
Temat posiadania broni i legalnych pozwoleń znów wraca ze zdwojoną siłą: ataki dzięki innej broni, którą posiadamy wszyscy w kuchniach: noży. Czy boimy się noży? A czy boimy się broni palnej? Postarajcie się odpowiedzieć na te pytania po przeczytaniu mojego wpisu.
Na przykładzie historii przesłania jednego tzw shorta pokażę jak można nie rozumieć i bać się tematu. Kilkanaście dni temu byłem zaproszony na rozmowę, trochę podsumowującą i rozszerzającą zakres tematyki mojego krótkiego wystąpienia dotyczącego posiadania broni i pozytywów uprawiania sportów strzeleckich. Wystąpienie to miało miejsce na Kongresie konserwatywnym w Warszawie. Zaprosił mnie w imieniu Poznań Plus Roman Wawrzyniak. Rozmawialiśmy i o dostępnie do broni, o sportach strzeleckich, ale też o statystykach z USA. Jedna była szczególnie intrygująca.
Dotyczyła mianowicie zbrojnego odparcia napadu bandyckiego. Wg zebranych i potwierdzonych danych za rok 2024 takich działań obronnych mienia i życia z wykorzystaniem broni palnej było w USA 47 tysięcy. Żeby zrozumieć skalę należy znać inne dane statystyczne. Udostępniam je w programie do którego link podaję na dole wpisu (liczba broni w USA, ilość mieszkańców, ilość zabójstw). Jedną z tych statystyk o których mówię przytoczę tutaj, dlatego, aby wybrzmiałą bardzo wyraźnie, ponieważ w środkach przekazu i dyskusjach na temat używania broni do przestępstw ona nie występuje.
W USA ocenia się iż ponad 90% przestępstw z użyciem broni palnej to przestępstwa gdzie broń do nich użyta jest NIELEGALNA. To jest najistotniejszy aspekt w dyskusji na temat posiadania broni, który skrzętnie jest pomijany. Dlaczego, łatwo się domyślić. Całość dyskusji, gdy podaje się dane dotyczące użycia NIELEGALNEJ broni palnej, gdy w dyskusji mówi się o ograniczeniu dostępu do legalnych pozwoleń, staje się bezprzedmiotowa.
Legalne pozwolenia dotyczą obywateli przebadanych pod względem zdrowia fizycznego i psychicznego i sprawdzonych pod względem niekaralności. A więc mamy maksimum weryfikacji przy wydaniu legalnego pozwolenia, które możemy się domyślać chce obywatel mieć bo ibi sporty strzeleckie, pasjonuje się przy tym np bronią historyczną (kolekcjonerstwo), czy też czuje się jakoś zagrożony (pozwolenia do ochrony osobistej). Niestety, nie ma pozwolenia, które byłoby wydawane z uwagi na prawo obywatela do posiadania środków do odparcia napaści bandyckiej. Taka napaść może zdarzyć się każdemu. Jednak u nas jest to tak skonstruowane, iż nie da się posiadać broni motywując domniemane hipotetyczne zagrożenie. Pozwolenia do ochrony osobistej są wydawane na podstawie udokumentowanego zagrożenia. Są osoby, które mogą mieć takie sytuacje - np. właściciele kantorów, czy też osoby którym się grozi pozbawieniem życia.
Jednak całą rzesza obywateli, którzy mogą być zaatakowani nie ma możliwości wpierw być uzbrojona, aby móc odeprzeć atak. W USA te 47 tys przypadków dotyczy osób które mają broń na podstawie prawa do jej posiadania jako wolny obywatel tego kraju, któremu przysługuje prawo do obrony. Dlatego też 47 tys zamachów w USA nie doszło do skutku w 2024 roku - na mienie obywatela, jego zdrowie i życie. Bronili się praworządni obywatele. Dodam iż w wyszczególnieniu rodzajów obrony, w dokumentach jest podane iż nie zawsze wiąże się to choćby z użyciem broni - często jest to samo jej pokazanie i poinformowanie iż jest się gotowym do czynnej obrony - dokładną formułkę z dokumentów statystycznych przytaczam w wywiadzie.
Przejdę teraz do omówienia krótkiego sms-a którego otrzymałem od kolegi byłego strzelca sportowego (tak mi kiedyś mówił) na shorta jaki wysłałem mu, w którym nic nie mówię ani o szerokim nieuprawnionym dostępie do broni (bez określonych prawnych i lekarskich wymagań), ani też nie epatuję posiadaniem broni. Jedyna informacja z shorta mówi o tym, iż powinniśmy posiadać prawo do obrony - jak w USA posiadając broń (legalnie).
Sami zresztą oceńcie:
]]>short]]>
Otrzymałem taką odpowiedź: "jestem przeciwnikiem posiadania broni palnej".
