“Byki” w Rybniku się nie ścigały. “Myszy” mają jechać

2 dni temu

Stelmet Falubaz ma dziś, tj. w środę, 2 kwietnia, zaplanowane sparingowe ściganie w Rybniku. Beniaminek Innpro ROW wczoraj miał zmierzyć się kontrolnie z Fogo Unią Leszno, ale mecz nie doszedł do skutku. Goście zakwestionowali montaż dmuchanych band.

To pokłosie upadku i w jego następstwie wielu urazów Taia Woffindena. Mecz Falubazu w Rybniku ma rozpocząć się o 16:30. To kolejna okazja do sprawdzenia formy zawodników zwłaszcza, iż niektórzy wciąż poszukują jeździeckiego i sprzętowego optimum. Mówił o tym po niedzielnym sparingu w Zielonej Górze Piotr Protasiewicz.

Paniki nie ma, aczkolwiek niektórzy mają trochę większe problemów. Trochę startów jest, bo zaczynają się już turnieje i nasze sparingi. Każdy wyścig to jakieś nowe doświadczenie. Ja myślami jestem już trochę o inauguracji. Wiemy, kto przyjeżdża. Dużo pracy jeszcze nas czeka.

Dziś w Rybniku zabraknie Leona Madsena i Rasmusa Jensena. Spodziewany jest ich rodak Jonas Knudsen, to w kontekście pozycji U-24 i dyspozycji Michała Curzytka.

Michał nie jest w optymalnej formie. Czy dojedzie do meczu ligowego? Zobaczymy. Mamy młodych chłopaków, którzy w to miejsce mogą być powołani. Mamy Jonasa Knudsena, który pojedzie z Rybnikiem i tam, i u nas. Trochę bólu głowy jest, ale taka moja praca.

Dyrektora sportowego pytaliśmy także o dyspozycję Oskara Hurysza.

To jest zawodnik, który potrzebuje więcej czasu. Myślę, iż na przełomie kwietnia i maja powinien być napędzony jeździecko. Nie szukałbym w sprzęcie, tylko więcej luzu jeździeckiego. Oskar po prostu potrzebuje więcej jazdy niż co niektórzy zawodnicy.

Przypomnijmy, iż ligowa inauguracja w kolejny piątek, 11 kwietnia. Stelmet Falubaz podejmie mistrzów Polski z Lublina. Pod znakiem zapytania stoi niedzielny sparing zielonogórzan przy W69.

Idź do oryginalnego materiału