starczyć na tydzień.

– Ale to tylko jedna z przyczyn takiego stanu rzeczy. Rzeczywiście zima wiele osób zaskoczyła, bo dawno w tych miesiącach jej nie było w takim wymiarze. Druga to fakt, iż od roku zmniejszono ilość pozyskiwanego drewna z lasu, a wiadomo mniej drewna, to mniej trocin i tym samym mniej pelletu. Trzecia kwestia to popularność pieców zasilanych tym paliwem. Im jest ich więcej, tym większe jest zapotrzebowanie na pellet – podkreśla Antoni Piechota właściciel firmy Imex-Piechota.

Brak dostępności pelletu winduje także jego ceny. Dziś tona kosztuje w okolicach 2100. Całej sprawie nie pomogły też informacje medialne o powrocie zimy i spodziewanym większym zapotrzebowaniu. Część osób, na wszelki wypadek chciała dokupić pellet, choćby mając jeszcze spory zapas – powiedział nam inny opolski dostawca opału.

Henryk, kupujący, Antoni Piechota:

Dłuższa relacja:

Autor: Sebastian Pec

Idź do oryginalnego materiału