BRK wprawdzie od zawsze kojarzył się z "czarną muzą", jego miłość do hip hopu, neosoulu czy masywnego funku doskonale znana. Ale Barry Black sięga i głębiej, i bardziej. BRK bez wątpienia umie w oldschool. Rasowy, niski bas, potężnie osadzony beat, funkowe gitary, rhodes, hammond czy piekielna sekcja dęta - to właśnie te rzeczy znajdziecie na tym albumie.