Eksperci biznesu, administracji, nauki i organizacji międzynarodowych spotkają się 30 września i 1 października 2026 roku w Katowicach na Business PRECOP. Jednym z głównych tematów będzie odporność miast i gospodarki na powodzie, susze oraz fale upałów. Stawka jest prosta: mniej strat, bezpieczniejsza infrastruktura i niższy rachunek dla Polaków.
Koszt pojawia się po katastrofie
Odporność miasta brzmi jak techniczne hasło, dopóki ulewa nie zaleje ulic, fala upałów nie przeciąży sieci, a susza nie uderzy w rolnictwo i ceny żywności. Wtedy rachunek trafia do samorządu, przedsiębiorcy i rodziny. Płacimy za naprawy, przerwy w pracy, utrudnienia w transporcie oraz awarie usług, od których zależy codzienne życie.
Doraźna reakcja jest konieczna, ale zawsze droższa od rozsądnego przygotowania. Polska zna ten mechanizm aż za dobrze. Gdy Głuchołazy ponownie znalazły się pod wodą, wróciło zasadnicze pytanie o jakość państwa i trwałość odbudowy. Obywatel ma prawo oczekiwać, iż pieniądze publiczne zostaną wydane przed katastrofą tam, gdzie potrafią ograniczyć straty, a nie dopiero po niej na kosztowne usuwanie skutków.
Business PRECOP łączy klimat z rachunkiem gospodarczym
Piąta edycja Business PRECOP odbędzie się 30 września i 1 października 2026 roku w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach. Organizatorami są Grupa PTWP oraz UN Global Compact Network Poland. W spotkaniu mają uczestniczyć przedstawiciele biznesu, administracji publicznej, nauki, organizacji międzynarodowych i społeczeństwa obywatelskiego.
Program ma przełożyć globalne negocjacje środowiskowe na decyzje inwestycyjne przedsiębiorstw oraz rozwój miast i regionów. To adekwatny kierunek pod jednym warunkiem: rozmowa nie może skończyć się na modnym słowniku, raportach i kolejnych obowiązkach sprawozdawczych. Polskę interesują rozwiązania, które chronią ludzi, majątek, miejsca pracy i lokalne budżety.
Natura i technologia muszą pracować razem
Źródło wydarzenia wskazuje na łączenie rozwiązań opartych na naturze z technologią, cyfryzacją i sztuczną inteligencją. Sens takiego podejścia jest praktyczny. Zieleń i retencja mogą ograniczać skutki upałów oraz gwałtownych opadów, a systemy pomiarowe i analityczne pomagają wcześniej rozpoznać ryzyko i lepiej kierować służbami. Żadne narzędzie cyfrowe nie zastąpi jednak sprawnej kanalizacji, utrzymanej infrastruktury i odpowiedzialnego planowania przestrzennego.
Potrzebna jest hierarchia. Najpierw bezpieczeństwo mieszkańców i ciągłość podstawowych usług. Potem technologia, która wspiera konkretny cel. Sztuczna inteligencja może porządkować dane i wspomagać prognozowanie, ale decyzja o inwestycjach pozostaje polityczną odpowiedzialnością władz. Algorytm nie zwolni urzędnika z obowiązku przygotowania miasta na kryzys.
Odporność gospodarki zaczyna się blisko ludzi
Skutki ekstremalnej pogody gwałtownie przechodzą z map meteorologicznych do portfeli. Susza oznacza słabsze plony, presję na ceny i niepewność producentów. Pokazuje to apel rolników z Opolszczyzny, których gospodarstwa odczuły niedobór wody. W mieście podobna zależność dotyczy transportu, energetyki, dostaw wody, szpitali i lokalnych firm. Jeden słaby element potrafi przerwać cały łańcuch.
Dlatego odporność nie jest luksusem dla bogatych metropolii ani ideologiczną ozdobą strategii. To część suwerenności gospodarczej. Państwo, które nie potrafi chronić własnej infrastruktury i produkcji, uzależnia się od awaryjnego importu, zewnętrznej pomocy oraz decyzji podejmowanych poza Polską. Wolność gospodarcza wymaga stabilnego otoczenia, w którym przedsiębiorca może planować, a obywatel nie finansuje wciąż tych samych napraw.
Polski rachunek i polska kontrola
Debata w Katowicach będzie wartościowa, jeżeli przyniesie konkret: wskazanie najpilniejszych inwestycji, jasny podział odpowiedzialności i uczciwą ocenę kosztów. Finansowanie europejskie może pomagać, ale priorytety muszą wynikać z realnych potrzeb polskich miast, gmin i przedsiębiorstw, a nie z odgórnej listy politycznie atrakcyjnych projektów.
Stawką jest bezpieczeństwo Polaków, ich majątku i miejsc pracy. Przygotowanie kosztuje, ale zaniedbanie kosztuje więcej i zwykle wtedy, gdy możliwości działania są już najmniejsze. Realizm narodowy w tej sprawie oznacza rzecz prostą: chronić własne zasoby, budować sprawne państwo i rozliczać każdą złotówkę według tego, czy zwiększa odporność Polski.
Źródło: Portal Samorządowy, Business PRECOP.
Źródło: Portal Samorządowy













