Bruk-Bet Termalika: zwycięstwo w Gdyni. „Słonie” zabrały Arkę do 1. ligi

tarnow.ikc.pl 2 godzin temu

Arka Gdynia – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 2:3 (1:1).

Bramki: 0:1 Damian Hilbrycht (12), 1:1 Edu Espiau (45+3), 2:1 Vladislavs Gutkovskis (52), 2:2 Arkadiusz Kasperkiewicz (74), 2:3 Ivan Durdov (90+3).

Żółta kartka – Arka Gdynia: Kike Hermoso. Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Arkadiusz Kasperkiewicz, Maciej Wolski, Damian Hilbrycht, Artem Putiwcew.

Sędzia: Łukasz Kuźma (Białystok). Widzów 8 833.

Arka Gdynia: Jędrzej Grobelny – Kike Hermoso, Michał Marcjanik, Dawid Abramowicz – Dawid Kocyła (68. Marc Navarro), Michał Rzuchowski (79. Aurelien Nguiamba), Kamil Jakubczyk, Patryk Szysz (68. Sebastian Kerk), Oskar Kubiak (79. Dawid Gojny) – Vladislavs Gutkovskis, Edu Espiau.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Adrian Chovan – Arkadiusz Kasperkiewicz, Lucas Masoero, Artem Putiwcew – Maciej Wolski, Maciej Ambrosiewicz (66. Wojciech Jakubik), Igor Strzałek (89. Ivan Durdov, 46. Andrzej Trubeha), Sergio Guerrero (90+5. Miłosz Matysik), Damian Hilbrycht – Kamil Zapolnik, Jesus Jimenez.

W ostatnim meczu 33. kolejki Arka przegrała na własnym stadionie ze zdegradowaną wcześniej Bruk-Bet Termaliką Nieciecza 2:3 (1:1) i po roku pobytu w piłkarskiej ekstraklasie, bez względu na wyniki ostatniej serii, wraca do pierwszej ligi.

O spadku Gdynian, którzy nie wygrali szóstego kolejnego spotkania, przesądził gol w trzeciej minucie doliczonego czasu Chorwata Ivana Durdova. Mecz dwóch ostatnich drużyn w tabeli był emocjonującym widowiskiem.

Gospodarze powinni wyjść na prowadzenie w 9. minucie po akcji prawą stroną Kamila Jakubczyka, ale swoją drużynę od utraty gola uratował Lucas Masoero. Argentyński środkowy obrońca wyręczył golkipera Słowaka Adriana Chovana i ofiarnymi wślizgami zablokował najpierw uderzenie Dawida Kocyły oraz dobitkę Patryka Szysza.

Tymczasem 180 sekund później przyjezdni objęli prowadzenie. Ładnym strzałem zza pola karnego popisał się Damian Hilbrycht, który niedawno przedłużył kontrakt z Termalicą.

Goście byli aktywni i przez cały czas atakowali, jednak końcówka pierwszej połowy zdecydowanie należała do Arki.

W 43. minucie po rzucie wolnym Kocyły niefortunnie interweniował Kamil Zapolnik – po wybiciu napastnika gości piłka trafiła w poprzeczkę. Za chwilę po centrze z lewej flanki Jakubczyka fatalnie z sześciu metrów spudłował Szysz, ale w trzeciej minucie doliczonego czasu żółto-niebiescy dopięli swego i doprowadzili do wyrównania.

Po zagraniu Oskara Kubiaka piłkę do siatki skierował Edu Espiau. Co prawda sędzia Łukasz Kuźma od razu stonował entuzjazm miejscowych kibiców i zasygnalizował pozycję spaloną zawodnika gospodarzy, jednak po bardzo długiej analizie VAR gol został uznany.

Druga połowa także znakomicie rozpoczęła się dla gospodarzy, którzy w 52. min zdobyli drugą bramkę. W tej sytuacji błąd popełnił Artem Putiwcew, który stracił piłkę na rzecz Vladislavsa Gutkovskisa. Łotewski napastnik ograł jeszcze Arkadiusza Kasperkiewicza i precyzyjnym strzałem po ziemi z 20 metrów pokonał Chovana.

Trener Gdynian Dariusz Banasik nie pomylił się z zestawieniem ofensywnej formacji, bowiem do siatki trafili obaj napastnicy. Espaiu po raz pierwszy od 9 listopada, kiedy zdobył trzy gole w meczu z Lechem Poznań.

Piłkarze z Niecieczy nie zamierzali jednak uznać się za pokonanych. W 60. min bliski szczęścia był Jesus Jimenez, który nieznacznie przestrzelił z siódmego metra. W 74. po rzucie rożnym nie pomylił się Kasperkiewicz i był remis 2:2.

W trzeciej minucie doliczonego czasu w ataku byli arkowcy, jednak stracili piłkę w polu karnym rywali. Hilbrycht długim podaniem „uruchomił” Durdova, który w 89. min zastąpił kontuzjowanego Andrzeja Trubehę. Chorwat znalazł się sam przed Jędrzejem Grobelnym i strzałem pomiędzy nogami bramkarza przeciwnika ustalił wynik spotkania.

W ostatniej kolejce Gdynianie zmierzą się w Częstochowie z Rakowem, a ekipa z Niecieczy podejmie broniącą się przed spadkiem Lechię Gdańsk.(PAP)

Idź do oryginalnego materiału