Było bardzo głośno i zaczepnie. Flisacy narozrabiali pod Bramą Opatowską

1 godzina temu
Zdjęcie: Było bardzo głośno i zaczepnie. Flisacy narozrabiali pod Bramą Opatowską


Było bardzo głośno i zaczepnie. W Sandomierzu odbyła się inscenizacja wkroczenia flisaków do miasta. To nawiązanie do historii. Przed wiekami nie mieli oni prawa przekroczyć bram grodu. Powodem było zbyt frywolne zachowanie flisaków, dlatego ówczesne władze miejskie zdecydowały się na takie rygorystyczne rozwiązanie.

Było to również związane z przywilejami celnymi. Taki zakaz obowiązywał głównie w XIV wieku i później. Opisał go jeden z flisaków.

– Jakub Burko wychowany w wiosce u ujścia Dunajca do Wisły płynąc do Gdańska z flisem opisuje całą swoją podróż w książce pt. „List do Trzeciego Króla”. Pisze tam o wszystkich miastach, w których był, a pomija Sandomierz i wyjaśnia, iż flisacy mieli zakaz wejścia do miasta – powiedział Marek Bażant retman honorowy Napędzanych Wisłą.

Inscenizacja odbyła się przed Bramą Opatowską. Naprzeciw siebie stanęli sandomierscy flisacy, wzmocnieni przez bratnie formacje z innych miast oraz chłopów, a ich przeciwnikiem byli pikinierzy broniący wejścia do grodu. Norbert Szeląg powiedział, iż spryt i nieprzewidywalność flisaków wymagała czujności zbrojnych. Doszło do niewielkich potyczek.

– Naszą główną bronią są piki, one mają 4 metry długości, przy boku mamy pałasze i rapiery. Część rycerzy jest wyposażona w pancerze i szturmaki na głowie. To jest typowe uzbrojenie z pierwszej połowy XVII wieku – powiedział Norbert Szeląg z Chorągwi Rycerstwa Ziemi Sandomierskiej.

Starosta sandomierski Marcin Piwnik podkreślił, iż takie inscenizacje są przypomnieniem bogatej historii Sandomierza oraz związków tego miasta i okolic z królową polskich rzek.

– Kiedyś Wisła karmiła Sandomierz i okoliczne miejscowości. Tędy przebiegał istotny szlak transportowy i kupiecki, powrót do tradycji ma się dobrze, widać to po zainteresowaniu ze strony mieszkańców i turystów – stwierdził.

Po przepychankach i okrzykach sytuacja na linii flisacy – rycerze uspokoiła się, burmistrz Paweł Niedźwiedź pozwolił flisakom wejść do miasta. Ci radośnie przemaszerowali przez starówkę i poszli na nadwiślański bulwar, gdzie do późnych godzin wieczornych odbywać się będą wydarzenia pn. „Sandomierskie wianki flisackie”, czyli obchody nocy świętojańskiej.

Idź do oryginalnego materiału