Bruk-Bet rozniesiony w pył na gdańskiej Arenie. Ale skoro traci się trzy gole w 12 minut…

tarnow.ikc.pl 1 godzina temu

Że „Słoniom” w meczu z gdańską „Lechią” łatwo nie będzie, można było przypuszczać. Że będzie to spotkanie z cyklu tych o „sześć punktów”, też było jasne. Wszak obie drużyny marzą o opuszczeniu strefy spadkowej. Spodziewano się więc interesującego widowiska. Ale na pewno nikt nie przewidział takiego łomotu, jaki gospodarze spuszczą przyjezdnym. Wynik 5:1 mówi wszystko. A strata trzech bramek w odstępie dwunastu minut może wpędzić w depresję choćby najbardziej zagorzałego fana BBT.

Termalica jechała nad morze uskrzydlona dwoma zwycięstwami z rzędu: nad warszawską „Legią” i gdyńską „Arką”. Pomorzanie z kolei przystępowali do meczu po remisie z Legią Warszawa. Jednak mocno podrażnieni, gdyż bramka dająca remis rywalom na 2:2 padła w 94. minucie. Team z Małopolski przyjechał do Gdańska osłabiony nieobecnością „wykartkowanych” dwóch czołowych zawodników – Krzysztofa Kubicy i Kamila Zapolnika. Na domiar złego kontuzji nabawił się Andrzej Trubeha, a podczas rozgrzewki na jakiś uraz skarżył się Sergio Guerrero. Nie była to dobra, nomen omen, Andrzejkowa wróżba. Z kolei John Carver nie mógł skorzystać z usług Sarnawskija, Paulsena i Jaunzemsa.

Początek spotkania nie zapowiadał nadchodzącego dla „Słoni” sztormu, choć od pierwszych minut na boisku przeważałą „Lechia”. W 16. minucie po składnej akcji Kacpra Sezonienko i Tomasza Wójtowicza w znakomitej sytuacji znalazł się Tomas Bobcek. Słowacki napastnik uderzył z siedmiu metrów, jednak piłkę na linii bramkowej zablokował Gabriel Isik. A iż niemiecki defensor uczynił to także ręką, arbiter podyktował rzut karny.

Z 11 metrów Bobcek pokonał swojego rodaka Adriana Chovana i zapisał na swoim koncie 10. ligowe trafienie. Za chwilę golkiper beniaminka obronił groźny strzał z dystansu Iwana Żelizki.

W 32. minucie przyjezdni doprowadzili do remisu. Morgan Fassbender, Damian Hilbrycht i Rafał Kurzawa „wyklepali” obronę rywali, dzięki czemu Jesus Jimenez mógł umieścić piłkę z trzech metrów w pustej bramce.

Na przerwę drużyny zeszły jednak przy stanie 2:1 dla Lechii. W 39. minucie wyjątkową bierność defensorów Termaliki wykorzystał Rifet Kapic, który efektownie uderzył lewą nogą z 25. metrów.

Biało-zieloni w znakomitym stylu rozpoczęli również drugą połowę. Tym razem Kapic wykazał się znakomitym podaniem na „nos” na prawym skrzydle do Camilo Meny, który wygrał biegowy pojedynek z Maciejem Wolskim. Kolumbijczyk zagrał na środek pola karnego do Bobcka, a ten uprzedził Lucasa Masoero i w 54. minucie podwyższył rezultat.

Trener ekipy z Niecieczy Marcin Brosz natychmiast po stracie trzeciego gola przeprowadził trzy zmiany, ale zdało się to na nic, bo za chwilę Chovan dwa razy musiał wyciągać piłkę z siatki. Autorami tych bramek byli środkowi defensorzy gdańskiej drużyny.

W 61. minucie po rzucie rożnym Żelizki skuteczną główką, pomimo asysty Macieja Ambrosiewicza, popisał się Matej Rodin. Cztery minuty później po centrze Kapica Rodin przedłużył piłkę, a Maksym Diaczuk, także głową, wpakował ją z bliska do siatki.

Defensywa gości przez cały czas spisywała się fatalnie i biało-zieloni mieli jeszcze kilka dogodnych okazji, jednak wynik już się nie zmienił.

A powinien chociażby w 86. minucie, kiedy dwóch lechistów biegło na jednego rywala, ale Bohdan Wjunnyk zachował się wyjątkowo egoistycznie i nie zagrał do zdecydowanie lepiej ustawionego Dawida Kurminowskiego.

Dzięki temu zwycięstwu gdańszczanie opuścili ostatnie miejsce w tabeli. Gospodarze po raz pierwszy w tym sezonie zdobyli pięć bramek, przeciwnicy po raz pierwszy tyle stracili.

Lechia Gdańsk – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 5:1 (2:1)

Bramki: 1:0 Tomas Bobcek (16-karny), 1:1 Jesus Jimenez (32), 2:1 Rifet Kapic (39), 3:1 Tomas Bobcek (54), 4:1 Matej Rodin (61-głową), 5:1 Maksym Diaczuk (65-głową).

Żółte kartki – Lechia Gdańsk: Iwan Żelizko. Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Gabriel Isik, Arkadiusz Kasperkiewicz.

Sędzia: Mateusz Piszczelok (Katowice).

Widzów: 7 540.

Lechia Gdańsk: Szymon Weirauch – Tomasz Wójtowicz, Maksym Diaczuk, Matej Rodin, Matus Vojtko – Camilo Mena (74. Mohamed Awadalla), Iwan Żelizko, Rifet Kapic (80. Bohdan Wjunnyk), Tomasz Neugebauer (87. Anton Carenko), Kacper Sezonienko (74. Dawid Kurminowski) – Tomas Bobcek (74. Aleksandar Cirkovic).

Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Adrian Chovan – Gabriel Isik, Lucas Masoero (58. Artem Putiwcew), Arkadiusz Kasperkiewicz – Damian Hilbrycht, Maciej Ambrosiewicz, Rafał Kurzawa (80. Dominik Biniek), Maciej Wolski – Sergio Guerrero (58. Igor Strzałek), Jesus Jimenez (89. Diego Deisadze), Morgan Fassbender (58. Wojciech Jakubik).

PAP/win

Idź do oryginalnego materiału