Wynika z niej jedno: iż kolega w ogóle nie odniósł się do tego co mówię w shorcie i na pewno nie obejrzał całości programu. Zareagował emocjonalnie i jak podejrzewam podświadomie z niechęcią do broni (tak jak przez 40 lat uczyła propaganda komunistycznego PRL-u, iż cywile broni mieć nie mogą do obrony), która to niechęć cały czas jest intensywnie generowana w różnych środkach masowego przekazu: lewicowych i liberalnych dodam. W Polonii Chrystiana (pismo Stowarzyszenia im Piotra Skargi z Krakowa) którą czytam regularnie, jest dokładnie na odwrót. Dodam, iż kolega jest katolikiem i znamy się z kościoła. Szkoda, iż nie obejrzał programu, trochę tym samym bagatelizując informację przeze mnie przesłaną (ale nie mam mu tego za złe - rozumiem iż jest poddany praniu umysłu dotyczącemu samego tematu), ponieważ w programie motywując potrzebę stworzenia pozwolenia szerzej rozumianego niż do tej pory pozwolenie do obrony osobistej - do obrony, odwołuję się do EV świętego Jana Pawła II. Obrona konieczna występuje też w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Sam należę do Ruchu Światło Życie - do Diakoni Życia. Jestem za obroną Życia w całym jego okresie trwania. Obroną życia jest nie tylko mówienie o tym iż aborcja i eutanazja to zło. Obrona życia czasami może się zdarzyć, gdy odpiera ktoś atak bandyty - tak jak w tych 47 tysiącach przypadków z 2024 roku z USA. dzięki broni palnej. Nie udało się mi dotrzeć do takiego punktu wymiany SMS z kolegą, żeby się dowiedzieć, czy odmawia im prawa do obrony. ponieważ jest przeciw posiadaniu broni palnej.
Dalej odpisał mi trochę bardziej szczegółowo: "jestem zwolennikiem ograniczania dostępu do broni (oprócz uprawnionych służb) i w drugą stronę zaostrzenia kar za nielegalne posiadanie".
Jak widać ten strach przed bronią podświadomie cały czas występuje. Ograniczenie jakie sam sobie i innym chce narzucić mój kolega, to ograniczenie polegające na odebraniu prawa do samoobrony, do wolności decydowania o takiej samoobronie, o wolności do posiadania narzędzi do samoobrony. Gdyby obejrzał wywiad, dowiedziałby się, iż były przypadki samoobrony (skuteczne) dzięki noża. I osoby, które podejmowały tą obronę były stygmatyzowane (na przykładzie mężczyzny, który w wyniku zarzutów popełnił samobójstwo). Dokładnie odwrotnie jak w USA. Przykład z tego roku:
]]>"Good Samaritan who confronted gunman..."]]>
Przykro mi, iż kolega nie zapoznał się z materiałem, zlekceważył go pisząc tylko to, co mu dyktowała wtłoczona w podświadomość przez komunę, lewactwo i liberałów odpowiedź, w której jest ukryty strach przed bronią. Nawet, osoby, która wcześniej strzelała sportowo. Jak silna jest propaganda drugiej strony, której celem jest zniewolenie wolności człowieka otrzymanej przez Boga. Wolności do samostanowienia o sobie, do decyzji o możliwości obrony. Do bycia wolnym - posiadającym wolną wolę i odróżniającym rzecz, przyrząd - od zamiaru.
Każde narzędzie samo w sobie jest martwe. To ludzka wolna wola powoduje iż nóż, kij, pręt, pistolet staje się narzędziem zbrodni, lub też narzędziem do obrony. Czy chciałbym bronić się kijem przed pistoletem? Czy miałbym jakąkolwiek szansę? Dlatego warto w dyskusji społecznej prowadzonej od lat o broni, w końcu ją "odczłowieczyć", przedstawić wiarygodne dane, ile tej broni (w Polsce) w ogóle jest użyte do przestępstwa ile do obrony. Jakiej jest jej pochodzenie (broń nielegalna) jaki jej procent przypada w udziale na przestępstwa (legalnej i nielegalnej). Może takie dane zmieniłyby postrzeganie niektórych ludzi na problem, nie tylko dzięki emocji. Ale też sięgnęliby głębiej, chociażby do EV świętego naszego Rodaka. Szczególnie w temacie obrony życia polecam rozdziały 55-57 (wydanie KUL Lublin 1999 JPII EV Tekst i Komentarze str 57-59).
Nikt nie wie, jak by się zachował w sytuacji skrajnej. Jednak mając do wyboru obronę swojego życia i bliskich chociażby bazując tylko na instynkcie samozachowawczym nie wydaje się mi, aby w sytuacji nagłej napaści, ktokolwiek z nas nie podjął działań obronnych. choćby ten mój kolega, którego bardzo szanuję i lubię. Pytanie, czy nie przeszłoby mu przez myśl, iż być może mógłby być skuteczniejszy odstraszając napastnika bronią palną, a tym samym nie robiąc nikomu krzywdy?
Na zakończenie cytat eksperta z USA, który niejako potwierdza moje w tej materii przemyślenia, a który przez lata prowadził badania dotyczące użycia defensywnego broni palnej choćby poprzez jej pokazanie i powiadomienie napastnika, ze jest się uzbrojonym:
"..defensywne użycie broni palnej jest skuteczne w tym sensie, iż ryzyko odniesienia ran, utraty życia albo dobytku przez uzbrojoną ofiarę jest mniejsze niż w przypadku innych prób samoobrony, wliczając w to brak oporu (brak oporu nie jest wcale najlepszą taktyką defensywną).." [źródło: ]]>Gary Kleck podsumowuje badania z zakresu defensywnego użycia broni]]> ]
Naprawdę bardzo zachęcam do racjonalnego, rozumowego i opartego na głębokim przerobieniu dogmatów i tez moralności chrześcijańskiej, w podejściu do tematu obrony; swojego czy też czyjegoś życia. Zanim emocje wezmą górę.
Do uprawniania sportów strzeleckich gorąco zachęcam: ten sport uspakaja, wzmacnia koncentrację, koordynację ruchową i uczy zasad bezpieczeństwa. Nie mówiąc już zupełnie o samej umiejętności posługiwania się bronią, która jest po prostu; pro-obronna w bardzo szerokim wymiarze i zakresie. Tak że: same pozytywy.
Poniżej cały program.













