Trasa nie jest skomplikowana i powinna przypaść do gustu choćby mniej doświadczonemu rowerzyście. Ba, z Brennej do Ustronia można przejechać na zwykłym rowerze – nie trzeba mieć „wypasionego górala”. Jedziemy przez Kormany, ulicą Cisową wzdłuż Brennicy i dojeżdżamy do mostku, gdzie skręcamy w lewo w stronę Góreckiej. Przejeżdżamy ruchliwą ulicę i już dalej spokojnie w stronę Żarnowca (prawie 700 m npm) i Lipowskiego Gronia (blisko 750 m npm). Droga jest cały czas asfaltowa. Dość łagodnie podjeżdża się do krzyża, od kapliczki trzeba już włożyć trochę więcej wysiłku w pedałowanie.
W Ustroniu wyjeżdżamy na Sanatoryjną i gdy skręcimy w lewo, to dojedziemy do najbardziej charakterystycznych miejsc uzdrowiska – pijalni wód mineralnych oraz Leśnego Parku Niespodzianek. Po drodze mijamy „kultowe” ustrońskie piramidy. Trzeba przyznać, iż z terenu pijalni rozciąga się ładna panorama na Równicę.
Gdy pojedziemy prosto – Szpitalną, to kierujemy się do centrum. Przejeżdżamy przez most na Wiśle i jesteśmy już na rynku w Ustroniu.
Z powrotem do Brennej najprościej jest wrócić tę samą trasą. Wprawdzie czuć już przejechane kilometry w nogach, ale przynajmniej się nie zgubimy. Podjazd wydaje się mniej uciążliwy, niż to było podczas naszej niedawnej rowerowej wycieczki Brenna – Szczyrk.
























![Czerwona kartka dla Pogoni w 23. minucie. Tak osłabił zespół [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6a932ba2df07d1_87455403.jpg)





![Jak on tego nie trafił?! Koszmarne pudło w PKO Ekstraklasie [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6a931931e23474_43971470.jpg)