W Bronowicach Małych, gdzie wieś spotyka się z miastem, a folklor wciąż żyje pełnią życia, co roku w Wielką Sobotę dzieje się coś magicznego. Dzisiaj ponownie na podwórku przy ul. Pod Strzechą 16, tuż obok kościoła św. Antoniego, mieszkańcy zaniosą koszyki pełne kolorowych jajek. To nie będą zwykłe wielkanocne ozdoby, to kandydatki do tytułu najpiękniejszej pisanki w corocznym konkursie organizowanym przez Towarzystwo Przyjaciół Bronowic we współpracy ze Szkołą Podstawową nr 50 i Radą Dzielnicy VI Bronowice.
Konkurs zrodzony z lokalnej tradycji
Historia konkursu sięga 1998 roku. To wtedy Towarzystwo Przyjaciół Bronowic, organizacja powstała z pasji do kultywowania dziedzictwa tej podkrakowskiej wsi, postanowiło ożywić jeden z najpiękniejszych wielkanocnych zwyczajów. Inspiracją był nie tylko ogólnopolski folklor pisankarski, ale przede wszystkim lokalny kontekst. Dokładnie chodzi o słynny obraz Włodzimierza Tetmajera Święcone w Bronowicach, na którym widać dostojne święcenie pokarmów w plenerze, wśród bronowickich chałup i ludzi w strojach ludowych.
– Na początku święcenie odbywało się przed kościołem św. Antoniego w Bronowicach Małych. Wystawiano stoły nakryte białymi obrusami, na których mieszkańcy układali koszyki ze święconką. Z czasem tradycja ta stała się tak popularna, iż stoły nie mieściły wszystkich koszyków. Wiele z nich układano bezpośrednio na chodnikowych płytkach wokół placu. W efekcie plac przed kościołem zamieniał się w morze kolorowych koszyków i pisanek. Podobny zwyczaj można dziś zobaczyć m.in. przed kościołem Mariackim na Rynku Głównym. Widok tych pisanek przypomniał nam o słynnym obrazie Włodzimierza Tetmajera. I tak powstał pomysł, aby zorganizować taki lokalny konkurs – mówi w rozmowie z KRK News prezes Towarzystwa Przyjaciół Bronowic Barbara Miszczyk.
Pisanki tradycyjne i pełne fantazji
Konkurs od lat wyzwala wśród uczestników pokłady kreatywności. Jak opowiada nam inicjatorka zawodów, bywały lata, gdy konkursowe pisanki nawiązywały do wydarzeń ważnych dla lokalnej społeczności.
– Trzeba podkreślić, iż konkursowe pisanki są bardzo różnorodne i widać w nich sporo pomysłowości. Oprócz tradycyjnego barwienia istnieją też techniki, które można nazwać „przemysłowymi” albo domowymi trikami. Na przykład ludzie oklejają jajko natką pietruszki, liśćmi lub innymi roślinami, zawiązują je nitką i gotują w wywarze z cebuli lub w innych naturalnych barwnikach. W zeszłym roku cała rodzina przygotowywała pisanki i każdy robił je tak, jak potrafił. Wydaje się, iż ludzie naprawdę chcą podtrzymywać tę tradycję. Szukają wzorów i metod, które nawiązują do naszych korzeni, ale jednocześnie osoby uzdolnione plastycznie chętnie eksperymentują i szukają nowych, bardziej kreatywnych technik. Pamiętam jednak, iż był taki rok, gdzie mieliśmy jajka stylizowane na postać Adama Małysza. Był to oczywiście okres „małyszomanii” – opowiada prezes TPB.
Pięć kategorii i duże emocje
Konkurs jest otwarty dla wszystkich. Uczestnicy dzieleni są na pięć grup wiekowych: przedszkolaki, dzieci z klas 1–4, uczniowie klas 5–8, młodzież szkół średnich i dorośli. Regulamin jest prosty. Każdy uczestnik przynosi jedną tradycyjną pisankę wykonaną w dowolnej technice – malowaną woskiem, drapaną, oklejaną, zdobioną materiałem czy choćby wydrapywaną igłą. Liczy się kreatywność, ale też szacunek dla ludowego ducha.
W Wielką Sobotę w godzinach 11:15–12:45 pisanki są przyjmowane w siedzibie TPB, czyli starej plebanii przy kościele. Potem jury ocenia prace.
– Są duże emocje, szczególnie w grupie najmłodszej. Prace dzieci są bardzo niejednorodne. Część jest robiona wspólnie z rodzicami, a część zupełnie samodzielnie. Dzieci są przy tym bardzo wdzięczne, rozemocjonowane i ogromnie ciekawe. Widać u nich dużą ekscytację. Interesuje je, jak wyglądają prace innych i czy ich własna pisanka zyska uznanie. Frekwencja na konkursach bywa różna, ale mimo wszystko można zauważyć, iż włączają się kolejne pokolenia. Coraz więcej jest rodzinnego udziału. Mamy takie dwie rodziny, które wyraźnie się wyróżniają pod względem zaangażowania – mówi Barbara Miszczyk.
Nowe zasady i ogłoszenie wyników kilka dni później
W tym roku Towarzystwo Przyjaciół Bronowice wprowadziło kilka zmian organizacyjnych.
– Przez wiele lat staraliśmy się, żeby wszystko zostało rozstrzygnięte w jednym dniu. Dzieci dostarczały pisanki przed głównym święceniem, potem zbierała się komisja konkursowa, która gwałtownie oceniała prace i jeszcze tego samego dnia ogłaszaliśmy wyniki. Każdy uczestnik dostawał nagrodę za udział, a w każdej kategorii przyznawaliśmy miejsca: pierwsze, drugie, trzecie oraz wyróżnienia, jeżeli było dużo naprawdę ciekawych prac. W tym roku jest jednak nowość. Prosimy uczestników, aby przynieśli swoje prace w Wielką Sobotę w czasie święcenia, między godziną 11:00 a 12:45. Będziemy je wtedy przyjmować. Wyniki konkursu zostaną podane we środę 8 kwietnia na FB oraz stronie TPB. Wręczenie nagród odbędzie się tydzień później w niedzielę 12 kwietnia – uprzedza inicjatorka konkursu.
Mała tradycja, wielka wspólnota
Nie potrzeba wielkich festiwali. Okazuje się, iż wystarczy kilka stołów, biały obrus, koszyki na chodniku i ludzie, którzy chcą wspólnie celebrować święto. Święcenie pokarmów i konkurs pisanek to nie tylko barwne widowisko, ale przede wszystkim akt wspólnoty. Ludzie spotykają się przy jednym stole, dzielą się tym, co przygotowali w domu, wymieniają uśmiechy i życzenia.
Patryk Trzaska
Fot. Ilona Stuss

6 godzin temu










