Brutal wygrywa hit rundy i robi duży krok w stronę obrony tytułu

podhaleregion.pl 1 godzina temu

Ostatnia kolejka pierwszej rundy ZALPN dostarczyła wszystkiego, czego kibice mogli oczekiwać. Na pierwszy plan wysuwało się starcie mistrza z wicemistrzem, czyli Brutala Olcza z The Blues. Apetyty przed tym meczem były ogromne i zawodnicy obu drużyn nie zawiedli. Były emocje, gole, kartki i wysoka intensywność od pierwszego do ostatniego gwizdka. Ostatecznie zwycięsko z tego pojedynku wyszedł Brutal, który wygrał 2:0 i wykonał bardzo istotny krok w kierunku obrony mistrzowskiego tytułu.

Mecz odważniej rozpoczęli zawodnicy The Blues, którzy już na początku stworzyli sobie świetną okazję, jednak znakomitą interwencją popisał się Banaś. Z biegiem czasu inicjatywę zaczął przejmować Brutal, któremu długo brakowało jednak skutecznego wykończenia. W końcu przełamanie przyszło po akcji Kłosowskiego, który otrzymał doskonałe podanie, znalazł się sam przed bramkarzem i pewnym strzałem otworzył wynik spotkania.

Po zmianie stron emocji było jeszcze więcej. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Musiał, przez co Brutal musiał radzić sobie w osłabieniu. Teoretycznie sytuacja była wymarzona dla The Blues, jednak wicemistrzowie nie potrafili wykorzystać przewagi liczebnej. Co więcej, po jednej z kontr ponownie błysnął Kłosowski, który podwyższył prowadzenie na 2:0. W końcówce nerwy dały o sobie znać również po drugiej stronie. Drugą żółtą kartkę obejrzał Michał Stasik i oba zespoły kończyły spotkanie w osłabionych składach. Wynik nie uległ już zmianie, a Brutal mógł świętować niezwykle cenne zwycięstwo.

Blisko pierwszych punktów w okresie był Galaktikos, jednak ostatecznie także i tym razem musiał przełknąć gorycz porażki. W starciu z La Bandą długo wydawało się, iż tym razem uda się przełamać. Galaktikos przegrywał już 0:2, ale dzięki ambitnej postawie i trafieniom Zasadniego zdołał doprowadzić do wyrównania. Kiedy wydawało się, iż mecz zakończy się podziałem punktów, decydujący cios w końcówce zadała La Banda, która przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę i zgarnęła komplet punktów.

Na zakończenie kolejki i całej pierwszej rundy Young Boys potwierdzili, iż przydomek „czerwonej latarni”, który przez ostatnie sezony przylgnął do zespołu, jest już całkowicie nieaktualny. Drużyna prowadzona przez Krystiana Kaczmarka zakończyła rundę efektownym zwycięstwem nad Street Team. Young Boys od pierwszych minut prezentowali większą energię, zaangażowanie i pomysł na grę, podczas gdy Street Team sprawiał wrażenie zespołu, który gdzieś po drodze zatracił charakter, z którego był znany w poprzednich sezonach. Efektowne zwycięstwo sprawiło, iż Young Boys mogą z dużym optymizmem patrzeć na rundę rewanżową.

Idź do oryginalnego materiału